ZPAV, Alladyn i poszanowanie prawa
Prawdopodobnie wszyscy pamiętają niedawne aresztowanie tłumaczy napisów do filmów – chyba nie dało się korzystać z internetu i nie słyszeć o tym wydarzeniu, gdyż wywołało ono szeroką lawinę niezadowolenia obejmującą blogerów, dziennikarzy, niektórych filmowców oraz inne środowiska twórcze. Wkrótce ktoś wyśledził, że Związek Producentów Audio-Video – instytucja stojąca za całą akcją – korzysta z biblioteki Alladyn oraz zaistniało podejrzenie, że korzysta z niej nielegalnie. Nie będę całej tej historii opisywał, zainteresowanych odsyłam do poniższych artykułów:
- Gazeta Wyborcza: Lipszyc: Wojna napisowa
- Gazeta Wyborcza: Lipszyc: Sporu o prawo autorskie ciąg dalszy
- Dziennik Internautów: Serwis ZPAV narusza licencję skryptu Alladyn
- Vagla: Mały czy duży, ale program i utwór – reakcja ZPAV i odpowiedź Lipszyca
- 7thGuard: Korespondencja Jarosława Lipszyca i Marka Staszewskiego
- Interia: Serwis ZPAV narusza licencję skryptu Alladyn
- Zbigniew Braniecki: Alladyn, ZPAV, prawo…
Jestem jednym z autorów biblioteki Alladyn – stworzyliśmy ją razem z trzema przyjaciółmi siedem lat temu i mimo iż od kilku lat nie rozwijamy projektu, wiem że wiele osób identyfikuje tę bibliotekę oraz wiele osób oraz firm z niej korzysta. Gdy pojawił się temat Alladyna w kontekście ZPAV, razem ze Zbigniewem Branieckim zostaliśmy poproszeni o sprawdzenie tych informacji. Oto, co udało nam się ustalić.
Wykorzystanie bez licencji
ZPAV na swoich stronach wykorzystuje wersję Alladyn 1.7 Lite, która jest dołączana do oprogramowania Pajączek 5 Nxg PRO. Licencja Pajączka PRO mówi, że jej właściciel uzyskuje licencję na wykorzystanie biblioteki Alladyn w zastosowaniach niekomercyjnych oraz komercyjnych. Wszystko byłoby więc w porządku, gdyby nie zawiłości prawne.
Licencję na Pajączka posiada firma, która stworzyła stronę ZPAV, a nie sam ZPAV – i to ta firma ma licencję na wykorzystanie Alladyna. Specyfika naszego oprogramowania sprawia, że jego wykorzystanie ma miejsce nie tylko podczas procesu tworzenia witryny (tak jak wykorzystanie Pajączka), ale i w trakcie eksploatacji witryny – nie ulega więc wątpliwości, że ZPAV również wykorzystuje naszą bibliotekę. Licencja Alladyna w żadnym miejscu nie deklaruje, że jest przenaszalna, a według polskiego prawa domyślnie licencja na oprogramowanie jest nieprzenaszalna, o ile jej treść nie mówi inaczej. Wynika z tego, że prawdopodobnie ZPAV nie ma prawa do wykorzystywania biblioteki Alladyn i korzystając z niej łamie prawo autorskie – piszę prawdopodobnie, ponieważ nie jestem prawnikiem i nie potrafię tego stwierdzić jednoznacznie (natomiast konsultowaliśmy ten problem z prawnikiem i taka jest właśnie jego wstępna opinia po pobieżnym przyjrzeniu się tej kwestii).
Nielegalna modyfikacja
Inną kwestią jest to, że biblioteka Alladyn na stronach ZPAV funkcjonuje w wersji zmodyfikowanej w stosunku do oryginału rozpowszechnianego przez nas. Ani ZPAV ani firma wykonująca dla nich witrynę nie miały prawa dokonywać zmian w naszym produkcie i jest to w moim odczuciu jednoznaczne złamanie prawa autorskiego. Jeśli zatem potwierdzi się to, co określiłem jako prawdopodobne w poprzednim akapicie, oznaczać to będzie, iż ma miejsce naruszenie prawa autorskiego na dwa niezależne sposoby.
