Dokądkolwiek podróżujesz
Przyszedł czas na ujawnienie mojego nowego projektu, którym od połowy września zamierzam zająć się na poważnie (a w sierpniu na tyle, na ile pozwolą mi kończone jeszcze poboczne projekty, którymi się zajmowałem).
Travels.to będzie przeznaczony dla osób podróżujących. Mam w subskrybowanych RSS dziesiątki blogów podróżniczych, odwiedzam kilka forów, znam mnóstwo ludzi, którzy dzielą ze mną pewien wielki i palący problem. Rozwiązanie tego problemu nie tylko uszczęśliwi wiele osób, ale i dostarczy wielokrotnie większej rzeszy innych ludzi ciekawego miejsca w sieci, jeśli tylko interesuje ich świat i podróże. Wiem, że piszę dość enigmatycznie, ale szczegóły stopniowo ujawniać będę na blogu projektu, a wcześniej chętnie również w rozmowach prywatnych oraz być może na spotkaniach w rodzaju GrillIT.
Jeśli następująca kombinacja: ciekawy projekt webowy, tematyka turystyczna/podróżnicza, produkt na rynek globalny – budzi w Was zainteresowanie i sądzicie, że po zapoznaniu się ze szczegółami moglibyście wnieść do projektu coś wartościowego, zapraszam do kontaktu ze mną.
Jeśli chcecie śledzić postępy tego przedsięwzięcia, polecam subskrypcję bloga travels.to. Nie będę przeładowywać Webstop informacjami związanymi z travels.to, więc tu znajdziecie tylko najistotniejsze informacje, a tam nieco więcej. Nie spodziewajcie się jednak zbyt wiele przez najbliższych kilka tygodni – wciąż jeszcze kończę swoje dotychczasowe zobowiązania zawodowe i pełną parą zacznę nad tym projektem pracować dopiero w drugiej połowie września. W tej chwili najmocniej koncentruję się na skompletowaniu zespołu i pozyskaniu finansowania. Życzcie mi powodzenia!
Przeczytaj także:
- Spotkajmy się na Barcamp Poznań
- Po pierwszym Barcamp Poznań
- Recenzje startupów na Webstop
- Crowdstorm re-launch
- Aplikacja Facebook sprzedana za 3 miliony dolarów


powodzenia więc!
RSS dodany :)
powodzenia, śledzę i trzymam kciuki
Kurde dzisiaj zacząłem czytać Twojego bloga i powiem, że zajefajnie ciekawe artykuły piszesz. :)
Projekt wydaje się być ciekawy. Życzę powodzenia!
P.S Pisz częściej jak możesz. :)
Trzymam kciuki za powodzenie. Wiem jak trudno jest zerwać z stałą robotą i zabrać się w końcu za pchanie swojego wózka.
A tematyka podróżnicza to moja mała słabość.
Proponowałbym zmienić nazwę, zanim będzie za późno.
Użycie domeny “.to” to fajny bajer, zwłaszcza dla geeków, ale utrudnienie dla zwykłych ludzi.
Samo “travels” nie jest mało unikalne, nie da się o tym rozmawiać ze znajomymi (poza tym w sieci są pewnie setki podobnych nazw z “travels” jako głównym motywem).
Polecam też lekturę książki “Made to stick”, jeśli nie chcesz robić strony dla garstki maniaków, ale szerokiej publiczności.
> Samo “travels” nie jest mało unikalne,
…miało być “jest mało unikalne”
Dzięki za uwagi.
Znam zagrożenia wynikające zarówno z niestandardowej końcówki domeny, jak i z używania popularnego słowa jako nazwy. Ten drugi problem mam nadzieję rozwiąże dodatek “to” – razem jest to bardzo charakterystyczna nazwa. Przykłady przedsięwzięć takich jak last.fm pokazują, że niestandardowe końcówki nie są dla ludźmi problemem, o ile produkt jest dobry. Myślę wręcz, że mogą przyczynić się do łatwiejszego zapadania w pamięć nazwy i lepszej rozpoznawalności.
Myślałem o tej nazwie długo i rozmawiałem o niej z wieloma osobami (głównie nie-technicznymi). Pozytywny feedback, jaki zebrałem, przekonał mnie do tego pomysłu.
Jeszcze w ten weekend na blogu Travels.to napiszę trochę o nazwie projektu – jeśli ktoś jest więc ciekawy, to zapraszam za parę dni.
Jak dla mnie, nazwa jest ok – moze wlasnie dlatego, ze spoza zestawu com/net/org.
Nigdy nie podejrzewalem, ze to kiedys powiem, ale ..najwidoczniej utrzymanie domen jest zbyt tanie. Dlatego wiekszosc z nich jest wykupiona przez paserow w pakietach za grosze i sobie spokojnie gnije w kacie. Trudno dzis o krotka dobra domene com/net/org, a bedzie jeszcze gorzej. Bedzie coraz wiecej serwisow z dziwnymi domenami.
Uwaga: niektore kraje maja specyficzne przepisy, np. wymagaja, by strona zamieszczona pod domena byla zarejestrowana przez lokalny podmiot i dotyczyla kraju z ktorego jest domena. W ten sposob swietny serwis http://www.typographi.ca musial przebrandowac sie na http://www.typographi.com, oddajac domene jakims kanadyjskim cwaniakom.
Paserów? Człowieku…
Produkt globalny powinien mieć domenę .com, o ładnej nazwie. Może być unikalna jak flickr. Flickr – pamiętam, wpisuje flickr.com. Delicious – pamietam, wpisuje delicio.us, nie inaczej… deli.cio.us, kurcze tez nie, szukam w Google – del.icio.us… En viva, w morde jeza, ten kto wymyslil ta nazwe byl najwiekszym lososiem pod sloncem. Mimo, że Yahoo ma już delicious.com to nadal nie zmienili nazwy (nie wiedziałbym, że można korzystać z .com gdybym wlasnie nie sprawdzil).
Wymysl nazwe, kup .com. Nie mysl o jakichs .to.