Jak skutecznie wypromować startup w niestandardowy sposób

Bartek Raciborski
(23 mar 2007, 15:28)

Twitter W ostatnich tygodniach, a nawet wręcz dniach, można zauważyć nagły wzrost popularności Twittera wśród wpływowych bloggerów. Titteruje już Stowe Boyd, Pete Cashmore, Michael Arrington i wielu innych. Co więcej, wszyscy oni pisali o tym na swoich blogach – w ciągu ostatnich kilku dni.

Przypomina mi to okres, w którym jeszcze przed kupieniem przez Yahoo myBlogLog nagle pojawił się na wielu popularnych blogach (m.in. Techcrunch i Mashable). Ja rozumiem, że myBlogLog to ciekawa sprawa i sam go mam u siebie na blogu, ale pojawił się on wtedy niemalże jednocześnie na wielu wpływowych blogach i niemalże równocześnie potem zniknął. Wszystkie te blogi normalnie sprzedają reklamy, a dla startupu oferującego widget nie ma chyba lepszej reklamy niż po prostu osadzony na popularnym blogu widget – na pewno znacznie skuteczniej zdobył im nowych użytkowników niż zrobiłby to banner.

Daleki jestem od spiskowych teorii i osądzania czegokolwiek, po prostu ta zbieżność czasowa jest interesująca. O ile twitterowanie wymaga nieco więcej zaangażowania (nie tylko czasowego, ale wizerunkowego, co może psuć wiarygodność jeśli robione jest za pieniądze) więc tu prawdopodobieństwo jest znacznie mniejsze, to szanse na to, że niegdysiejsze pojawienie się myBlogLoga jednocześnie na wielu popularnych stronach i później niemalże równoczesne zniknięcie było płatną reklamą, oceniam na dosyć spore. Aktualny wysyp twitterowania wśród opiniotwórczych bloggerów nieco mi to przypomina, stąd przypomniały mi się moje przemyślenia odnośnie myBlogLog.

Jest z tego do wyciągnięcia lekcja dla startupów, które mają budżet na promocję. Skoro bloggerzy sprzedają na swoich stronach reklamy, to być może lepszym pomysłem od inwestowania w klasyczne reklamy w Google lub klasyczne bannery może być tego typu niestandardowa reklama na popularnych blogach. Wyświetlanie Waszej reklamy jest przez wszystkich traktowane jednoznacznie, ale jeśli wpływowi bloggerzy zaczną korzystać z Waszego produktu, na pewno będzie to postrzegane inaczej niż reklama – i skuteczniejsze.

5 skomentuj
zasubskrybuj RSS bloga

Przeczytaj także:

Komentarze (5):

RSS komentarzy, Trackback

Dyskusja na innych blogach (trackbacks):

  • MyAvatars 0.2
    Paweł Nowak  

    Ja jestem nieco bliższy spiskowym teoriom jednak :) Twitter nie jest na tyle interesującym projektem, żeby ludzie się tak nagle rzucili do używania. Owszem, jest ciekawą formą rozbudowanego “away status”, ale czy aż tak? Nie jestem przekonany.

  • MyAvatars 0.2
    Szymon Błaszczyk  

    To jeszcze nie wszystko. Wpływowi blogerzy – takcy jak Guy Kawasaki – są np obdarowywani darmowymi licencjami wszelkiej maści oprogramowania z prośbą o publikowanie rezultatów online (np. przerabiarki zdjęć w komiksy czy innego kapitalistycznego wymyślu ;) ).

  • MyAvatars 0.2
    ragni  

    bullshit. byl hype na mybloglog /zasluzony czy nie – to juz inna sprawa/ wiec go szybko yahoo sprzatnelo za niezbyt wygorowane pieniadze. a to, ze sie pomysl znudzil po miesiacu jest naturalne – sam uzywalem jako user ale jak cookies stracilo waznosc to juz mi sie nie chcialo zalogowac ponownie.
    z twitterem jest podobnie – sprzedaja go jako “nowa forme blogowania” od tworcy blogger.com, ktory wczesniej rozpowszechnil blogi jako takie. niezle story wiec wszyscy z branzy sie teraz bawia twitterem. a evan juz pewnie przebiera w ofertach kupna.

    Niektorzy z tego co pamietam nie polakomili sie nawet na laptopa ferrari od MS wiec watpie aby ktos dostawal kase za uzywanie twittera. takie praktyki zawsze wychodza na jaw, a wspomnieni bloggerzy to nie idioci i o tym doskonale wiedza.

  • MyAvatars 0.2
    Koval  

    trochę w tym sensu jest co piszesz

Skomentuj