ZPAV a Allladyn
Podsumowując, ZPAV prawdopodobnie wykorzystuje nasz produkt nielegalnie, nie posiadając odpowiedniej licencji (choć jest to kwestia, którą musiałby zbadać prawnik). Ponadto ZPAV wykorzystuje nasz produkt w postaci zmodyfikowanej – i modyfikacja owa została dokonana również ze złamaniem prawa. Nie jest jednak naszą intencją wykonywanie w związku z tym jakichkolwiek działań prawnych wymierzonych w ZPAV ani wysyłanie bladym świtem organów ścigania do łóżek jego kierownictwa. Nie jest naszą intencją szkodzić nikomu, kto nie szkodzi innym. Uważamy, że wykorzystanie Alladyna przez firmę posiadającą na niego licencję do zbudowania strony ZPAV nie zaszkodziło naszym interesom (mimo iż jest to prawdopodobnie nielegalne według prawa autorskiego, które jest skonstruowane tak a nie inaczej). Uważamy również, że tłumaczenie napisów do filmów ani nawet rozpowszechnianie ich w internecie nie zaszkodziło interesom filmowców. Jakąkolwiek reakcję prawną w każdym z wymienionych przypadków uważamy za śmiesznie absurdalną.
Alladyn a Pajączek
W tym miejscu chciałbym zwrócić uwagę Czytelników na potencjalny problem, w jakim znaleźli się użytkownicy Pajączka PRO, którzy wykorzystali Alladyna do wykonania witryn na zlecenia dla firm trzecich. Prawdopodobnie jest takich użytkowników bardzo wielu i są oni wraz z ich klientami w takiej samej sytuacji jak firma robiąca witrynę dla ZPAV oraz sam ZPAV. Przez ostatni tydzień zastanawialiśmy się w gronie twórców Alladyna nad rozwiązaniem ich problemu.
Nie było intencją ani naszą – twórców Alladyna – ani Rafała Płatka – właściciela firmy Cream Software (producenta Pajączka) – postawienie Was w takiej sytuacji. Zdecydowanie zezwalamy i zachęcamy do wykorzystania Alladyna w produktach wykonywanych na zlecenie dla firm trzecich. Polskie prawo autorskie jest na tyle niejasne i skomplikowane, że zdarzyło nam się popełnić niedopatrzenie przy konstruowaniu licencji dla Alladyna. Nie przewidzieliśmy, że tego typu sytuacja może sprawiać jakikolwiek problem prawny i chcielibyśmy przeprosić Was za powstały problem. Jednocześnie wprowadzamy odpowiednie zmiany w licencji na Alladyna, które nie pozostawią wątpliwości dotyczących legalności wykorzystywania przez Was naszego produktu oraz chcielibyśmy ogłosić swojego rodzaju abolicję dotyczącą jakiegokolwiek ewentualnie niezgodnego z prawem (lecz zgodnego z naszymi intencjami) wykorzystywania naszego produktu w przeszłości.
Zmiana licencji Alladyna
Wierzymy w to, że postęp ludzkości oparty jest na kreatywności. Im większa jest dostępność do rzeczy już stworzonych, tym większe prawdopodobieństwo, że ktoś na ich podstawie lub z ich pomocą stworzy coś jeszcze lepszego. Innowacja i kreatywność pozwalają naszej cywilizacji na rozwój i wierzymy, że im większa dostępność do ich wyników, tym większe może być tempo rozwoju. Im więcej ograniczeń w korzystaniu z dorobku ludzkości – zarówno z wielkich odkryć jak i z maleńkich innowacji – tym większe bariery dla naszego wspólnego rozwoju.
Postanowiliśmy zatem udostępnić Alladyna na licencji LGPL licencjach GPL/LGPL/MPL. Oznacza to, że od dziś Alladyn staje się oprogramowaniem open-source i możliwe jest jego bezpłatne kopiowanie, wykorzystanie oraz wszelakie modyfikowanie (przy zachowaniu warunków licencji LGPL wybranej przez siebie licencji spośród trzech dostępnych). Zachęcamy Was do wykorzystywania Alladyna w Waszych projektach, a wszystkich, którzy chcieliby się włączyć w jego rozwój, zapraszamy do wspólnej pracy nad projektem.
