<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Czy pracowałbyś chętnie dla idei?</title>
	<atom:link href="http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/</link>
	<description>internet, technologia, startupy, sieci społeczne, przedsiębiorczość</description>
	<lastBuildDate>Wed, 28 Jul 2010 09:30:55 +0200</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: rafalski</title>
		<link>http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/comment-page-1/#comment-281</link>
		<dc:creator>rafalski</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 May 2007 20:35:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/#comment-281</guid>
		<description>Mieszam?.. podałem ciekawostkę :) Jasne, że Venture Capital ma przyszłość i tysiące ludzi na tym dobrze wyjdzie, po prostu zwracam uwagę na to, że spektakularny przypadek YT nie jest tak jednoznaczny, jak się wydaje.

Wspomniałeś o Bankier.pl - to dość ciekawa historia, akurat na temat. Jeśli dobrze pamiętam, założyciel portalu szukał na Politechnice programisty, który pracowałby za udziały w serwisie, który jeszcze nie istniał. Człowiek, k†óry się tego podjął, był przez ponad rok obśmiewany przez kumpli, jako frajer pracujący za darmo - podczas, gdy oni przykładnie imprezowali (a było to imprezowe towarzystwo). Nie minęło wiele czasu, gdy okazało się, kto się śmieje ostatni.. 
Oczywiście, ostatni śmiali się wszyscy, dalej razem imprezując, a w szeregi balangowiczów wrócił ten, który stał się symbolem sukcesu - co więcej, od tej pory jako jedyny w towarzystwie zawsze miał na taksówkę :)
Ech, te pierwsze dotcomy.. tzn. dotpeele.. łza się kręci ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mieszam?.. podałem ciekawostkę :) Jasne, że Venture Capital ma przyszłość i tysiące ludzi na tym dobrze wyjdzie, po prostu zwracam uwagę na to, że spektakularny przypadek YT nie jest tak jednoznaczny, jak się wydaje.</p>
<p>Wspomniałeś o Bankier.pl &#8211; to dość ciekawa historia, akurat na temat. Jeśli dobrze pamiętam, założyciel portalu szukał na Politechnice programisty, który pracowałby za udziały w serwisie, który jeszcze nie istniał. Człowiek, k†óry się tego podjął, był przez ponad rok obśmiewany przez kumpli, jako frajer pracujący za darmo &#8211; podczas, gdy oni przykładnie imprezowali (a było to imprezowe towarzystwo). Nie minęło wiele czasu, gdy okazało się, kto się śmieje ostatni..<br />
Oczywiście, ostatni śmiali się wszyscy, dalej razem imprezując, a w szeregi balangowiczów wrócił ten, który stał się symbolem sukcesu &#8211; co więcej, od tej pory jako jedyny w towarzystwie zawsze miał na taksówkę :)<br />
Ech, te pierwsze dotcomy.. tzn. dotpeele.. łza się kręci ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Bartek@Webstop</title>
		<link>http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/comment-page-1/#comment-280</link>
		<dc:creator>Bartek@Webstop</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 May 2007 17:04:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/#comment-280</guid>
		<description>@rafalski: no wszystko ok, tylko czemu mieszasz do tego YouTube? :)

Na świecie są miliony innych firm, setki tysięcy z nich dobrze prosperują i przynoszą zyski. Inwestorzy dziesiątek tysięcy z nich z sukcesem wyszli z inwestycji poprzez akwizycję firmy lub ofertę publiczną.

Co ma wspólnego ogólnie pojęta przedsiębiorczość z konkretnym, ale jednak jednym spośród milionów, przykładem sukcesu jakiejś firmy?

Wystarczy stworzyć firmę wielkości Bankier.pl (wartość 75 mln zł) czy Travelplanet.pl (wartość 150 mln zł), żeby ów 1% był warty około miliona złotych. Oczywiście niczego nie ujmuję tu wspomnianym firmom, których stworzenie nie było łatwe - chodzi mi tylko o skalę porównania. Naprawdę nie trzeba mierzyć w sukces na skalę YouTube - sukces na skalę Bankiera czy Travelplanet jest wielokrotnie bardziej prawdopodobny, a i tak pozwala pomnożyć zainwestowaną wartość (w postaci rezygnacji z części pensji) kilkunastokrotnie lub bardziej.

Jeszcze a propos YT i tego czy na ich miejscu mógłby być inny startup, nie wspierany przez Sequoia (w co tak naprawdę nie będę wnikał). Taką między innymi wartość wnoszą inwestorzy do firm - pieniądze to często tylko 50% jeśli nie mniej ich wkładu w sukces firmy, jest jeszcze wiele innych czynników, m.in. know-how biznesowe i przede wszystkim kontakty.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@rafalski: no wszystko ok, tylko czemu mieszasz do tego YouTube? :)</p>
<p>Na świecie są miliony innych firm, setki tysięcy z nich dobrze prosperują i przynoszą zyski. Inwestorzy dziesiątek tysięcy z nich z sukcesem wyszli z inwestycji poprzez akwizycję firmy lub ofertę publiczną.</p>
<p>Co ma wspólnego ogólnie pojęta przedsiębiorczość z konkretnym, ale jednak jednym spośród milionów, przykładem sukcesu jakiejś firmy?</p>
<p>Wystarczy stworzyć firmę wielkości Bankier.pl (wartość 75 mln zł) czy Travelplanet.pl (wartość 150 mln zł), żeby ów 1% był warty około miliona złotych. Oczywiście niczego nie ujmuję tu wspomnianym firmom, których stworzenie nie było łatwe &#8211; chodzi mi tylko o skalę porównania. Naprawdę nie trzeba mierzyć w sukces na skalę YouTube &#8211; sukces na skalę Bankiera czy Travelplanet jest wielokrotnie bardziej prawdopodobny, a i tak pozwala pomnożyć zainwestowaną wartość (w postaci rezygnacji z części pensji) kilkunastokrotnie lub bardziej.</p>
<p>Jeszcze a propos YT i tego czy na ich miejscu mógłby być inny startup, nie wspierany przez Sequoia (w co tak naprawdę nie będę wnikał). Taką między innymi wartość wnoszą inwestorzy do firm &#8211; pieniądze to często tylko 50% jeśli nie mniej ich wkładu w sukces firmy, jest jeszcze wiele innych czynników, m.in. know-how biznesowe i przede wszystkim kontakty.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: rafalski</title>
		<link>http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/comment-page-1/#comment-279</link>
		<dc:creator>rafalski</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 May 2007 16:01:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/#comment-279</guid>
		<description>Tak czy inaczej, naiwnym byloby sadzic, ze na miejscu YouTube moglby sie znalezc jakikolwiek inny startup, niezwiazany z Sequoia. Jest pewnie wiecej detali, powiazan personalno-finansowych o ktorych nie wiemy, a mialy wplyw na absurdalna wrecz kwote transakcji. Najzabawniejsze przy informacji o przejeciu YouTube bylo stwierdzenie, ze Google bedzie sie dopiero zastanawiac, jak wlasciwie zarobic na tym serwisie, bo model biznesowy nie byl do konca okreslony i jesli pamietam, YouTube nie zarabialo pieniedzy - popraw mnie, jesli sie myle.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tak czy inaczej, naiwnym byloby sadzic, ze na miejscu YouTube moglby sie znalezc jakikolwiek inny startup, niezwiazany z Sequoia. Jest pewnie wiecej detali, powiazan personalno-finansowych o ktorych nie wiemy, a mialy wplyw na absurdalna wrecz kwote transakcji. Najzabawniejsze przy informacji o przejeciu YouTube bylo stwierdzenie, ze Google bedzie sie dopiero zastanawiac, jak wlasciwie zarobic na tym serwisie, bo model biznesowy nie byl do konca okreslony i jesli pamietam, YouTube nie zarabialo pieniedzy &#8211; popraw mnie, jesli sie myle.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Bartek@Webstop</title>
		<link>http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/comment-page-1/#comment-278</link>
		<dc:creator>Bartek@Webstop</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 May 2007 15:06:12 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/#comment-278</guid>
		<description>@rafalski: Sequoia posiadała około jednej trzeciej udziałów YouTube, więc było to co najwyżej przełożenie pół miliarda z kieszeni do kieszeni a cały miliard poszedł gdzie indziej.

