Future Of Web Apps: rozmowa Arringtona i Malika

Bartek Raciborski
(3 paź 2007, 21:09)

Jestem świeżo po pierwszym dniu konferencji Future Of Web Apps – po kilku ciekawych prezentacjach i kilku nudnych. Postaram się Wam w najbliższych notkach napisać o tych najciekawszych.

Pierwszym punktem programu była dyskusja Ryana Carsona z Om Malikiem i Michaelem Arringtonem – oczywiście o przyszłości aplikacji webowych. Arrington spóźnił się, co szczerze wytłumaczył zaspaniem, więc dyskusji między zaproszonymi blogerami było mniej niż można było się spodziewać – pierwsza część była wywiadem z Malikiem, druga z Arringtonem – gdy ten już przybył – i jedynie na kilka pytań na końcu odpowiedzieli obaj.

Simplicity is king
Carson zaczął od spytania Malika o jego wrażenia z niedawnego TechCrunch40 i oceny startupów, które wzięły w nim udział. Malik jest pod wrażeniem Mint, ciekawej aplikacji online do zarządzania finansami osobistymi, która wygrała TechCrunch40. Malikowi najbardziej podoba się, że jest to produkt, który adresuje tylko jeden, bardzo konkretny problem. Urzekła go prostota pomysłu i świeżość realizacji, bo przecież sam pomysł nie jest nowy i jest wiele aplikacji desktopowych adresujących ten sam problem.

Przewaga Europy
Zapytany o dwie rzeczy, które mógłby wymienić jako przewagę Europy nad USA w kontekście powstawania startupów, Malik wymienił znacznie lepiej rozwiniętą infrastrukturę szerokopasmowego dostępu do internetu i znacznie lepiej rozwinięty rynek usług mobilnych. Z tym drugim jestem skłonny się zgodzić, ale dostęp do internetu raczej nie będzie przewagą europejskich startupów. W Stanach też każdy kto chce, ten dostęp do sieci ma.

Modele biznesowe Arringtona
Gdy zjawił się Arrington, Carson poprosił go żeby wymienił dwa startupy z TechCrunch40, które podobały mu się ze względu na naprawdę dobrze działający i skuteczny model biznesowy. Mike wykręcił się ze wskazywania konkretnych projektów, ale wymienił dwa obszary, które szczególnie przyciągają jego uwagę. Pierwszym jest oferowanie darmowego oprogramowania i zarabianie na tym, drugim są wszelakie modele związane z biznesem muzycznym. Podał tu jako przykład Amie Street – serwis, który mi też przypadł do gustu i na którym mam konto od roku. Amie Street stosuje ciekawy model, którego nie będę dziś opisywał, więc jeśli jesteście zainteresowani, poszukajcie w Google.

Głupie modele biznesowe
Zapytany o firmy z głupimi modelami biznesowymi, Arrington znów nie chciał wskazać nikogo palcem. Stwierdził, że nie przypadają mu do gustu pomysły typu “zróbmy takiego digga, tylko trochę lepszego”. Nawiązał do szeroko krytykowanego projektu Truemors Guya Kawasaki i przypomniał, że przetestowanie pomysłu i stworzenie działającego prototypu kosztowało Guya raptem kilkanaście tysięcy dolarów. Jeśli ktoś jest w stanie przetestować swój pomysł tak tanio, powinien – tak jak Guy – spróbować.

Aplikacje wokół przeglądarek
Co zaproszeni blogerzy sądzą o aplikacjach budowanych na bazie przeglądarek www, jakich w ciągu ostatniego roku powstało bardzo wiele? Malik traktuje przeglądarki jak każdą inną platformę, na której można budować pluginy, ale wątpi w to żeby powstały z tych projektów jakieś poważne biznesy.

Platforma Facebook
Arrington zwraca uwagę, że każda aplikacja na platformie Facebook praktycznie natychmiastowo doczekuje się wielu naśladowców i silnej konkurencji. Trzeba też liczyć się z konkurencją ze strony samego Facebooka, który może podejmować ciekawe pomysły i tworzyć własne aplikacje konkurujące z tymi korzystającymi z platformy. Malik przestrzega przed niebezpieczeństwem bycia całkowicie uzależnionym od Facebooka – “Facebook will screw you, you can’t trust them” (kiedyś pisałem o uzależnianiu swojego biznesu od jednej firmy).
Malik ocenia dzisiejsze aplikacje Facebook jako bardzo amatorskie. Nie widzi w nich żadnych poważnych projektów. Żartuje, że najlepszą aplikacją jaką widział była gra w scrabble.