Dodam dla formalności, że oczywiście rozwiązuje to problem użytkowników Pajączka. Umożliwia to również dołączenie Alladyna do wszystkich wersji Pajączka – do czego Rafała Płatka i firmę Cream Software zachęcamy – jak również i do każdego innego oprogramowania wspomagającego tworzenie stron www, do czego wszelkich twórców serdecznie zachęcamy.
Przyszłość Alladyna
Jednocześnie planujemy reanimować projekt, w którym od kilku lat niewiele się działo. Doszliśmy do wniosku, że mimo iż na rynku bibliotek JavaScript zmieniło się wiele od czasu kiedy stworzyliśmy naszą bibliotekę, to wciąż nikt nie realizuje tak fajnie jak Alladyn animacji opartej na klatkach kluczowych. A my w dodatku mamy od paru lat gotową, ale nie opublikowaną wersję Alladyna, która tę animację wykonuje jeszcze lepiej i wydajniej.
W celu umożliwienia Wam pracy nad Alladynem, założyliśmy projekt na Google Code. Źródła wszystkich dotychczasowych wersji Alladyna dostępne są na publicznym serwerze SVN – w tym w trunk dostępna jest najnowsza, dotąd nie publikowana wersja oznaczona numerem 1.8, która jest naszym punktem wyjścia do pracy nad wersją 2.0.
To jak sądzę wyczerpuje temat Alladyna oraz warunków jego wykorzystania. Z naszej strony temat jest zamknięty, zachęcamy wszystkich do darmowego korzystania ze stworzonego przez nas produktu oraz do włączenia się w jego rozwój.
Wracając do ZPAV
Chciałbym jednak wrócić do ZPAV. Czuję się głęboko urażony wypowiedzią Pana mecenasa Marka Staszewskiego, pełnomocnika ZPAV w rozmowie telefonicznej z Piotrem Waglowskim:
W rozmowie ze mną mec. Staszewski stwierdził również: “dawkujmy odpowiedzialność, w końcu to niewielki program…”. Odpowiedziałem szybko, że przecież to utwór w rozumieniu prawa autorskiego; nie ma chyba znaczenia czy wielki czy niewielki? Mec. Staszewski odparł: “Oczywiście. Nie ma znaczenia czy utwór ma dwie nuty czy trzy nuty, zawsze trzeba szanować prawa autora. W tym przypadku wytoczono wielkie działa. Sprawdzimy i ewentualnie zwrócimy sie do dostarczyciela strony, by zweryfikował postawione w odpowiedzi p. Lipszyca tezy”.
Jestem oburzony, że przedstawiciel ZPAV stara się zbagatelizować problem i zrelatywizować prawo autorskie. Takiego tłumaczenia mogę się spodziewać po sprzedawcy nielegalnych płyt ze stadionu dziesięciolecia, a nie po mecenasie reprezentującym organizację, której celem jest stanie na straży poszanowania praw autorskich. Niezależnie od zmian licencjonowania Alladyna, jakich dokonaliśmy dzisiaj, jeszcze wczoraj jego wykorzystanie niezgodne z poprzednią licencją było niczym innym jak złamaniem prawa.
Panie mecenasie, chciałbym zamknąć całą sprawę wykorzystania Alladyna przez ZPAV. Z naszej strony jest to udostępnienie naszego produktu do darmowego wykorzystania przez Państwa organizację oraz przez kogokolwiek innego. Od dzisiaj nie muszą już Państwo łamać prawa i nie ma wątpliwości, że od dziś wykorzystują Państwo Alladyna zgodnie z licencją i legalnie.
Z Państwa strony chciałbym otrzymać uczciwe, publiczne przyznanie się do złamania prawa autorskiego oraz przeproszenie nas, autorów Alladyna, za pogwałcenie naszych praw oraz za przytaczaną wyżej wypowiedź, w której Państwa pełnomocnik bez należytego szacunku dla naszej pracy twórczej stara się legitymizować nielegalne działania dotyczące naszego produktu.