Transakcja dokonana akcjami a nie gotówką leży w interesie sprzedających. Przykro by było sprzedać firmę za $1.65B i zapłacić od tego 500 milionów dolarów podatku - a tak by było gdyby była to transakcja gotówkowa.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@rafalski: Sequoia posiadała około jednej trzeciej udziałów YouTube, więc było to co najwyżej przełożenie pół miliarda z kieszeni do kieszeni a cały miliard poszedł gdzie indziej.</p>
<p>Transakcja dokonana akcjami a nie gotówką leży w interesie sprzedających. Przykro by było sprzedać firmę za $1.65B i zapłacić od tego 500 milionów dolarów podatku &#8211; a tak by było gdyby była to transakcja gotówkowa.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: rafalski</title>
		<link>http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/comment-page-1/#comment-277</link>
		<dc:creator>rafalski</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 May 2007 14:06:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/#comment-277</guid>
		<description>Ludzie wciaz zyja legenda poltoramiliardowej transakcji YouTube, nie zdajac sobie sprawy, ze byl to przede wszystkim sprytny manewr gieldowy. O ile dobrze sie orientuje, osoba laczaca obie spolki jest Michael Moritz, czlonek zarzadu (lub rady nadzorczej, nie jestem teraz pewien) Google z ramienia Sequoia Capital - ktore tez jest jedynym inwestorem YouTube. Bylo to wiec w wiekszym lub mniejszym stopniu przelozenie pieniedzy z kieszeni do kieszeni. Biorac pod uwage to, ze platnosci dokonano w akcjach Google, ktore tego samego dnia, na wiesc o przejeciu YouTube wystrzelily w gore - reszte mozna sobie dopowiedziec..</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ludzie wciaz zyja legenda poltoramiliardowej transakcji YouTube, nie zdajac sobie sprawy, ze byl to przede wszystkim sprytny manewr gieldowy. O ile dobrze sie orientuje, osoba laczaca obie spolki jest Michael Moritz, czlonek zarzadu (lub rady nadzorczej, nie jestem teraz pewien) Google z ramienia Sequoia Capital &#8211; ktore tez jest jedynym inwestorem YouTube. Bylo to wiec w wiekszym lub mniejszym stopniu przelozenie pieniedzy z kieszeni do kieszeni. Biorac pod uwage to, ze platnosci dokonano w akcjach Google, ktore tego samego dnia, na wiesc o przejeciu YouTube wystrzelily w gore &#8211; reszte mozna sobie dopowiedziec..</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: shark</title>
		<link>http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/comment-page-1/#comment-276</link>
		<dc:creator>shark</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 May 2007 09:17:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/#comment-276</guid>
		<description>w gwoli wyjasnienia nie pisze tu o venture, tylko o firmie, ktorej kapital pochodzi z wlasnej kieszeni zalozyciela, i poszukuje programisty, grafika, sprzataczki i chce dac udzialy ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>w gwoli wyjasnienia nie pisze tu o venture, tylko o firmie, ktorej kapital pochodzi z wlasnej kieszeni zalozyciela, i poszukuje programisty, grafika, sprzataczki i chce dac udzialy ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: shark</title>
		<link>http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/comment-page-1/#comment-275</link>
		<dc:creator>shark</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 May 2007 09:10:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/#comment-275</guid>
		<description>50tys * 300 * 0,01 = 1500 zł</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>50tys * 300 * 0,01 = 1500 zł</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: shark</title>
		<link>http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/comment-page-1/#comment-274</link>
		<dc:creator>shark</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 May 2007 09:08:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/#comment-274</guid>
		<description>jesli zakladasz firme, ktorej dzialalnosc nie bedzie sie konczyla na jednym sklepie/biurze/odbiorcy w obrebie jednego miasta, a startujesz tworzac siec odbiorcow danego towaru to masz nie wiecej niz rok gora dwa aby firma zaczela przynosic zyski. nikt dzisiaj nie doklada do firmy przez piec lata (z wyjatkiem gigantow, których sobie moga pozwolic, albo malych firm, które nie maja wyboru i ciagna z roku na rok). Wezmy np. taki open finance - siec doradcow, czy np. unilink, tricity - firmy, ktore posrednicza w sprzedazy kredytow. Moga to robic dopiero po zmianie prawa polskiego o mozliwosci sprzedazy produktów bankowych przez pośredników, czyli gora dwa, trzy lata. Wcześniej owszem istniały ale jako doradcy lub nazwijmy to &quot;adwokaci ludzi&quot; w rozmowach z np. bankami. Takie Triciti (firma o której prawie nikt nie słyszał ani nikt jej prawie nie widział) ma 300 pośredników + 50 oddziałów. Niech każdy sprzeda miesięcznie kredyty na 50k, oni niech mają 1% od tego. 50tys *300/0,01=150tys*0,01 (twój %) = 1500 zł. 

uwazam, ze jesli firma ma dobrych menedzerow, wystarczajacy kapital i dobry pomysl to jest to swietne rozwiazanie dla np. programistow. Jesli ktos chce oddac &#039;kawalek&#039; swojej firmy w zamian za twoja prace i umiejetnosci, a bez wnoszenia kapitalu gotowkowego to jest to dla takiej osoby spora szansa. Bo wkoncu jest programista, a nie menedzerem, wiec zarzadzanie powinna zostawic ludziom stworzonym/wyksztalconym/potrafiacym to robic, a samemu zajac sie tym co robi najlepiej, bo niestety prowadzenie firmy to nie to samo co pracowanie nawet jako najlepszy w firmie.  Dzisiaj wielu ma pieniadze i sa madrymi, swietnie sobie radzacymi ludzmi, ale często to nie wystarcza do sukcesu w biznesie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>jesli zakladasz firme, ktorej dzialalnosc nie bedzie sie konczyla na jednym sklepie/biurze/odbiorcy w obrebie jednego miasta, a startujesz tworzac siec odbiorcow danego towaru to masz nie wiecej niz rok gora dwa aby firma zaczela przynosic zyski. nikt dzisiaj nie doklada do firmy przez piec lata (z wyjatkiem gigantow, których sobie moga pozwolic, albo malych firm, które nie maja wyboru i ciagna z roku na rok). Wezmy np. taki open finance &#8211; siec doradcow, czy np. unilink, tricity &#8211; firmy, ktore posrednicza w sprzedazy kredytow. Moga to robic dopiero po zmianie prawa polskiego o mozliwosci sprzedazy produktów bankowych przez pośredników, czyli gora dwa, trzy lata. Wcześniej owszem istniały ale jako doradcy lub nazwijmy to &#8220;adwokaci ludzi&#8221; w rozmowach z np. bankami. Takie Triciti (firma o której prawie nikt nie słyszał ani nikt jej prawie nie widział) ma 300 pośredników + 50 oddziałów. Niech każdy sprzeda miesięcznie kredyty na 50k, oni niech mają 1% od tego. 50tys *300/0,01=150tys*0,01 (twój %) = 1500 zł. </p>
<p>uwazam, ze jesli firma ma dobrych menedzerow, wystarczajacy kapital i dobry pomysl to jest to swietne rozwiazanie dla np. programistow. Jesli ktos chce oddac &#8216;kawalek&#8217; swojej firmy w zamian za twoja prace i umiejetnosci, a bez wnoszenia kapitalu gotowkowego to jest to dla takiej osoby spora szansa. Bo wkoncu jest programista, a nie menedzerem, wiec zarzadzanie powinna zostawic ludziom stworzonym/wyksztalconym/potrafiacym to robic, a samemu zajac sie tym co robi najlepiej, bo niestety prowadzenie firmy to nie to samo co pracowanie nawet jako najlepszy w firmie.  Dzisiaj wielu ma pieniadze i sa madrymi, swietnie sobie radzacymi ludzmi, ale często to nie wystarcza do sukcesu w biznesie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: czasopismo.net - blog ludzi e-biznesu &#187; Praca dla idei</title>
		<link>http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/comment-page-1/#comment-272</link>
		<dc:creator>czasopismo.net - blog ludzi e-biznesu &#187; Praca dla idei</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 27 May 2007 23:17:31 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/#comment-272</guid>
		<description>[...] pomocy, wsparcia, bezinteresownego zaangazowania w dobra sprawe. Terk ostatnio pisal na blogu o idei pracy dla startupu (czyli dostajesz mniejsza pensje, ale masz udzial w zyskach) - a mnie interesuje [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] pomocy, wsparcia, bezinteresownego zaangazowania w dobra sprawe. Terk ostatnio pisal na blogu o idei pracy dla startupu (czyli dostajesz mniejsza pensje, ale masz udzial w zyskach) &#8211; a mnie interesuje [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Łukasz Kowalczyk</title>
		<link>http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/comment-page-1/#comment-210</link>
		<dc:creator>Łukasz Kowalczyk</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 07 May 2007 15:46:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/#comment-210</guid>
		<description>Zaproponuję jeszcze inny model -- może by tak dać temu programiście/programistom 5K oraz ewentualnie udziały, żeby zwiększyć szanse na ich zaangażowanie.

