Guy Kawasaki ujawnia kulisy budżetu Truemors

Bartek Raciborski
(5 cze 2007, 02:34)

Guy Kawasaki ujawnił kilka szczegółów dotyczących powstania jego najnowszego projektu – krytykowanego niemalże wszędzie (również na Webstop) serwisu Truemors.

Uruchomienie serwisu kosztowało $12 000 – o czym Guy donosi z dumą, bowiem w czasach Pierwszej Bańki wydano by na to przynajmniej milion, a on niskim kosztem był w stanie szybko odpalić prototyp. Takie czasy nastały! Pośród różnych drobnych wydatków trzy pozycje składają się na prawie całość budżetu projektu:

  • $4 500 oprogramowanie
  • $4 800 usługi prawników
  • $1 100 domeny

Guy jest zadowolony, że udało mu się szybko i tanio uruchomić prototyp, który jeśli okaże się, że pomysł chwycił i serwis jest sukcesem, można będzie nawet całkiem przepisać od nowa. Jednak tak jak premiera serwisu spotkała się z drwinami, tak przedstawienie tego budżetu wywołało kpiny. Nawet w tamtejszych realiach wszyscy łapią się za głowę. Bo przecież:

  • $4 500 oprogramowanie: oprogramowanie serwisu to platforma blogowa Wordpress z kilkoma gotowymi pluginami i modułami do przyjmowania wiadomości poprzez SMS i e-mail plus wdrożenie raczej nieskomplikowanego wyglądu. Nawet w amerykańskich realiach Guy znalazłby freelancera, który zrobiłby to kilkakrotnie taniej.
  • $4 800 usługi prawników: niektórzy kpią, że napisanie trzech stron regulaminu kosztowało Guya prawie pięć tysięcy, ale ja z tym kosztem nie polemizuję. Przygotowanie Terms of Service, które pozwoi zaoszczędzić miliony dolarów zasądzone przez gwiazdy, które dowiedzą się strasznych bzdur o sobie ze strony Guya, to coś, co lepiej powierzyć profesjonalistom. Nie wiem, czy to akurat powinno kosztować pięć tysięcy dolarów, ale załóżmy, że tak.
  • $1 100 domeny: Guy z rozmachem kupił 55 domen, na wypadek, gdyby pomysł był hitem na miarę nowego Google. Gdyby ograniczył się do com/net/org, byłoby czterdziestopięciokrotnie taniej. Nawet YouTube czy MySpace nie były tak paranoiczne. Przy okazji – jeśli ktoś z Was wierzy w sukces Truemors nie słabiej niż Guy to podpowiadam, że truemors.pl wciąż jest wolne. Zatem droga do wykoszenia Pudelka, Plotka i całej reszty stoi przed Wami otworem. Guy powinien jednak wydać $2 000 na te domeny.

Robić błędy jest rzeczą ludzką, a kto nie próbuje ten nie wygrywa. Wszyscy ci, którzy śmieją się z przedsięwzięcia Guya powinni spytać samych siebie, ile pomysłów oni sami sprawdzili.
Żeby zmienić świat, trzeba próbować – i jak mawia jeden z moich znajomych przedsiębiorców: it’s not how many ideas you have, but rather how many you make happen. Od posiadania tysiąca pomysłów wartych miliard złotych każdy lepsze jest posiadanie tylko jednego i zrealizowanie go. Wiem o tym, dlatego oddaję Guyowi co guyowate i mimo iż z lekkim przymrużeniem oka piszę o Truemors, to nie odbieram słuszności tego, że warto było spróbować.

A to, że zauważam w tym wszystkim nieco śmiesznej naiwności, której nie spodziewałbym się po kimś z tak dużym doświadczeniem, to już inna kwestia.

A co Wy sądzicie o Truemors?

3 skomentuj
zasubskrybuj RSS bloga

Przeczytaj także:

Komentarze (3):

RSS komentarzy, Trackback
  • MyAvatars 0.2
    gołąb  

    Ja nadal gdzieś tam w głębi myślę, że to jakiś długofalowy żart. Jako jeden z licznych fanów Guya jakoś nie mogę uwierzyć w to, że facet (sic) który tak skutecznie przekazuje ludziom energię do realizacji własnych niebanalnych pomysłów, ma za sobą tyle doświadczenia w pracy nad innowacyjnymi i ciekawymi projektami, a wreszcie jest inwestorem, który teoretycznie powinien mieć nosa jak mało kto… urodzi brzydkie dziecko pudelka i digg’a.

    Jeżeli nie dowcip, to znaczy że Guy po prostu ma tylko “gadane” i na tym powinien się skoncentrować. Wierzę jednak, że ewentualną (i oficjalną) klapę tego przedsięwzięcia też będzie umiał zamienić w niezłą anegdotę z morałem, której świetnie będzie się słuchało.

  • MyAvatars 0.2
    labrie  

    Ja truemors obserwuję i nie bardzo wiem jak to ugryźć. Z jednej strony gość taki jak Guy (uwielbiam jego książki i wystąpienia), z drugiej strony projekt, który nie trzyma się przysłowiowej kupy. Jakoś mi nie pasuje jedno do drugiego. Siedzę i czekam aż wyskoczą i powiedzą “mamy cię”, i nagle odkryje się drugie dno tego całego truemors.

    Czuję po prostu niesmak, a ceniąc Kawasakiego ciągle czekam na finał. Bo ten mi się nie bardzo podoba.

  • MyAvatars 0.2
    webjay  

    przyznaje, ze nie rozumiem niektorych projektow :) nie wiem, moze po prostu jestem glupi – ale wydaje mi sie, ze 90% probuje wymyslec cos nowego na sile, tylko po to, aby zakwalifikowac sie do miana startupu…

    chodzi o to, aby zrobic cos nowego, aby nawet przy _cieniu_ szansy byla mozliwosc zrobienia na tym dobrego interesu? czy liczy sie wylacznie ‘cos nowego’?

Skomentuj