Z naszej strony staraliśmy się wykazać maksimum dobrej woli i chęci jak najbardziej konstruktywnego i korzystnego dla wszystkich rozwiązania problemu statusu prawnego Alladyna. Zamiast próbować dochodzić naszych praw z pomocą Stowarzyszenia Polski Rynek Oprogramowania “PRO” (odpowiednika ZPAV na rynku oprogramowania), wolimy umożliwić Państwu oraz wszystkim innym korzystanie z naszego produktu za darmo. Z Państwa strony przyszedł moim zdaniem czas na uczciwe przyznanie się do błędów – będzie mi miło jeśli przeczytam takie oświadczenie wraz z przeprosinami na łamach gazety, na których cały ten temat się rozpoczął, czyli w Gazecie Wyborczej.
Nawiązując jeszcze do fragmentu artykułu w Dzienniku Internautów:
Przedstawiciel ZPAV nie powiedział na jaką dokładnie rekompensatę (poza ewentualnym komunikatem) mogą liczyć twórcy Alladyna. Nie powiedział także jak w jego ocenie cała sprawa wpłynie na reputację ZPAV.
Bardzo chętnie widzielibyśmy towarzyszącą przeprosinom rekompensatę ze strony ZPAV. Pragnęlibyśmy przeznaczyć ją na wybraną przez nas organizację pożytku publicznego lub na zorganizowanie konkursu z nagrodami dla osób, które amatorsko tworzą dzieła autorskie. Jesteśmy otwarci na wszelakie propozycje ZPAV w tym temacie i chętnie przedyskutujemy szczegóły.
Dyskusja o prawie autorskim
Chcielibyśmy też dać przykład i pokazać wszystkim innym twórcom oraz uczestnikom rynku obrotu dziełami twórczymi, takim jak na przykład Gutek Film, w jaki sposób naszym zdaniem powinno się rozwiązywać podobne kwestie. Nasze prawo autorskie jest w wielu miejscach zbyt skomplikowane, w wielu miejscach chore, w wielu nie nadąża za rozwijającym się światem usług cyfrowych. Jeśli mamy do czynienia z jakimkolwiek przypadkiem łamania prawa autorskiego, ale nie szkodzi on w znaczący sposób interesom osób związanych z dziełem oraz ze zdroworozsądkowego i ludzkiego punktu widzenia nie ma w nim nic złego, starajmy się rozwiązać problem konstruktywnie, likwidując problemy zamiast je mnożyć. Pamiętajmy, że jako twórcy lub dystrybutorzy nie będziemy istnieć bez naszych odbiorców. To ich interesem powinniśmy się kierować, bo gdyby nie oni nie byłoby nas.
Chciałbym, żeby cała ta sytuacja posłużyła jako punkt wyjściowy do dyskusji o naszym prawie autorskim, które jest tak zawiłe i skomplikowane, że nawet organizacje takie jak ZPAV, stojące na jego straży, nie są w stanie się w nim do końca połapać – nie przypuszczam bowiem, żeby ZPAV celowo i świadomie chciał naruszać prawa autorskie. Ponadto nasze prawo autorskie nie nadąża za zmieniającym się dzięki rozwojowi technik cyfrowym światem. Te dwa problemy sprawiają, że moim zdaniem powinniśmy postarać się dokonać zmian w prawie autorskim w kierunku jego zliberalizowania – i piszę to ja, twórca, który od siedmiu lat utrzymuje się wyłącznie z pracy twórczej.
Uwagi końcowe
W kilku miejscach w tym tekście piszę w formie “my”. Przedstawiam w tych fragmentach efekt dyskusji, jakie w gronie twórców Alladyna odbyliśmy w ciągu ostatniego tygodnia. Nie jest to jednak tekst w jakikolwiek sposób przez pozostałych twórców Alladyna autoryzowany, dlatego oficjalnie proszę nie traktować tego jako wypowiedzi w ich imieniu.