Jeżeli mówimy o biznesie, który ma na siebie zarobić w sześć miesięcy, taki programista będzie kosztował przez ten czas jakieś 50K brutto.  To wprawdzie dużo, ale jak się nie ma pokaźnej sumy na start, to może warto powiedzieć sobie wprost -- nie stać mnie na rozkręcanie firmy przy pomocy ludzi, których trzeba zwerbować i obiecać im świetlaną przyszłość (bo przecież nikt nie porzuci swojej dochodowej pracy dla startupu, który pewnie za trzy miesiące umrze naturalną śmiercią).

Z moich przynajmniej doświadczeń wynika moja subiektywna opinia -- dla idei pracować nie warto, dla pieniędzy jak najbardziej.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zaproponuję jeszcze inny model &#8212; może by tak dać temu programiście/programistom 5K oraz ewentualnie udziały, żeby zwiększyć szanse na ich zaangażowanie.</p>
<p>Jeżeli mówimy o biznesie, który ma na siebie zarobić w sześć miesięcy, taki programista będzie kosztował przez ten czas jakieś 50K brutto.  To wprawdzie dużo, ale jak się nie ma pokaźnej sumy na start, to może warto powiedzieć sobie wprost &#8212; nie stać mnie na rozkręcanie firmy przy pomocy ludzi, których trzeba zwerbować i obiecać im świetlaną przyszłość (bo przecież nikt nie porzuci swojej dochodowej pracy dla startupu, który pewnie za trzy miesiące umrze naturalną śmiercią).</p>
<p>Z moich przynajmniej doświadczeń wynika moja subiektywna opinia &#8212; dla idei pracować nie warto, dla pieniędzy jak najbardziej.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: webjay</title>
		<link>http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/comment-page-1/#comment-192</link>
		<dc:creator>webjay</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 May 2007 14:08:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/#comment-192</guid>
		<description>aprii@ jestesmy wychowani na przekretach, przekretami doswiadczeni. kazdy chyba zaliczyl w poczatkach tzw. &#039;wydymanie&#039; - albo brak kasy za projekt w calosci, albo w czesci i pamiatka w glowie zostaje. poza tym kolejna pamiatka w postaci hiperinflacji, gdzie my/nasi rodzice doswiadczylismy sie na wartosci pieniadza, czy to odlozonego w skarpecie, czy na ksiazeczkach mieszkaniowych

w Ameryce, jak ktos zainwestuje 100$ i to przyniesie 10$ to juz jest cos, bo wiedza, ze wkladajac wiekszy wysilek mozna to mnozyc i mnozyc. U nas jak zainwestujesz 100PLN i nie przyniesie to 1000PLN to &quot;nie ma to sensu&quot; ;) my kapitalizmu dopiero sie uczymy, Oni maja go od zawsze.

a wracajac do tematu - na rynku Polskim - ile bylo debiutow, ktore w ciagu roku (w net branzy) dorobily sie chocby miliona? :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>aprii@ jestesmy wychowani na przekretach, przekretami doswiadczeni. kazdy chyba zaliczyl w poczatkach tzw. &#8216;wydymanie&#8217; &#8211; albo brak kasy za projekt w calosci, albo w czesci i pamiatka w glowie zostaje. poza tym kolejna pamiatka w postaci hiperinflacji, gdzie my/nasi rodzice doswiadczylismy sie na wartosci pieniadza, czy to odlozonego w skarpecie, czy na ksiazeczkach mieszkaniowych</p>
<p>w Ameryce, jak ktos zainwestuje 100$ i to przyniesie 10$ to juz jest cos, bo wiedza, ze wkladajac wiekszy wysilek mozna to mnozyc i mnozyc. U nas jak zainwestujesz 100PLN i nie przyniesie to 1000PLN to &#8220;nie ma to sensu&#8221; ;) my kapitalizmu dopiero sie uczymy, Oni maja go od zawsze.</p>
<p>a wracajac do tematu &#8211; na rynku Polskim &#8211; ile bylo debiutow, ktore w ciagu roku (w net branzy) dorobily sie chocby miliona? :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: aprii</title>
		<link>http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/comment-page-1/#comment-191</link>
		<dc:creator>aprii</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 May 2007 13:21:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/#comment-191</guid>
		<description>Mi się wydaje, że ludzie nie są jeszcze dobrze poinformowanie o co chodzi z tymi akcjami, funduszami itp. Jest za mała wiedza społeczeństwa. Tam, gdzie sprawdzają się fundusze VC (czyli USA) wielu zwykłych ludzi inwestuje pieniądze, jest większa świadomość pieniądza. Pomijając już ile procent kto bierze myślę, że dużo ludzi nie zgodziłoby się na tę propozycję.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mi się wydaje, że ludzie nie są jeszcze dobrze poinformowanie o co chodzi z tymi akcjami, funduszami itp. Jest za mała wiedza społeczeństwa. Tam, gdzie sprawdzają się fundusze VC (czyli USA) wielu zwykłych ludzi inwestuje pieniądze, jest większa świadomość pieniądza. Pomijając już ile procent kto bierze myślę, że dużo ludzi nie zgodziłoby się na tę propozycję.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: webjay</title>
		<link>http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/comment-page-1/#comment-190</link>
		<dc:creator>webjay</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 May 2007 09:31:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/#comment-190</guid>
		<description>@Wojtku 7th

ad.1. przy 2 letnim projekcie, te standardowe 5k tez bedzie roslo (tak samo jak to standardowe 3k) ;)

ad.2. krotkie projekty? 6m-cy, ok. niby 12k w plecy - i 1%. Biznes busialby byc wart po pol roku 1.2mln PLN - to chyba dosc sporo? ;) ale nie o zwrot kosztow nam chodzi ale o finanse - czyli zalozmy, ze min. 24k jako 1% - 2.4mln :)

Moje wnioski sie nie zmieniaja: 
a) wyjatkiem moga byc projekty, w ktorych jako ogniwo mam wiecej niz ten marny 1% - np. 25%.
b) dalej o wiele prosciej / pewniej (pod wzgledem zarobkowym) jest prowadzic wlasna dzialalnosc freelancerska  / biznesowa / pracowac na etacie / wyjechac za granice. 
c) doswiadczenia moge miec rownie emocjonujace / pouczajace pracujac bez udzialow ;)

