Aplikacja Facebook sprzedana za 3 miliony dolarów
Uaktualnienie: Informacja okazała się być plotką, którą powtórzyły wszystkie branżowe media. Zarówno TripAdvisor jak i twórcy aplikacji zaprzeczają. Przy okazji okazało się, że autor aplikacji pozyskał partnera do jej rozwoju (i prawdopodobnie do jej finansowania) – ich wspólne plany to zbudowanie na bazie Where I’ve Been niezależnego biznesu.
Pamiętacie, gdy pisałem o Where I’ve Been? To maleńka aplikacja Facebook, która pozwala w parę minut stworzyć mapę z miejscami, w których byliśmy i pokazać ją na naszym profilu Facebook oraz porównać z mapami naszych znajomych. Bardzo prosta, ale bardzo fajna rzecz, a do tego zrealizowana bardzo dobrze.
Tak wygląda przykładowa (moja) mapka:

Gdy pisałem o Where I’ve Been pod koniec czerwca, korzystało z niej ponad 600 tys. osób, a jej twórca, Craig Ulliott, zastanawiał się, jak pokryć rosnące koszty utrzymania aplikacji, która na niczym nie zarabia i raczej nie ma szansy na niczym zarobić. Starałem się wtedy oszacować docelową liczbę użytkowników Where I’ve Been.
Ciekawe na jakiej wartości ta w niemalże szaleńczym tempie rosnąca liczba nieco się ustabilizuje – stawiam na coś pomiędzy dwoma a trzema milionami.
Nie myliłem się – regularnie obserwuję statystyki tej aplikacji i kilka tygodni temu przekroczyła ona dwa miliony użytkowników. Od tamtej pory wzrost jest już niewielki, a dzisiaj ma 2,3 miliona użytkowników i wygląda na to, że dużo więcej nie będzie.
To, czego nikt nie przewidział i co jest dzisiejszą niespodzianką to kupienie Where I’ve Been przez TripAdvisor za trzy miliony dolarów. Craig, gratulacje!
TripAdvisor to największa witryna z recenzjami usług turystycznych, należąca do Expedia, która z kolei jest największym sprzedawcą usług turystycznych online. Expedia jest notowana na NASDAQ i jest warta osiem i pół miliarda dolarów. To najpotężniejsza firma na ogromnym rynku usług turystycznych online. Na polskim rynku mamy kilka firm z sukcesem działających na tym rynku, w tym największą, również notowaną na naszej giełdzie, TravelPlanet, posiadającą również serwisy Aero i Hotele24.
Z przebiegu krótkiego, bo zaledwie dwumiesięcznego życia Where I’ve Been można wyciągnąć kilka wniosków.
Dla kogo aplikacje Facebook mogą mieć wartość
Craig nie miał sposobu zarobienia na Where I’ve Been. Chyba nikt nie wymyślił jeszcze sposobu na bezpośrednie zarabianie na platformie Facebooka. Aplikacje te to jednak świetny przyczółek, jeśli ma się większy serwis, który za nimi stoi i ma szansę przekonwertować część użytkowników aplikacji w swoich użytkowników. Dlatego dla TripAdvisor Where I’ve Been jest atrakcyjne, a dla indywidualnego programisty może być jedynie problemem, za którego utrzymanie trzeba zapłacić.
Giganci w branży turystycznej trzymają rękę na pulsie
Internet się zmienia i tacy giganci jak Expedia czy LastMinute doskonale to widzą. Expedia rozwija serwis TripAdvisor i jest to bardzo solidny filar ich przychodów. Serwisy sprzedażowe będą potrzebować towarzyszących im serwisów społecznościowych – kto takich nie będzie miał, ten przegra w ciągu najbliższych lat. Tak szybkie kupienie Where I’ve Been i za taką kwotę pokazuje, że duzi gracze bardzo agresywnie i bardzo poważnie traktują wszystkie nowe turystyczne projekty społecznościowe. Być może TripAdvisor nie ma nawet żadnych konkretnych planów w stosunku do aplikacji, a kupił ją tylko po to, żeby nie zrobił tego nikt z konkurencji.
Jest popyt na społecznościowe aplikacje turystyczne
Tak szybki wzrost popularności Where I’ve Been i jej błyskawiczne wskoczenie na listę dwudziestu najpopularniejszych aplikacji Facebook pokazuje, że jest bardzo wielu chętnych na społecznościowe aplikacje turystyczne. Paradoksalnie, mimo kilkuset witryn przeznaczonych dla turystów/podróżników, wciąż nie ma wyraźnego lidera, który przyciągnąłby zauważalną liczbę użytkowników. Jako zapalony podróżnik wiem dlaczego – nie ma bowiem takiego produktu, który by mnie urzekł i którego chciałbym używać. Jest tutaj bardzo atrakcyjna luka, którą zapełnić będzie próbowało wielu.
Jedynym dużym graczem jest TripAdvisor, ale nie traktujmy go jako serwis społecznościowy, mimo posiadania paru milionów użytkowników (wraz z siedmioma innymi zrzeszonymi witrynami) – to serwis z recenzjami hoteli i restauracji – miejsce, w którym klienci Expedia moga po powrocie umieścić swoje oceny. Jest oczywiście potrzebny i przydatny, co widać choćby po jego popularności, ale miliony ludzi interesują ciekawsze i mniej przyziemne rzeczy niż recenzje hoteli – i oni wciąż szukają swojego miejsca w sieci.
Disclaimer: Od dziś pisząc o branży turystycznej pisał będę taki disclaimer – żeby osoby nie będące stałymi czytelnikami miały pełny pogląd na moje artykuły. Jestem osobiście związany z tematem turystyki online, tworząc serwis Travels.to
Przeczytaj także:
- Do wielkich możliwości trzeba podejść z głową
- Google Friend Connect – serwis społecznościowy na wynos
- Czy Facebook szykuje się na giełdę?
- Nokia kupuje Plazes – mobilne sieci społeczne coraz gorętsze
- Za ile sprzedano Naszą-klasę? Ile jest warta?


po prostu wow. gratulacje dla Craiga :)
Podobno nie jest to prawdą: http://news.com.com/8301-10784_3-9761584-7.html?tag=bl
tak czy siak, życzę 3 mln dolców i naszym chłopakom :) – http://friendsfeedme.com/
Witam a ja właśnie stworzyłem podobną aplikację na Facebook :) Może ktoś kupi choćby za ułamek sumy :)
http://apps.facebook.com/favoriteworldplaces
No to i ja swoją dorzucę. Napisana dla Ministerstwa Gadżetów.
http://apps.facebook.com/mikolaj_ministerstwa