Jeśli jesteście zainteresowani biblioteką Alladyn, zapraszam do opublikowanego przed chwilą przez Zbigniewa Branieckiego artykułu Alladyn Goes Free – jest on nieporównywalnie krótszy od niniejszego i w dużym skrócie przedstawia historię naszego produktu oraz informację o zmianach w licencji.
Uzupełnienie
Pozwalam sobie przytoczyć wypowiedź Zbigniewa Branieckiego, która pojawiła się jako komentarz do tego artykułu, jednak jest istotnym uzupełnieniem naszego stanowiska w tej sprawie, więc dołączam go do treści:
dopisalbym jeszcze, we fragmencie do Gutek Film, ze chwila myslenia i pozytywne podejscie daloby ogrom wspanialych pomyslow n/t jak wykorzystac pasje i energie hobbystow tlumaczacych filmy zamiast straszyc ich sadami i gasic ich pasje i zapal.
Po drugie pozwole sobie zwrocic uwage, ze zdecydowalismy sie opublikowac zrodla juz dzis, zanim ZPAV wydal z siebie jakakolwiek odpowiedz MIMO, ze mozemy podejrzewac, ze zostanie to wykorzystane do marginalizacji swojej winy i proby unikniecia otwartej dyskusji. Wierzymy, ze ZPAV nie potwierdzi naszych obaw i stawi czola sytuacji w jakiej wszyscy sie znalezlismy.
Przeciez summa summarum, chodzi o przyszlosci dobro nas wszystkich
Uaktualnienie
Postanowiliśmy pójść jeszcze dalej i udostępnić Alladyna na potrójnej licencji GPL/LGPL/MPL – oznacza to, że każdy, kto chce wykorzystać nasz produkt, może wybrać tę licencję spośród nich, która najbardziej mu odpowiada. Odpowiednie zmiany wprowadziłem też do tekstu powyżej.
Przeczytaj także:
- Darmowe oprogramowanie dzięki kryzysowi? CrossOver za darmo przez 24 godziny (uaktualnienie)
- Rzetelność dziennikarzy i blogerów przy powoływaniu się na źródła
- Pożyczki społecznościowe w Polsce – raport Accenture i Gemiusa
- Google Street View w Europie – na razie w “szczerym polu”, czekamy na miasta
- Konkurs Webstop i NextoAPI – do wygrania nagrody o wartości 7000 zł
Komentarze (27):
Dyskusja na innych blogach (trackbacks):


Piona Bartek, mimo mojego początkowego wkurzenia tym co robi ZPAV uważam, że dokładnie tak należało rozwiązać tę sytuację. Żeby dać pprzykład.
A Waszą obietnicę, że Alladyn pójdzie do przodu traktuję śmiertelnie poważnie bo od początku byłem wiernym kibicem;) Jak tym razem tego nie ruszycie to obiecuję, że osobiście każdemu nakopię do d ;) Aha, nie wiem czy pamiętasz, że powstało kilka wariantów nowego logo alladyna, mogę to odkopać w archiwach :)
dopisalbym jeszcze, we fragmencie do Gutek Film, ze chwila myslenia i pozytywne podejscie daloby ogrom wspanialych pomyslow n/t jak wykorzystac pasje i energie hobbystow tlumaczacych filmy zamiast straszyc ich sadami i gasic ich pasje i zapal.
Po drugie pozwole sobie zwrocic uwage, ze zdecydowalismy sie opublikowac zrodla juz dzis, zanim ZPAV wydal z siebie jakakolwiek odpowiedz MIMO, ze mozemy podejrzewac, ze zostanie to wykorzystane do marginalizacji swojej winy i proby unikniecia otwartej dyskusji. Wierzymy, ze ZPAV nie potwierdzi naszych obaw i stawi czola sytuacji w jakiej wszyscy sie znalezlismy.