I to tak z relistycznego punktu widzenia i wylacznie finansowego. A ogolnie - takze kibicuje startupom, tylko niezbyt chetnie patrze na udzial w nich jako trybik 1%... ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Wojtku 7th</p>
<p>ad.1. przy 2 letnim projekcie, te standardowe 5k tez bedzie roslo (tak samo jak to standardowe 3k) ;)</p>
<p>ad.2. krotkie projekty? 6m-cy, ok. niby 12k w plecy &#8211; i 1%. Biznes busialby byc wart po pol roku 1.2mln PLN &#8211; to chyba dosc sporo? ;) ale nie o zwrot kosztow nam chodzi ale o finanse &#8211; czyli zalozmy, ze min. 24k jako 1% &#8211; 2.4mln :)</p>
<p>Moje wnioski sie nie zmieniaja:<br />
a) wyjatkiem moga byc projekty, w ktorych jako ogniwo mam wiecej niz ten marny 1% &#8211; np. 25%.<br />
b) dalej o wiele prosciej / pewniej (pod wzgledem zarobkowym) jest prowadzic wlasna dzialalnosc freelancerska  / biznesowa / pracowac na etacie / wyjechac za granice.<br />
c) doswiadczenia moge miec rownie emocjonujace / pouczajace pracujac bez udzialow ;)</p>
<p>I to tak z relistycznego punktu widzenia i wylacznie finansowego. A ogolnie &#8211; takze kibicuje startupom, tylko niezbyt chetnie patrze na udzial w nich jako trybik 1%&#8230; ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Wojtek Jukowski</title>
		<link>http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/comment-page-1/#comment-189</link>
		<dc:creator>Wojtek Jukowski</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 May 2007 08:06:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/#comment-189</guid>
		<description>@webjay: przesadziłeś trochę z tymi wyliczeniami. Jeżeli rzeczywiście mówisz o pracy przez dwa lata za 3k to zgubiłeś jeszcze inflancje, wzrost wynagrodzenień ;)

@webjay: Nie mówimy o zakładaniu firmy oddzieżowej, salonu fryzjerskiego. Pytania Bartka dotyczą projektu informatycznego. Ten, ze swej natury, musi mieć dość szybki czas realizacji. Można więc chyba założyć, że chodzi o projekt kilku miesięczny - półroczny. Po takim okresie i tak należy się liczyć, że nastąpi punkt kuliminacyjny i albo firma nabierze tempa i rozmiaru, albo czas przekształcić działalność. Naturalnie wtedy część pracowników może powiedzieć, że dalej nie ryzykują - nie stracili jednak 2 lat * różnica w pensji. Wg mnie zyskali przez ten czas zdobywając doświadczenie faktycznie wpływając na losy firmy. Nawet jeżeli to będzie kubeł zimnej wody to na pewno takie doświadczenie w życiu się przydaje. 

Całość spina mi się w sensowny projekt. Nadal kibicuję takiemu podejściu. 

Pozdrawiam ;))</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@webjay: przesadziłeś trochę z tymi wyliczeniami. Jeżeli rzeczywiście mówisz o pracy przez dwa lata za 3k to zgubiłeś jeszcze inflancje, wzrost wynagrodzenień ;)</p>
<p>@webjay: Nie mówimy o zakładaniu firmy oddzieżowej, salonu fryzjerskiego. Pytania Bartka dotyczą projektu informatycznego. Ten, ze swej natury, musi mieć dość szybki czas realizacji. Można więc chyba założyć, że chodzi o projekt kilku miesięczny &#8211; półroczny. Po takim okresie i tak należy się liczyć, że nastąpi punkt kuliminacyjny i albo firma nabierze tempa i rozmiaru, albo czas przekształcić działalność. Naturalnie wtedy część pracowników może powiedzieć, że dalej nie ryzykują &#8211; nie stracili jednak 2 lat * różnica w pensji. Wg mnie zyskali przez ten czas zdobywając doświadczenie faktycznie wpływając na losy firmy. Nawet jeżeli to będzie kubeł zimnej wody to na pewno takie doświadczenie w życiu się przydaje. </p>
<p>Całość spina mi się w sensowny projekt. Nadal kibicuję takiemu podejściu. </p>
<p>Pozdrawiam ;))</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: webjay</title>
		<link>http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/comment-page-1/#comment-187</link>
		<dc:creator>webjay</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 May 2007 22:10:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/#comment-187</guid>
		<description>hmmm, krotka pilka: z podanych 5 zejsc na 3, przepracowac 2 lata w projekcie. roznica w pensji min. 48k, ale ze:
1) chcemy miec wiecej, bo przeciez wczesniej z wyzszego zarobku zrezygnowalismy, 
2) 48k zainwestowane w cokolwiek mialoby znow jakis zysk

to teraz, jesli jako ogniwo mialbym dostac 1% udzialow, to wychodzi tak na oko, ze fajna suma byloby min. 100k. Przekladajac to na calkowity dochod firmy - musialaby wygenerowac 10mln PLN dochodow.

Czy to troche nie za duze ryzyko? IMHO lepiej byloby sie postarac o pensje 7k / pracowac po godzinach / otworzyc wlasny biznes.

Z 7k (lepszy etat, etat + zlecenia) mamy 4k+ miesiecznie, co daje nam bez inwestowania obiecane 100k PLN po dwoch latach - a jeszcze prosciej jest wyjechac za granice i odkladac 6k miesiecznie - po 2 latach, mamy jakies 150k.

Sumujac: wydaje mi sie, ze nie warto wchodzic w tego typu projekty, jesli nie jestesmy jednym z zalozycieli ;) Po prostu ryzyko jest zbyt duze, a ew. kawalek tortu do podzialu - zbyt maly.

ps. Bartek, jeszcze raz dzieki za fajne tematy. Nawet znajomych tu widuje (czesc Siodmy ;))</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>hmmm, krotka pilka: z podanych 5 zejsc na 3, przepracowac 2 lata w projekcie. roznica w pensji min. 48k, ale ze:<br />
1) chcemy miec wiecej, bo przeciez wczesniej z wyzszego zarobku zrezygnowalismy,<br />
2) 48k zainwestowane w cokolwiek mialoby znow jakis zysk</p>
<p>to teraz, jesli jako ogniwo mialbym dostac 1% udzialow, to wychodzi tak na oko, ze fajna suma byloby min. 100k. Przekladajac to na calkowity dochod firmy &#8211; musialaby wygenerowac 10mln PLN dochodow.</p>
<p>Czy to troche nie za duze ryzyko? IMHO lepiej byloby sie postarac o pensje 7k / pracowac po godzinach / otworzyc wlasny biznes.</p>
<p>Z 7k (lepszy etat, etat + zlecenia) mamy 4k+ miesiecznie, co daje nam bez inwestowania obiecane 100k PLN po dwoch latach &#8211; a jeszcze prosciej jest wyjechac za granice i odkladac 6k miesiecznie &#8211; po 2 latach, mamy jakies 150k.</p>
<p>Sumujac: wydaje mi sie, ze nie warto wchodzic w tego typu projekty, jesli nie jestesmy jednym z zalozycieli ;) Po prostu ryzyko jest zbyt duze, a ew. kawalek tortu do podzialu &#8211; zbyt maly.</p>
<p>ps. Bartek, jeszcze raz dzieki za fajne tematy. Nawet znajomych tu widuje (czesc Siodmy ;))</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Markos</title>
		<link>http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/comment-page-1/#comment-186</link>
		<dc:creator>Markos</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 May 2007 19:32:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/#comment-186</guid>
		<description>@Bartek nie miałem mojego biznesu na myśli :) Nieprecyzyjnie sie wyraziłem zatem. Dwa razy najmowałem się jako taki zawodnik. Nie były to netowe projekty. W takich sytuacjach ważne jest aby zatrudniający wierzył w to co robi (miał motywację) i stworzył sensowne warunki finansowe na przyszłość.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Bartek nie miałem mojego biznesu na myśli :) Nieprecyzyjnie sie wyraziłem zatem. Dwa razy najmowałem się jako taki zawodnik. Nie były to netowe projekty. W takich sytuacjach ważne jest aby zatrudniający wierzył w to co robi (miał motywację) i stworzył sensowne warunki finansowe na przyszłość.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Bartek@Webstop</title>
		<link>http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/comment-page-1/#comment-184</link>
		<dc:creator>Bartek@Webstop</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 May 2007 17:07:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/#comment-184</guid>
		<description>@marcin jagodziński: taka jest też niestety moja opinia, że jeszcze jest za wcześnie, żeby można było takich ludzi znaleźć (pomijając jednostkowe przypadki). Choć oczywiście bardzo chciałbym się mylić, bo im większa skłonność do ryzyka tym więcej okazji na sukcesy oraz większy postęp.

