Polowanie na okazje czyli model jeden produkt dziennie zawitał do Polski
W drugiej połowie maja miała miejsce premiera sklepu Traffi, kopiującego do Polski model wprowadzony do światowej sieci przez Woot.
Po szczegóły odsyłam do bloga ecommerce zalinkowanego powyżej, zaś twórcom Traffi życzę powodzenia (to ta sama ekipa, która stworzyła MniamMniam.pl). Od siebie mam małą uwagę na szybko. Produkty w cenie 23 zł minus 19% zniżki – jak na przykład dzisiaj – to nie jest bardzo atrakcyjna oferta w momencie, gdy koszt wysyłki to 9 zł (a cena lepsza tylko o 4 zł). Ja wiem, że w tradycyjnym sklepie też są koszty wysyłki, ale w tradycyjnym nawrzucam do koszyka towarów za kilkaset złotych i tego kosztu nie odczuję, albo w ogóle przy takiej kwocie przesyłkę opłaci mi sklep. Rozwiązania tego są dwa i każde z nich ma swoje wady.
- Pierwsze to oferować jednak droższe produkty, gdzie rabat będzie liczony w dziesiątkach lub setkach złotych – ale wtedy niewielu znajdzie się na nie klientów, a zwłaszcza na początku funkcjonowania sklepu trzeba ich przyzwyczaić do niego – jeśli przez kilka dni pod rząd znajdą tu rzeczy poza ich zasięgiem to przestaną zaglądać.
- Druga to odroczona wysyłka. Na przykład jako klient wybieram model jednej wysyłki w miesiącu i kupuję. Kupuję na przykład pięć towarów w czerwcu i pierwszego lipca sklep wysyła do mnie paczkę z tymi pięcioma rzeczami, a ja płacę tylko raz za przesyłkę. Wadą tego jest pewien narzut logistyczny dla obsługi sklepu (ale zminimalizować go można robiąc takie hurtowe wysyłki zawsze na początku miesiąca dla towarów z poprzedniego miesiąca, czyli tylko raz na miesiąc a nie w dowolnym momencie na życzenie), zaletą może być za to większa zachęta dla klientów do kupowania (kupiłem już dwie rzeczy, dzisiaj widzę coś co niekoniecznie jest mi potrzebne, ale skoro mi to wyślą za darmo to dorzucę jeszcze do koszyka) i mocniejsze budowanie lojalności (kupiłem już coś, wybrałem odroczoną wysyłkę, teraz będę codziennie zaglądał, a nuż będzie jakiś ciekawy towar, który kupię i jeszcze bardziej wykorzystam oszczędność jednej wsyłki).
Skoro już przy sklepach z jednym produktem dziennie jesteśmy, wszystkim użytkownikom Maków polecam MacZOT – sklep sprzedający w takim modelu tylko i wyłącznie oprogramowanie na Maki. Dzięki naturze produktu (jest rzeczą wirtualną, a nie fizyczną, której koszty wyprodukowania każdej kolejnej sztuki są realne i trudne do obniżenia) czasami zdarzają się tu przeceny nawet o 80%, natomiast średnie oscylują koło 30-40%.
Przeczytaj także:
- Komukomu wcisnąć wyimaginowany rabat?
- Vivid.pl upadło, zalega kontrahentom i pracownikom, a inwestor przyznaje się, że nigdy nie miał pomysłu na tę firmę
- Jesttaniej faktycznie działa
- Trzy miliony złotych dla Google na miejsca pracy dla Was
- NextoAPI pozwoli każdemu sprzedawać elektroniczną prasę
Komentarze (4):
Dyskusja na innych blogach (trackbacks):


Zniżka 17 czy 19% faktycznie nie działa na wyobraznie, moim zdaniem powinni rozszerzyć asortyment o produkty z kategorii potrzebne “ciekawostki/gadżety” – troszke odbiorców by sie na to znalazlo. Generalnie chodzi o model, w którym cena w sklepie nie byłaby jedynym czynnikiem zachęcającym do jego odwiedzenia.
Może podobny model sprzedaży sprawdziłby sie także przy sprzedaży usług czy typowo okolicznościowych produktów – np, jakas zabawka na 10 dni przed dniem dziecka?
Odnośnie przedstawionych przez Ciebie rozwiązań.
Odroczona przesyłka – nie wyobrażam skorzystania sobie z takiej oferty. Co, jeśli przez kolejny miesiąc nie znajde dla siebie nic interesującego? Z resztą termin oczekiwania na produkt to jedna z najbardziej drażliwych kwestii dla konsumenta.
A że ktoś przestanie zaglądać, jeśli nie znajdzie przez kilka dni niczego interesującego? Niebezpiecznie polegać jest na pamięci konsumenta i jego chęci do nieustannego odwiedzania naszego sklepu. Od czego mamy RSSy,powiadamiania mailowe, GG – kanalow kontaktu z klientem i sposobow na przypominanie o sobie jest sporo. Przydatna bylaby możliwość subskrypcji produktów tylko i wylacznie z okreslonej kategorii.
Dzięki za pomysł kumulowanje wysyłki :) Proste a jakie genialne :) Mamy już stałych klientów i tak robimy w poszczególnych przypadkach. Teraz czas na rozwiązanie właściwe (strukturalne)
Pozdrawiam,
Markos