Dawka humoru z rana od Pracuj.pl

Bartek Raciborski
(5 kwi 2007, 10:32)

Odebrałem przed chwilą bardzo zabawny telefon. Pani przedstawia się i dowiaduję się, że dzwoni z portalu rekrutacyjnego Pracuj.pl, z którego usług zdarzyło mi się w zeszłym roku korzystać podczas rekrutacji dla Crowdstorm. Ale pani mnie pyta czy słyszałem o nich, czy znam ich ofertę i czy chcę się o niej dowiedzieć. Skoro pani spodziewa się, że mogłem w ogóle o nich nie słyszeć, to mnie interesuje, skąd ma mój numer telefonu, jeśli nie ze swojej bazy klientów. Pytam więc o to uprzejmie, nie zdradzając jeszcze, że pamiętam iż z ich usług korzystałem. Otóż pani znalazła moje ogłoszenie rekrutacyjne gdzieś w internecie i stąd pomyślała, że mógłbym być zainteresowany ich usługami. Wyrażam swoje zdziwienie, bo jestem pewny, że nigdy numeru mojej prywatnej komórki nie podawałem w żadnym ogłoszeniu.
Żeby niepotrzebnie nie przedłużać, informuję panią, że znam już ich ofertę a nawet korzystałem już z niej, że w chwili obecnej nie mam potrzeb rekrutacyjnych, ale gdy takowe się pojawią na pewno będę o nich pamiętał i rozważę ponowne skorzystanie z ich usług. Pani uprzejmie proponuje przesłanie mi materiałów propagandowych, żebym mógł zorientować się, co się w ich ofercie zmieniło, a ja nie oponuję bo wiem, że nic nie tracę bo i tak mają już mój adres e-mail. Pytam więc, czy pani ma mój adres i pani oczywiście ma, chce tylko potwierdzić czy jest aktualny i dyktuje mi mój osobisty adres, dzięki czemu jestem już podwójnie pewien, że nie znalazła tych danych w żadnej ofercie pracy, bo umieszczane przeze mnie ogłoszenia zawierały inny adres, dedykowany tylko i wyłącznie ofertom pracy.

Kombinacji tego konkretnego numeru telefonu z tym konkretnym adresem e-mail używałem tylko raz, podczas rekrutacji w zeszłym roku i znać ją może dosłownie parę serwisów rekrutacyjnych. I teraz widzę dwie możliwości.

  • Albo mają tak wielki bałagan, że nie wiedzą iż byłem już ich klientem, a moje dane zdobyli w raczej nielegalny sposób od któregoś z konkurencyjnych serwisów rekrutacyjnych.
  • Albo pani ma jakąś pokrętną strategię i wyciągnęła mnie ze swojej bazy klientów, ale dzwoniąc do mnie, że tak za przeproszeniem powiem, rżnie głupa.

Będąc pełnym niepoprawnej wiary w kondycję rodzaju ludzkiego obstawiam to drugie, ale dziwi mnie to niesłychanie. Czy to są jakieś nowe, rewolucyjne techniki w dziedzinie utrzymywania relacji z klientami?

1 skomentuj
zasubskrybuj RSS bloga

Przeczytaj także:

Komentarze (1):

RSS komentarzy, Trackback
  • MyAvatars 0.2
    Paweł Nowak  

    Z nieco innej beczki. Jestem w salonie Peugeot. Proszą mnie o ew. podanie swoich danych (tradycyjnych) aby mogli w przyszłości informować o nowościach. Podaje: Paweł Peżo i dalej poprawny adres. Śmiejemy się z panami, że mam podobne nazwisko do marki Peugeot. Ha ha.

    Reklamy z zeszłego tygodnia na nazwisko Peżo: Działkowiec, Carrefour.

Skomentuj