@Marcin: Zapomnij o zwrocie w ciągu roku-dwóch. Bardzo niewielu biznesom udaje się rozwinąć na tyle solidnie, żeby po dwóch latach atrakcyjnie wyjść z rynku (przejęcie, oferta publiczna) lub wypłacać solidne dywidendy (zamiast przeznaczać środki na rozwój). Bardziej prawdopodobnym horyzontem jest raczej trzy-pięć lat.

@Marcin: Jeśli pozwolisz sobie na przejęcie kontroli nad zarządem przez inwestora, tak naprawdę tracisz możliwość zarządzania firmą na poziomie strategicznym. Z tego rodzą się problemy takie, jak opisałeś - podwyższanie kapitału itd. Między innymi na tym polega zarządzanie firmą, żeby do takich sytuacji nie dopuścić.

@Marcin: Jeśli ma mi zostać 2-3% do podziału między założycieli, to... patrz mój kolejny post. Moim zdaniem nie jest warto wtedy w ogóle startować firmy - końcowa waluacja firmy musiałaby być naprawdę gigantyczna, żeby owe 2% były choć kilkakrotnie większe niż pieniądze, które zarobiłbyś pracując najemnie przez pięć lat zamiast poświęcając się firmie.

@Wojtek Jukowski: Właśnie tak. Nie proponowałbym pracy za chleb i wodę tudzież głodową pensję, bo na to i na całym świecie niewielu by się zgodziło - chodzi mi o obniżenie dochodów z &quot;przyzwoitych&quot; do &quot;wystarczających&quot;. Coś, co nie obniży drastycznie poziomu życia - zakładając, że w rodzinie pracuje dwoje partnerów, różnica między 5+4 a 3+4 nie jest przekroczeniem granicy ubóstwa.

@mip: Masz chyba błędne pojęcie dotyczące roli przedsiębiorcy, polegające na &quot;zakładam firmę, nie wykładam kasy bo mam inwestorów, nie pracuję bo mam pracowników, ogólnie tak sobie będę doglądał jak się to wszystko kręci przez trzy godziny dziennie&quot;. Niestety nie na tym to polega. Przy takim podejściu mam życzliwą radę dla Ciebie - nie zakładaj nigdy firmy ani jako przedsiębiorca, ani jako &quot;developer bez założycieli&quot;.

@theinsider: Bardzo ciekawy wątek, pozwoliłem go sobie wyciągnąć do osobnego postu. Jeszcze innym wątkiem jest fakt, że być może nie ma w co inwestować. Na spotkaniach typu innowatorium czy grillit nie bywałem, ale zdarzyło mi się obejrzeć kilka nagranych prezentacji i w przypadku większości z nich mogę się tylko zgodzić z tym, co piszesz.

@Markos: Z tą różnicą, że nie pisałem tu o rozwijaniu własnego biznesu, a uczestniczeniu w czyimś jako pracownik. :)

Dzięki za ciekawe komentarze.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@marcin jagodziński: taka jest też niestety moja opinia, że jeszcze jest za wcześnie, żeby można było takich ludzi znaleźć (pomijając jednostkowe przypadki). Choć oczywiście bardzo chciałbym się mylić, bo im większa skłonność do ryzyka tym więcej okazji na sukcesy oraz większy postęp.</p>
<p>@Marcin: Zapomnij o zwrocie w ciągu roku-dwóch. Bardzo niewielu biznesom udaje się rozwinąć na tyle solidnie, żeby po dwóch latach atrakcyjnie wyjść z rynku (przejęcie, oferta publiczna) lub wypłacać solidne dywidendy (zamiast przeznaczać środki na rozwój). Bardziej prawdopodobnym horyzontem jest raczej trzy-pięć lat.</p>
<p>@Marcin: Jeśli pozwolisz sobie na przejęcie kontroli nad zarządem przez inwestora, tak naprawdę tracisz możliwość zarządzania firmą na poziomie strategicznym. Z tego rodzą się problemy takie, jak opisałeś &#8211; podwyższanie kapitału itd. Między innymi na tym polega zarządzanie firmą, żeby do takich sytuacji nie dopuścić.</p>
<p>@Marcin: Jeśli ma mi zostać 2-3% do podziału między założycieli, to&#8230; patrz mój kolejny post. Moim zdaniem nie jest warto wtedy w ogóle startować firmy &#8211; końcowa waluacja firmy musiałaby być naprawdę gigantyczna, żeby owe 2% były choć kilkakrotnie większe niż pieniądze, które zarobiłbyś pracując najemnie przez pięć lat zamiast poświęcając się firmie.</p>
<p>@Wojtek Jukowski: Właśnie tak. Nie proponowałbym pracy za chleb i wodę tudzież głodową pensję, bo na to i na całym świecie niewielu by się zgodziło &#8211; chodzi mi o obniżenie dochodów z &#8220;przyzwoitych&#8221; do &#8220;wystarczających&#8221;. Coś, co nie obniży drastycznie poziomu życia &#8211; zakładając, że w rodzinie pracuje dwoje partnerów, różnica między 5+4 a 3+4 nie jest przekroczeniem granicy ubóstwa.</p>
<p>@mip: Masz chyba błędne pojęcie dotyczące roli przedsiębiorcy, polegające na &#8220;zakładam firmę, nie wykładam kasy bo mam inwestorów, nie pracuję bo mam pracowników, ogólnie tak sobie będę doglądał jak się to wszystko kręci przez trzy godziny dziennie&#8221;. Niestety nie na tym to polega. Przy takim podejściu mam życzliwą radę dla Ciebie &#8211; nie zakładaj nigdy firmy ani jako przedsiębiorca, ani jako &#8220;developer bez założycieli&#8221;.</p>
<p>@theinsider: Bardzo ciekawy wątek, pozwoliłem go sobie wyciągnąć do osobnego postu. Jeszcze innym wątkiem jest fakt, że być może nie ma w co inwestować. Na spotkaniach typu innowatorium czy grillit nie bywałem, ale zdarzyło mi się obejrzeć kilka nagranych prezentacji i w przypadku większości z nich mogę się tylko zgodzić z tym, co piszesz.</p>
<p>@Markos: Z tą różnicą, że nie pisałem tu o rozwijaniu własnego biznesu, a uczestniczeniu w czyimś jako pracownik. :)</p>
<p>Dzięki za ciekawe komentarze.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Markos</title>
		<link>http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/comment-page-1/#comment-183</link>
		<dc:creator>Markos</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 May 2007 15:09:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/#comment-183</guid>
		<description>Mogę śmiało powiedzieć, że zaliczam się do tych, którzy wybrali na początku pracę dla idei :) Pracowałem tak kilka lat, mocno ograniczając swoją aktywność zawodową(zarobkową). Do takiej pracy musisz mieć po prostu predyspozycje. Jeśli cenisz małą stabilizację to zawsze wybierzesz model 5 tys i spokój, a jeśli masz osobowość podatną na podejmowanie ryzyka i jesteś dłygodystansowcem, który lubi maratony i wie, ze dobiegnie do mety:)  wybierzesz skok w nieznane. Wiem, że pokusa stabilizacji z upływem lat jest mocna, gdy widzisz, że naokoło ludzie, żyją sobie spokojnie, ale coś za coś.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mogę śmiało powiedzieć, że zaliczam się do tych, którzy wybrali na początku pracę dla idei :) Pracowałem tak kilka lat, mocno ograniczając swoją aktywność zawodową(zarobkową). Do takiej pracy musisz mieć po prostu predyspozycje. Jeśli cenisz małą stabilizację to zawsze wybierzesz model 5 tys i spokój, a jeśli masz osobowość podatną na podejmowanie ryzyka i jesteś dłygodystansowcem, który lubi maratony i wie, ze dobiegnie do mety:)  wybierzesz skok w nieznane. Wiem, że pokusa stabilizacji z upływem lat jest mocna, gdy widzisz, że naokoło ludzie, żyją sobie spokojnie, ale coś za coś.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Webstop: Przystanek Web &#187; Blog Archive &#187; Każdy chciałby większość tortu, czyli która strona jest zbyt zachłanna?</title>
		<link>http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/comment-page-1/#comment-174</link>
		<dc:creator>Webstop: Przystanek Web &#187; Blog Archive &#187; Każdy chciałby większość tortu, czyli która strona jest zbyt zachłanna?</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 May 2007 00:29:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/#comment-174</guid>
		<description>[...] komentarzach do postu Czy pracowałbyś chętnie dla idei? pojawił się wątek na tyle ciekawy, że chętnie poruszę go w osobnym poście. Theinsider pisze: [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] komentarzach do postu Czy pracowałbyś chętnie dla idei? pojawił się wątek na tyle ciekawy, że chętnie poruszę go w osobnym poście. Theinsider pisze: [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: theinsider</title>
		<link>http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/comment-page-1/#comment-173</link>
		<dc:creator>theinsider</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 02 May 2007 20:21:02 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/#comment-173</guid>
		<description>Widać, że nie masz żadnego doświadczenia z VC. Nie rezerwuje się żadnych akcji na nowe rundy finansowania. Te 15% dla kapitału założycielskiego to już jest runda A. W praktyce ilość udziałów, które możesz zdobyć zależy od fazy przedsięwzięcia oraz od wszelkich Twoich atutów. Sam pomysł to nie wiele, dostaniesz do 25% udziałów. W przypadku działającego przedsięwzięcia do 50%, duże sprawdzone przedsięwzięcie ale wymagające tylko inwestycji bez zbytniego ryzyka - tu już fundusze idą na różne ustępstwa. To co jest kartą przetargową to Twoja unikalność. Czemu możesz zrobić to ty, a nie 38mln innych ludzi? Bo się na tym znasz lub masz _rozwiązanie_, którego nie mają inni. Tak, rozwiązanie, a nie pomysł.