Przeciez summa summarum, chodzi o przyszlosci dobro nas wszystkich
Piotrze: odkop! Zbieramy wszystko do SVNa! :)
fajnie sie zachowaliscie – respekt, bo naprawde malo osob potrafiloby powiedziec: nie chcemy robic Wam problemow. Pewnie takze mysleliscie o ludziach, ktorzy pracowali w agencji, ktora robila sajt dla ZPAV.
ps1.: Pozdrownienia dla Terka, Gandalfa, Vaxa i Misia :)
ps2.: LaBrie, odkad zagipsowales noge, to nigdzie Ciebie nie ma…
Gratuluję dobrej postawy! Nie jeden zachowałby się tak samo jak ZPAV i złożył w odpowiednie miejsce doniesienie z wnioskiem o zatrzymanie dowodów rzeczowych ;-) Mam nadzieję, że ten dobry przykład chociaż kilku osobom da do myślenia.
Respekt dla Was Panowie. Miło widzieć, że w tym kraju są ludzie rozsądni.
No cóż, mogę tylko się dołączyć i młodzieżowo podsumować: szacun :) No i miło zobaczyć, że projekt który powstawał przy naszym kibicowaniu na #www zostanie reanimowany ;)
Panowie, ale mam nadzieję że na SVN trafi kod alladyna który nie został przez obfuscator zmieniony.
Oraz chyba widzę błąd w linijce 9 w funkcji O
na końcu powinno być chyba ‘hide’:’show’
zamiast : ‘hid’:’show’
@lenrock: oczywiście, trafi tam “niezakodowana” wersja kodu. W tej chwili po prostu wrzuciliśmy to, co było pod ręką – czyli wszystkie oficjalne wydania. Jak najbardziej podzielimy się bardziej zrozumiałą wersją kodu i zrobimy z niej bazę do dalszej pracy nad projektem.
Co do błędu – wcale nie jest to błąd. :)
Alladyn z przekorą pomyślany był jako naciągający do granic możliwości to, co oferowały przeglądarki. Chcieliśmy w minimalnej objętości (wyszły nam 2 kB) zaoferować to, co konkurencyjne wówczas DynDuo realizowało dzięki 100 kB kodu – i do tego chcieliśmy to zrobić lepiej. Udało nam się.
Właśnie z powodu tej nieco przekornej chęci kompaktowania i minimalizowania kodu, Alladyn wygląda na “zakodowany” i z tego też powodu użyliśmy w nim kilku nieudokumentowanych tricków. Owe “hid” to tylko jeden z nich. Wyobraź sobie, że wszystkie przeglądarki do dzisiaj rozpoznają to poprawnie po tych trzech znakach, a zawsze jest to o jeden bajt mniej w kodzie. ;-)
Natomiast przyszły Alladyn 2.0 będzie miał już mniej tego typu tricków. Będziemy chcieli ściśle trzymać się standardów (w czasach, gdy powstawała wersja 1.0 nie było żadnych standardów, których ktokolwiek by się trzymał) i całość kodu będzie dostarczana w przejrzystej postaci.
Zachowanie jako takie popieram, motywacje tym bardziej.
Zastanawiam sie jednak, czy nie za wczesnie na odpuszczenie ZPAVowi. W Polsce strasznie brakuje debaty na trudne tematy, jednym z nich jest prawo autorskie. Gdybyscie mocniej przycisneli ZPAV, szczegolnie majac kontakt z Waglewskim, moglibyscie narobic zamieszania, ktory dotarlby do szerszego kregu odbiorcow. IMO jeszcze za malo dziennikarzy poruszylo ten temat, wciaz sytuacja jest taka jak byla. Dobre przyklady nie maja szansy dotrzec do ludzi, poza zainteresowana garstka, wiec wasz akt, szlachetny bo szlachetny, zostanie niezauwazony.
Mogę powiedzieć jedno: BRAWO!
Zrobiliście coś, na co tylko wielcy ludzie mogli się zdobyć. Podzielam jednak obawy Marcina. Czy nie należałoby tego bardziej nagłośnić? Zwykli ludzie i tak nie wiedzą o co chodzi z tymi wszystkimi licencjami, zatem możnaby wykorzystać medialnie tę sytuację…
@Marcin: Piotr nazywa się Waglowski, przez “o”. Bo chyba nie chodzi o Wojciecha? :)
@Marcin & @Jerry: nie wykorzystywanie calej sprawy dla szumu medialnego / korzysci finansowych pokazuje jakimi ludzmi sa Vax, Terk, Gandalf i Misio: klawymi facetami z zasadami.
