Biura dzielone i biura na żądanie

Bartek Raciborski
(4 kwi 2007, 22:54)

Kuba pisał ostatnio o co-workingu jako interesującej idei pozwalającej kilku niezależnym freelancerom na stworzenie wspólnego środowiska pracy – miejsca dedykowanego pracy, które pozwoliłoby oddzielić sfery zawodową i prywatną osobom, które dotychczas pracowały w domu. Ja mam do Was dwa pytania o zbliżonej tematyce.

Jeden ze znajomych brytyjskich przedsiębiorców, rozważający zatrudnienie we Wrocławiu kilku programistów do nowego projektu, spytał mnie kilka dni temu o dostępność shared offices, czyli dzielonych biur, w których kilka biurek zajmuje jedna firma, kilka innych inna – i tak dalej. Biura dostarczające wszelką niezbędną infrastrukturę, ale pozwalające na elastyczność, bez zobowiązujących długich kontraktów. Akurat dla niego znalazłem rozwiązanie, bo zaprzyjaźniona firma ma trochę wolnej powierzchni, ale temat mnie zaintrygował. Czy znacie tego typu oferty/możliwości w swoim mieście?

Drugie pytanie dotyczy możliwości jeszcze bardziej krótkoterminowego wykorzystywania infrastruktury biurowej. Dla przykładu startup z zespołem pracującym zdalnie, który chciałby raz na tydzień spotkać się na żywo i wspólnie popracować. Burza mózgów zdecydowanie lepiej wychodzi na żywo niż przez Skype. Czy znacie w swoim mieście oferty/możliwości zajęcia przestrzeni biurowej/konferencyjnej na dni lub wręcz godziny? Miejsce, gdzie jest cisza i spokój, infrastruktura teleinformatyczna i automat z napojami. Hotele prawdopodobnie odpadają, bo koszt wynajmu cztery razy w miesiącu nawet niewielkiej salki konferencyjnej na kilka osób będzie taki sam jak koszt normalnego wynajmu malutkiego biura na cały miesiąc.

Czy spotkaliście się z tego typu możliwościami u nas w Polsce?

4 skomentuj
zasubskrybuj RSS bloga

Przeczytaj także:

Komentarze (4):

RSS komentarzy, Trackback

Skomentuj