Czemu w pl z VC tak ciężko idzie? Bo wszyscy mają mylne pojęcie o VC. Większość chce zachować ponad 50%, myślą że dostaną miliony za darmo. Tak naprawdę to oglądnę pare prezentacji z GrillIT czy innych spotkań i nie dziwię się, że VC mówią, że nie ma w co inwestować. Bo nie ma - jeśli ktoś wymysla coś, prezentuje to na takim spotkaniu i nie jest w stanie odpowiedzieć na proste pytania, które są fundamentalne dla biznesu... Widać pare osób zmieniło swoje marzenia widząc, że YouTube został kupiony za miliardy zielonych kuponików. Niektóre pomysły są całkowitą głupotą. Przykładowo, pomysł VideoCV wydał mi się całkowitą głupotą, ale autor - jak to czyta, niech nie bierze tego do siebie. Też miałem kiedyś bardzo durne pomysły i się tego nie wstydze.

Jeśli ktoś chce otworzyć start-up lub zacząć robić biznes, polecam się tego nauczyć. Jak? Bardzo prosto. Popracować gdzieś, poprzyglądać się jak to się robi, z czym to się je, poobserwować jak się zachowują pracownicy, jak managerowie, jak wyżsi o ile będzie się miało do nich dostęp.

Gdybym był partnerem w funduszu VC, _nigdy_ nie dałbym pieniędzy komuś kto nigdzie nie pracował. Jak ktoś teraz tego nie rozumie, to kiedyś zrozumie.

Co do kolejnych rund finansowania, podnoszony jest kapitał, bądź sprzedawana jest część udziałów drożej - innemu funduszowi. Założyciel traci więc część tych procentów, choć firma staje się większa. Co do kontroli - trzeba pokazać się, że potrafisz być prawdziwym CEO, wtedy napewno dobrze się ułożysz z VC.

Co do udziałow, weźmy MCI:

Computer Communication Systems SA
Udział MCI - 78.72%

S4E SA
Udział MCI - 88.94%

Iplay.pl Sp. z o.o.
Udział MCI - 76,52%

Technopolis Sp. z o.o.
Udział MCI - 96,00%

Comtica Sp z o.o.
Udział MCI - 74,63%

Hoopla.pl Sp. z o.o.
Udział MCI - 78,20%

Gdzie tu te 15% dla pracowników i 30% dla założycieli?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Widać, że nie masz żadnego doświadczenia z VC. Nie rezerwuje się żadnych akcji na nowe rundy finansowania. Te 15% dla kapitału założycielskiego to już jest runda A. W praktyce ilość udziałów, które możesz zdobyć zależy od fazy przedsięwzięcia oraz od wszelkich Twoich atutów. Sam pomysł to nie wiele, dostaniesz do 25% udziałów. W przypadku działającego przedsięwzięcia do 50%, duże sprawdzone przedsięwzięcie ale wymagające tylko inwestycji bez zbytniego ryzyka &#8211; tu już fundusze idą na różne ustępstwa. To co jest kartą przetargową to Twoja unikalność. Czemu możesz zrobić to ty, a nie 38mln innych ludzi? Bo się na tym znasz lub masz _rozwiązanie_, którego nie mają inni. Tak, rozwiązanie, a nie pomysł.</p>
<p>Czemu w pl z VC tak ciężko idzie? Bo wszyscy mają mylne pojęcie o VC. Większość chce zachować ponad 50%, myślą że dostaną miliony za darmo. Tak naprawdę to oglądnę pare prezentacji z GrillIT czy innych spotkań i nie dziwię się, że VC mówią, że nie ma w co inwestować. Bo nie ma &#8211; jeśli ktoś wymysla coś, prezentuje to na takim spotkaniu i nie jest w stanie odpowiedzieć na proste pytania, które są fundamentalne dla biznesu&#8230; Widać pare osób zmieniło swoje marzenia widząc, że YouTube został kupiony za miliardy zielonych kuponików. Niektóre pomysły są całkowitą głupotą. Przykładowo, pomysł VideoCV wydał mi się całkowitą głupotą, ale autor &#8211; jak to czyta, niech nie bierze tego do siebie. Też miałem kiedyś bardzo durne pomysły i się tego nie wstydze.</p>
<p>Jeśli ktoś chce otworzyć start-up lub zacząć robić biznes, polecam się tego nauczyć. Jak? Bardzo prosto. Popracować gdzieś, poprzyglądać się jak to się robi, z czym to się je, poobserwować jak się zachowują pracownicy, jak managerowie, jak wyżsi o ile będzie się miało do nich dostęp.</p>
<p>Gdybym był partnerem w funduszu VC, _nigdy_ nie dałbym pieniędzy komuś kto nigdzie nie pracował. Jak ktoś teraz tego nie rozumie, to kiedyś zrozumie.</p>
<p>Co do kolejnych rund finansowania, podnoszony jest kapitał, bądź sprzedawana jest część udziałów drożej &#8211; innemu funduszowi. Założyciel traci więc część tych procentów, choć firma staje się większa. Co do kontroli &#8211; trzeba pokazać się, że potrafisz być prawdziwym CEO, wtedy napewno dobrze się ułożysz z VC.</p>
<p>Co do udziałow, weźmy MCI:</p>
<p>Computer Communication Systems SA<br />
Udział MCI &#8211; 78.72%</p>
<p>S4E SA<br />
Udział MCI &#8211; 88.94%</p>
<p>Iplay.pl Sp. z o.o.<br />
Udział MCI &#8211; 76,52%</p>
<p>Technopolis Sp. z o.o.<br />
Udział MCI &#8211; 96,00%</p>
<p>Comtica Sp z o.o.<br />
Udział MCI &#8211; 74,63%</p>
<p>Hoopla.pl Sp. z o.o.<br />
Udział MCI &#8211; 78,20%</p>
<p>Gdzie tu te 15% dla pracowników i 30% dla założycieli?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: mip</title>
		<link>http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/comment-page-1/#comment-170</link>
		<dc:creator>mip</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 02 May 2007 16:35:56 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/#comment-170</guid>
		<description>A dlaczego developerzy mają oddawać 30% dla &quot;założycieli&quot;?