@Jerry: Piotr Waglowski oczywiscie ;)
@webjay: nie chodzilo mi o szum medialny dla lansowania siebie. Chodzilo mi o publiczne poruszenie dosc waznego problemu, o rozpoczecie czegos, co prawie u nas nie istnieje – debaty publicznej. Dzis na stronie glownej gazeta.pl jest tekst, gdzie Machulski, przewodniczacy rady administracyjnej ZPAV biadoli na piratow (http://www.gazetawyborcza.pl/1,75475,4228947.html). Oni maja sile przebicia, my musimy sie probowac przebijac. I nie twierdze, ze Machulski nie ma racji, ani, ze ma racje. Twierdze, ze potrzeba jest powazna rozmowa na temat co mozna, a co nie.
Gratuluje obywatelskiej postawy :)
@Marcin: masz sam pewnie i srodki i “troche” _czasu_, aby sie tematem zajac. IMHO wystarczy napisac kawalek dobrego tekstu, ktory w przykladach obejmie temat i co druga gazeta z mila checia go opublikuje ;)
Poza tym, kazdy z nas ma prawo sie zrzeszac w roznego rodzaju organizacje i w ten sposob potegowac swoje jednostkowe oddzialywanie. Mozna wtedy tworzyc roznego rodzaju inicjatywy, dyskutowac sobie etc, etc. Jesli tylko masz _czas_…
Ok, oddaje paleczke Terkowi (bo to przeciez Jego blog! ;) ) – jesli bedzie chcial cos w temacie napisac, to po prostu to zrobi.
Doskonale rozumiem, ze kosztuje to czas i pewnie takze troche nerwow. Chlopaki zrobili bardzo fajna rzecz! Tylko tak sobie rozwazalem korzystajac z goscinnych lam tego bloga.
Z tego co pamiętam, Alladyn powstawał w bardzo kreatywnej atmosferze, w wyniku pracy kilku pasjonatów, którym chciało się coś zrobić. Mam tu na myśli m.in. Vaxa, który w tatmym czasie był guru JS i DHTML dla społeczności webmasterów zarówno na #www jak i na zaicjowanej przez niego pl.com.lang.javascript. Był to czas kiedy producenci przeglądarek nie przywiązywali wagi do standardów w3c, a co za tym idzie spędzali sen z powiek programistów.
Nie dziwi mnie wobec tego decyzja Twórców Alladyna. Skoro stworzyli tę bibliotekę jako efekt kreatywnej współpracy, dobrej zabawy i pasji, po to aby pokazać, że można coś zrobić lepiej i aby pomóc innym, to wydaje się naturalne, że równiez teraz się tego trzymają.
Biorąc pod uwage zawiłości prawa autorskiego, oraz sam proces tworzenia strony www, nie jest aż takie dziwne, że tego typu sprawa się pojawiła i nie sądzę, aby należało się tu dopatrywać złodziejskich intencji twórców www czy też ZPAV. Z drugiej jednak strony, każda organizacja, a już szczególnie ZPAV powinna w takiej sytuacji najpierw dążyć do wyjaśnienia sprawy a następnie do polubownego jej załatwienia.
W tej sytuacji postawa ZPAV, jako organizacji działającej rzekomo w interesie twórców, w obronie praw autorskich oraz dla szeroko pojętego dobra publicznego ujawnia się w całej swej hipokryzji i poddaje w wątpliwość zasadność swojego istnienia i działania.
PS. Pozdrowienia dla jakże dawno nie widzianych kolegów z #www i p.c.l.j :)
@Yoop: sciskam ;)
Panowie,
serdecznie gratuluje i deklaruje swoją pomoc w razie potrzeby.
ak
Jesteście wielcy. Myślę, że to wspaniały gest i wyraz dobrej woli autorów oraz typowa dla ruchu FLOSS postawa. Oprogramowanie ma służyć ludziom, nie pieniądzom. Naprawdę jestem zachwycony tym ruchem i dziękuję za takie podejście do sprawy.
