Do wielkich możliwości trzeba podejść z głową

Bartek Raciborski
(25 cze 2007, 11:34)

Będzie o platformie Facebook. Nie, nie będę pisał, jakie rewolucyjne było jej stworzenie i co ona zmienia w dzisiejszym webie, jakie niesie możliwości i szanse. Cała blogosfera rozpisuje się o tym od paru tygodni. Ja pokażę Wam jeden z przykładów, jak to może działać w praktyce.

Przykład aplikacji Where I’ve Been stworzonej dla zabawy przez indywidualnego developera pokazuje siłę Facebook jako platformy. Craig Ulliott stworzył prostą aplikację, która pozwala na mapie świata zaznaczyć kraje, w których byliśmy i umieścić taką mapę na swoim profilu Facebook, a potem porównać ją z mapami naszych znajomych. Prosta, ale ciekawa funkcjonalność – w końcu przecież prawie każdy gdzieś jeździ i podróżuje.

Facebook wspiera wirusowe propagowanie aplikacji. Popularność tych ciekawych, których ludzie chcą używać, wręcz eksploduje. To dlatego, że na swojej “desce rozdzielczej” w Facebook użytkownik widzi wszystkie wydarzenia związane z nim i jego znajomymi – gdy ktoś dodał nowego znajomego, dołączył do nowej grupy, zmienił informacje o sobie w swoim profilu oraz właśnie gdy dodał nową aplikację. To sprawia, że z ciekawości patrzymy, co to za aplikacji używają nasi znajomi i jeśli nam się podobają, zaczynamy używać ich sami – a za nami kolejni nasi znajomi, którzy dowiedzieli się o nich w ten sam sposób.

W zeszłym tygodniu blogosferę obiegł artykuł Craiga, w którym pisze on:

Well my application has become incredibly popular, and I’m very excited about it, don’t get me wrong!

But I’m a freelance developer, not a company, and its put a powerful 4GB $450 a month dedicated server on 3 backbones at maximum load and is pushing 2000GB a month in traffic. It doesn’t make me any money and I’m getting hundreds of comments and emails daily about it.

How can i support it and maintain it? What do i do with it now? its growing at a few users a second, so should i get another server each month?

Craig nie spodziewał się takiej popularności i kosztów, jakie związane są z utrzymaniem aplikacji. Ja dopiero w piątek założyłem konto na Facebook, żeby bliżej przyjrzeć się tej platformie i możliwościom, jakie oferuje. Przyjrzałem się też aplikacji Craiga i rozwojowi jej popularności.

  • Gdy Craig pisał cytowane powyżej słowa, jakiś tydzień temu, aplikacja miała 250 tys. użytkowników.
  • Gdy w piątek założyłem konto na Facebook i zacząłem używać jego aplikacji, miała już 400 tys. użytkowników.
  • Gdy zerknąłem w środku weekendu jak się sprawy mają, używało jej już ponad 500 tys. osób.
  • W tej chwili jest poniedziałkowe przedpołudnie i Where I’ve Been ma już 630 tys. użytkowników.
  • Ciekawe na jakiej wartości ta w niemalże szaleńczym tempie rosnąca liczba nieco się ustabilizuje – stawiam na coś pomiędzy dwoma a trzema milionami.

Ten przykład pokazuje ogromną siłę Facebooka. Nie jest jednak sztuką zrobić fajną aplikację, z której chcieli będą korzystać użytkownicy a samemu trzeba będzie płacić tysiące dolarów za jej utrzymanie. Trudniej jest zrobić fajną aplikację, z której chcieli będą korzystać użytkownicy a samemu odnieść dzięki niej wymierne korzyści.

Właśnie ta równowaga między atrakcyjnością dla użytkownika a możliwościami odnoszenia korzyści jest kluczem do sukcesu. Aplikacji Craiga ostatecznie będzie używać prawdopodobnie ponad dwa miliony użytkowników. Aplikacji o podobnej funkcjonalności ale powiązanej z zewnętrznym serwisem (i wymagającej założenia w nim konta), np. większym serwisem turystycznym oferującym taką mapkę tylko jako jedną z wielu funkcjonalności, używałoby kilkakrotnie mniej osób z powodu bariery wejścia – trzeba założyć konto, zacząć korzystać z nowego serwisu, itd. Wciąż jednak byłoby to kilkaset tysięcy ludzi. Nie znam serwisu, który wzgardziłby taką liczbą nowych użytkowników, którzy przyszli “niemalże za darmo”, a pewna ich część na pewno zostanie aktywnymi użytkownikami nie tylko Facebookowego widgetu.

Platforma Facebooka daje ogromne możliwości, którymi wszyscy się zachłystują, jednak przykład Craiga niech będzie przestrogą – jeśli nie stać Cię na udźwignięcie ewentualnego sukcesu, jeśli nie masz pomysłu jak zmonetyzować popularność Twojej aplikacji lub wykorzystać ją do przyciągnięcia ludzi do Twojego serwisu, lepiej powściągnij swoją fantazję i zajmij się czymś innym.

3 skomentuj
zasubskrybuj RSS bloga

Przeczytaj także:

Komentarze (3):

RSS komentarzy, Trackback

Dyskusja na innych blogach (trackbacks):

  • MyAvatars 0.2
    rafalski  

    Fascynuje mnie slownictwo Web 2.0, szczegolnie w napredce spolszczonej wersji..
    Dzisiejszy komentarz sponsorowal czasownik “monetyzowac” :)

  • MyAvatars 0.2
    McOv  

    Jesli Google placi $1 CPM, wiec jesli bedzie mial dziennie 500k wizyt to chyba mu starczy na serwery?

Skomentuj