Po co w ogóle założyciel, skoro:

1. Nie wykłada kasy
2. Nie pracuje nad serwisem

Twórcy Yahoo! i Google&#039;a zrobili swoje strony sami, a potem się drogo sprzedali.
Nie potrzebowali &quot;założycieli&quot; zgarniających ogromną kasę.

Że założyciel ma pomysł? Pomysłów na wyszukiwarki przed Googlem było wiele. Yahoo! nie było pierwszym zbiorem linków w sieci. Zdecydowała głównie jakość i szczęśliwe posunięcia biznesowe.

Mam wrażenie, że za dużo mamy założycieli, a za mało developerów...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A dlaczego developerzy mają oddawać 30% dla &#8220;założycieli&#8221;?</p>
<p>Po co w ogóle założyciel, skoro:</p>
<p>1. Nie wykłada kasy<br />
2. Nie pracuje nad serwisem</p>
<p>Twórcy Yahoo! i Google&#8217;a zrobili swoje strony sami, a potem się drogo sprzedali.<br />
Nie potrzebowali &#8220;założycieli&#8221; zgarniających ogromną kasę.</p>
<p>Że założyciel ma pomysł? Pomysłów na wyszukiwarki przed Googlem było wiele. Yahoo! nie było pierwszym zbiorem linków w sieci. Zdecydowała głównie jakość i szczęśliwe posunięcia biznesowe.</p>
<p>Mam wrażenie, że za dużo mamy założycieli, a za mało developerów&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin Jagodzinski</title>
		<link>http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/comment-page-1/#comment-169</link>
		<dc:creator>Marcin Jagodzinski</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 02 May 2007 16:00:51 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/#comment-169</guid>
		<description>Nie jest pomysłem z kosmosu, ale jest zdecydowanie trudniejsza do realizacji niż w innych krajach. To trochę tak, jakbyś robił system w mało popularnym języku programowania. Owszem, jest szansa, żebyś go ukończył, ale jest ona znacznie mniejsza, kiedy problemy z dostępnością programistów będą przewyższać zyski z tego, że dany język jest np. lepszy.

Dopóki ceny np. mieszkań w stosunku do dochodów nie będą kształtować się sensownie, to nie będzie większych szans na taki model. Owszem, da się znaleźć 1 programistę (czasem), który na to pójdzie. Ale zespołu już się nie zbuduje.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie jest pomysłem z kosmosu, ale jest zdecydowanie trudniejsza do realizacji niż w innych krajach. To trochę tak, jakbyś robił system w mało popularnym języku programowania. Owszem, jest szansa, żebyś go ukończył, ale jest ona znacznie mniejsza, kiedy problemy z dostępnością programistów będą przewyższać zyski z tego, że dany język jest np. lepszy.</p>
<p>Dopóki ceny np. mieszkań w stosunku do dochodów nie będą kształtować się sensownie, to nie będzie większych szans na taki model. Owszem, da się znaleźć 1 programistę (czasem), który na to pójdzie. Ale zespołu już się nie zbuduje.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Wojtek Jukowski</title>
		<link>http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/comment-page-1/#comment-168</link>
		<dc:creator>Wojtek Jukowski</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 02 May 2007 14:06:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/#comment-168</guid>
		<description>Trochę stanę okoniem do wcześniejszych komentatorów. Propozycja partycypowania w sukcesie jakim jest nowe przedsięwzięcie nie jest pomysłem z kosmosu na polskim gruncie. Rzeczywiście podstawowa kalkulacja i prosty rachunek (niby) każe odrzucić mniejsze dochody. Spójrzcie jednak z drugiej strony na propozycje Bartka: to nie jest najniższa pensja + udziały a pieniądze, które pozwalają sensownie żyć. Pamiętanie piramidę potrzeb A Maslowa? Czy na prawdę potrzeba więcej niż 3K żeby zapewnić podstawowe potrzeby? ;-)

Dla mnie kalkulacja i pytanie Bartka ma jeszcze drugie dno - czy wierzysz, że Twoja praca ma przełożenie na sukces przedsięwzięcia? Czy faktycznie chcesz osiągnąć cel czy tylko trzaskać trochę kasy? To co tutaj jest ukryte to pytanie o zaangażowanie. Bez niego, każda nowa praca będzie tylko etapem przed kolejną. Z wiarą, że jednak możesz coś zmienić, będziesz nie tylko bardziej twórczo podchodził do tego co robisz, ale i ochoczo. 


Dla mnie w Polsce jest miejsce na takie podejście do biznesu. Jeżeli do tego ma solidny plan i znajdzie się dość ludzi to musi się powieść.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Trochę stanę okoniem do wcześniejszych komentatorów. Propozycja partycypowania w sukcesie jakim jest nowe przedsięwzięcie nie jest pomysłem z kosmosu na polskim gruncie. Rzeczywiście podstawowa kalkulacja i prosty rachunek (niby) każe odrzucić mniejsze dochody. Spójrzcie jednak z drugiej strony na propozycje Bartka: to nie jest najniższa pensja + udziały a pieniądze, które pozwalają sensownie żyć. Pamiętanie piramidę potrzeb A Maslowa? Czy na prawdę potrzeba więcej niż 3K żeby zapewnić podstawowe potrzeby? ;-)</p>
<p>Dla mnie kalkulacja i pytanie Bartka ma jeszcze drugie dno &#8211; czy wierzysz, że Twoja praca ma przełożenie na sukces przedsięwzięcia? Czy faktycznie chcesz osiągnąć cel czy tylko trzaskać trochę kasy? To co tutaj jest ukryte to pytanie o zaangażowanie. Bez niego, każda nowa praca będzie tylko etapem przed kolejną. Z wiarą, że jednak możesz coś zmienić, będziesz nie tylko bardziej twórczo podchodził do tego co robisz, ale i ochoczo. </p>
<p>Dla mnie w Polsce jest miejsce na takie podejście do biznesu. Jeżeli do tego ma solidny plan i znajdzie się dość ludzi to musi się powieść.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Montewski</title>
		<link>http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/comment-page-1/#comment-159</link>
		<dc:creator>Montewski</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 May 2007 21:05:13 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/#comment-159</guid>
		<description>IMHO Polska nie ma szans na VC, ktore sprawiloby, ze ktos bedzie &#039;naprawde bogaty&#039; (ciekawe jakby stworzyc do tego definicje ;&gt;), byc moze jeden/dwa przypadki (zycze tego czytajacym) - ale nie sadze zeby owe &#039;bogactwo&#039; zeszlo do poziomu programistow. Tym bardziej, ze fundusze VC to biznes jak kazdy inny i nie ma tam (jak wszedzie) miejsca na sentymenty - odpowiednio okopane prawnie zawsze beda wystepowaly z pozycji sily - tym bardziej, ze te 5-10% pracownikow to bardzo duzo, niezaleznie jak na to patrzac, czy to bedzie przeliczane jako pieniadz do rozdania ludziom czy tez jako minus po stronie rentownosci calej inwestycji (co ostatecznie oznacza kase).