Panowie, chylę czoła przed Waszym gestem i cieszę się z chęci stworzenia nowej wersji Alladyna. Pamiętam stare czasy i dyskusje na pl.comp.www, zatem w dobie obecnej popularności JS wydanie zaktualizowanej biblioteki jest bardzo na czasie.
Nie zmienia to faktu że ZPAV przydałoby się przycisnąć mocniej. Nagłośnienie faktu lekceważenia i łamania prawa autorskiego przez organizację w teorii tego prawa broniącą mogłoby uświadomić bardzo wielu osobom istnienie różnych podejść do problematyki ochrony praw autorskich. Jak znam życie, to reakcji ZPAV nie będzie, ewentualnie wyjaśnienie dawnej sytuacji będzie oparte o obecną sytuację, czyli będą udawać, że Alladyn był GPL dawniej. Jeśli będzie inaczej, to naprawdę się zdziwię…
Błąd! Teraz tylko pan jaśniewielmożny mecenas utwierdził się w przekonaniu, że to był ‘tylko mały program’. To jest biznes, tu nie ma miejsca na szlachetne gesty w stosunku do złodziei.
Heh. czyli zpav kradnie, jest ok. ale zpav ściga tych co tak naprawdę niczego nie ukradli. ciekawe czy zpav miał odpowiednie pełnomocnictwa, bo za piractwo audio/video ściga się z oskarżenia prywatnego.
Po raz pierwszy zetknąłem się z Alladynem w styczniu 2004 roku, kiedy jeszcze nie miałem pojęcia o tworzeniu stron www, nie znałem nawet html, kompletnie nic nie wiedziałem :), była to dla mnie czarna magia. Alladyn był załączony do próbnej wersji pajączka, miałem problemy z html….więc jego wykorzystanie tym bardziej wydało mi się skomplikowane, trudne, niejasne (o tym że nie wiedziałem co to java nie wspomnę). Po paru tygodniach przygód z tworzeniem prostych stron www, html poszedł do lamusa. Od niedawna ok. tygodnia wróciłem do html, wynikło to z chęci założenia strony www na ogólnie dostępnym serwerze, no i tutaj się zaczęło…html, style css, php, itd … itp … wczoraj pobrałem pajączka 5 NxG PRO wersję testową i znowu natrafiłem na Alladyna…to jest to czego szukałem…strony tworzone w html,z pomocą styli css, wydawały mi się nudne, martwe, monotonne…a tu proszę, strona nabiera życia, to jest to, już się cieszyłem no i pojawił się problem – licencja. Z tego co zrozumiałem ;] Alladyn jest już udostępniany na licencji open source, czyli do wykorzystania całkowicie za darmo jak rozumiem, jednak na stronie http://alladyn.art.pl/pol/down.html twórców Alladyna nadal jest mowa o Nie open source’owej licencji i wysokim koszcie jak na moje możliwości jej zakupu…Czy wykorzystanie Alladyna na stronie www, która będzie ogólnie dostępna, na której znajdować się będą płatne bannery oraz linki jest wykorzystaniem komercyjnym??? Prosiłbym o wyjaśnienie i jasne określenie czy można z Alladyna korzystać już całkowicie za darmo do woli gdziekolwiek się chce mając możliwość jego dowolnej modyfikacji? Na koniec drobna uwaga, że było by dobrze gdyby twórcy stworzyli coś na kształt strony-dema pokazującego możliwości Alladyna, to z czym się spotkałem do tej pory robi wrażenie i bardzo się podoba…jeśli ktoś zna jakieś strony z przykładowymi zastosowaniami byłbym wdzięczny za podanie linków.
Pozdrawiam
W zdaniu zawierajacym “paru lat gotową, ale nie opublikowaną wersję Alladyna” jest blad ortograficzny. Powinno byc “nieopublikowana” (przymiotnik)