Sieci społeczne
Obaj blogerzy zgadzają się, że ten temat to otwarta księga i wiele jest jeszcze rozdziałów do napisania. Arrington oczekuje na ruch Google i jest pewien, że nie będzie trzeba na niego długo czekać. Koncepcja społecznego grafu zapowiada wejście Google w obszar sieci społecznych. Om Malik potwierdza, że gra się jeszcze nie skończyła. Przypomina, że wiele razy twierdzono już, że to już koniec ich rozwoju i że widzimy dziś sieci społeczne takie, jakimi będą przez wiele kolejnych lat – było tak w przypadku Friendstera, potem MySpace, teraz Facebooka. Gra jeszcze się nie skończyła – Google jest w stanie zrobić coś nowego – świeżego i lepszego.

Gorące tematy w przyszłości
Wreszcie Carson poprosił rozmówców o określenie, jakie gorące tematy, realne i duże możliwości widzą w niedalekiej przyszłości. Malik bez wahania mówi o rynku enterprise. Wspomina o problemie dostarczania właściwej informacji właściwym osobom oraz o kustomizacji w aplikacjach enterprise. Arrington pyta zgromadzonych na sali: ilu spośród Was spędza więcej czasu czytając pocztę na niedużych urządzeniach przenośnych niż na komputerach. Według niego rynek usług mobilnych będzie w najbliższej przyszłości bardzo atrakcyjnym tematem. Wspomina też o wirtualnej rzeczywistości i grach. Mówi o trendach związanych z używaniem własnego ciała do kontrolowania wirtualnej rzeczywistości. To gorący temat i wiele tu można zdziałać zarówno w obszarze sprzętu jak i oprogramowania.
Wracając do rynku mobilnego, Arrington przypomina jak łatwo tworzyć jest aplikacje dla iPhone i jak niewielu środków to wymaga – tego typu aplikacje można łatwo tworzyć bez zewnętrznego finansowania. Malik stwierdza, że woli Blackberry od iPhone i obaj blogerzy przez krótką chwilę żartobliwie sprzeczają się o to, czy modnym jest posiadanie iPhone, czy może nową modą jest krytykowanie iPhone i odżegnywanie się od niego. Krótka wymiana żartów. Arrington: Om należy do tych, którzy uważają że modne jest krytykowanie iPhone ale gdy nikt nie widzi na pewno wyciąga go z kieszeni i używa. Malik: zdecydowanie wolę Blackberry bo nie mam tak jak Ty zatrudnionych ludzi do obsługi mojego adresu mailowego.

Facebook za rok
Na koniec Carson pyta obu blogerów: co stanie się z Facebookiem w ciągu najbliższego roku? Arrington przewiduje debiut giełdowy, Om Malik wróży zalew pozwów i innych prawnych problemów.


Cała dyskusja była ciekawa i dynamiczna, a postacie obu blogerów bardzo się od siebie różnią. O ile Om Malik wygląda na niespiesznego, wiecznie znudzonego, tak Arrington jest żywiołowy, dowcipny i dynamiczny. Arrington ma też znacznie więcej pozytywnego podejścia – mówi o tym, co mu się podoba – podczas gdy Malik częściej koncentruje się na krytykowaniu. Na pewno warto było ich zobaczyć na żywo – rozpoczynająca FOWA dyskusja była jednym z ciekawszych punktów programu pierwszego dnia konferencji.

Tyle jeśli chodzi o wrażenia na szybko, pospiesznie spisane w przerwie między częścią oficjalną konferencji a wieczorną imprezą. W najbliższych dniach napiszę Wam jeszcze o kilku ciekawych prezentacjach, a tymczasem uciekam minimalnie spóźniony na FOWA Party.

8 skomentuj
zasubskrybuj RSS bloga

Przeczytaj także:

Komentarze (8):

RSS komentarzy, Trackback

Dyskusja na innych blogach (trackbacks):

Skomentuj