Reasumujac, nie wszedl bym w cos takiego z prostych powodow, zycie jest krotkie, gwarancji brak, ze x m-cy/roku/dwoch pracy za nizsza pensje zrekompensuje udzial (ktorego wielkosc nie jest pewna) w biznesie, ktory jako taki moze rowniez pasc nie osiagajac zalozonych celow. 

Miasto, masa, kasa. Niestety.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>IMHO Polska nie ma szans na VC, ktore sprawiloby, ze ktos bedzie &#8216;naprawde bogaty&#8217; (ciekawe jakby stworzyc do tego definicje ;&gt;), byc moze jeden/dwa przypadki (zycze tego czytajacym) &#8211; ale nie sadze zeby owe &#8216;bogactwo&#8217; zeszlo do poziomu programistow. Tym bardziej, ze fundusze VC to biznes jak kazdy inny i nie ma tam (jak wszedzie) miejsca na sentymenty &#8211; odpowiednio okopane prawnie zawsze beda wystepowaly z pozycji sily &#8211; tym bardziej, ze te 5-10% pracownikow to bardzo duzo, niezaleznie jak na to patrzac, czy to bedzie przeliczane jako pieniadz do rozdania ludziom czy tez jako minus po stronie rentownosci calej inwestycji (co ostatecznie oznacza kase).</p>
<p>Reasumujac, nie wszedl bym w cos takiego z prostych powodow, zycie jest krotkie, gwarancji brak, ze x m-cy/roku/dwoch pracy za nizsza pensje zrekompensuje udzial (ktorego wielkosc nie jest pewna) w biznesie, ktory jako taki moze rowniez pasc nie osiagajac zalozonych celow. </p>
<p>Miasto, masa, kasa. Niestety.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Marcin</title>
		<link>http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/comment-page-1/#comment-158</link>
		<dc:creator>Marcin</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 May 2007 17:10:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/#comment-158</guid>
		<description>Jesli zobaczylbym dobry biznesplan zaakceptowany przez venture capital, mial mozliwosc sledzenia rozwoju firmy i matematyka wskazywalaby, ze przy rozwoju zgodnie z biznesplanem ten 1% odrobilby mi w ciagu roku-dwoch roznice w pensji, to tak. 

Ale w praktyce tak sie nie stanie z jednego prostego powodu - inwestorzy nie zostawia Ci 30% dla zalozycieli i 15% dla pracownikow. Otarlem sie troche o fundusze VC. Na poczatku wyglada to niezle, zostawia Ci jakies 40%, ale wsadza swojego czlowieka do rady nadzorczej, albo nawet zrobia cala rade swoja. Do tego biora prawo podejmowania decyzji w spolce, w tym takze prawo do podniesienia kapitalu, co wykorzystuja bardzo jak tylko zobacza, ze firma idzie w dobrym kierunku. Po takich manewrach masz szczescie jak zostaje Ci 5%, czasami zostanie Ci 2-3%. Jak masz to podzielic na zalozycieli i pracownikow, to wychodzi, ze pracownik moze dostac 0.1%, a to juz wyglada kiepsko.

Do tego fundusze w wiekszosci beda probowaly wyjsc z firmy przez sprzedaz jej na gieldzie. Dopiero wtedy bedziesz mogl realizowac ewentualny zysk, wczesniej bedzie obowiazywala zasada &quot;sprzedaja wszyscy albo nikt&quot; albo fudnusz bedzie mial prawo pierwokupu, co w praktyce oznacza, ze kupia udzialy za grosze.

Tak dzialaja fundusze nie tylko w Polsce, znam przyklad z niemiec i tam sprawa wygladala dokladnie identycznie. Zatem ostateczna odpowiedz: ja bym sie nie zdecydowal.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Jesli zobaczylbym dobry biznesplan zaakceptowany przez venture capital, mial mozliwosc sledzenia rozwoju firmy i matematyka wskazywalaby, ze przy rozwoju zgodnie z biznesplanem ten 1% odrobilby mi w ciagu roku-dwoch roznice w pensji, to tak. </p>
<p>Ale w praktyce tak sie nie stanie z jednego prostego powodu &#8211; inwestorzy nie zostawia Ci 30% dla zalozycieli i 15% dla pracownikow. Otarlem sie troche o fundusze VC. Na poczatku wyglada to niezle, zostawia Ci jakies 40%, ale wsadza swojego czlowieka do rady nadzorczej, albo nawet zrobia cala rade swoja. Do tego biora prawo podejmowania decyzji w spolce, w tym takze prawo do podniesienia kapitalu, co wykorzystuja bardzo jak tylko zobacza, ze firma idzie w dobrym kierunku. Po takich manewrach masz szczescie jak zostaje Ci 5%, czasami zostanie Ci 2-3%. Jak masz to podzielic na zalozycieli i pracownikow, to wychodzi, ze pracownik moze dostac 0.1%, a to juz wyglada kiepsko.</p>
<p>Do tego fundusze w wiekszosci beda probowaly wyjsc z firmy przez sprzedaz jej na gieldzie. Dopiero wtedy bedziesz mogl realizowac ewentualny zysk, wczesniej bedzie obowiazywala zasada &#8220;sprzedaja wszyscy albo nikt&#8221; albo fudnusz bedzie mial prawo pierwokupu, co w praktyce oznacza, ze kupia udzialy za grosze.</p>
<p>Tak dzialaja fundusze nie tylko w Polsce, znam przyklad z niemiec i tam sprawa wygladala dokladnie identycznie. Zatem ostateczna odpowiedz: ja bym sie nie zdecydowal.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: marcin jagodziński</title>
		<link>http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/comment-page-1/#comment-155</link>
		<dc:creator>marcin jagodziński</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 01 May 2007 10:42:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.webstop.pl/2007/05/01/czy-pracowalbys-chetnie-dla-idei/#comment-155</guid>
		<description>Bardzo trudno znaleźć takie osoby. Myślę, że mimo wszystko korzystniej jest (skoro mamy dobry pomysł), znaleźć inwestora, który dołoży te 2000 zł do pensji, niż szukać programistów, którzy będą pracować za 2000 zł mniej. Tak jak napisałeś, jesteśmy zbyt biednym społeczeństwem i mamy zbyt wiele potrzeb. 5000 zł to niezła pensja, ale trzeba gdzieś mieszkać. Bierzemy kredyt hipoteczny i już chcemy zarabiać 7000. To jest PKH: pokolenie kredytów hipotecznych. Dlatego tak trudno znaleźć programistów do startupów, wyciągają ich duże firmy, które może nie oferują możliwości zostania &quot;naprawdę bogatym&quot;, ale dają niezłą kasę i stabilność.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo trudno znaleźć takie osoby. Myślę, że mimo wszystko korzystniej jest (skoro mamy dobry pomysł), znaleźć inwestora, który dołoży te 2000 zł do pensji, niż szukać programistów, którzy będą pracować za 2000 zł mniej. Tak jak napisałeś, jesteśmy zbyt biednym społeczeństwem i mamy zbyt wiele potrzeb. 5000 zł to niezła pensja, ale trzeba gdzieś mieszkać. Bierzemy kredyt hipoteczny i już chcemy zarabiać 7000. To jest PKH: pokolenie kredytów hipotecznych. Dlatego tak trudno znaleźć programistów do startupów, wyciągają ich duże firmy, które może nie oferują możliwości zostania &#8220;naprawdę bogatym&#8221;, ale dają niezłą kasę i stabilność.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
