Zawłaszczanie treści – Marcin Jagodziński wkurzył się na Dziennik.pl

Bartek Raciborski
(17 sty 2008, 14:58)

Marcin Jagodziński pisze na swoim blogu o tym, jak Dziennik zrzyna treści. Dziennik “napisał” artykuł opierając się o wpis Marcina na jego blogu. Nie byłoby nic w tym złego, gdyby wykorzystanie bloga netto ograniczało się do zaczerpnięcia kilku cytatów ilustrujących własne treści, jednak artykuł Dziennika to obszerny tekst żywcem wzięty z bloga Marcina, przeplatany co parę akapitów wstawkami typu “Jagodziński pisze”, “Bloger podaje”, itp. Bez wzbogacenia o jakichkolwiek własne treści i myśli.

Autor jest oburzony i rozważa podjęcie kroków formalnych w celu dochodzenia swoich praw, które uważa za naruszone. Prosi też o nagłośnienie sprawy, do czego też niniejszym się przyczyniam – dzisiaj trafiło na Marcina, jutro może trafić na mnie lub każdego z Was, blogerów. Zgadzam się, że tak niskie standardy “dziennikarstwa” należy tępić i nie wolno pozwalać mediom na takie działania. Nie można ich przyzwyczajać do tego, że bezkarnie mogą naruszać prawa mniejszych wydawców, na przykład blogerów. Piętnowanie i nagłaśnianie takich przypadkow może być skutecznym elementem walki z nimi, jeśli więc chcesz się do tego przyczynić, również o tym napisz (pamiętacie aferę związaną z serwisem kulinarnym Interii, który bezprawnie przedrukowywał treści znalezione na blogach i to, jak szybko sami przywołali się do porządku po nagłośnieniu przez blogosferę?).

Linki:

  • Blog netto: Dziennik zrzyna – informacja o skopiowaniu treści przez Dziennik.
  • Blog netto: Zrzut ekranu oryginalnego artykułu, z zaznaczonymi na żółto treściami żywcem zaczerpniętymi z netto (widać wyraźnie proporcje oraz to, co składa się na własne treści Dziennika).
  • Blog netto: Oryginalny artykuł Marcina Jagodzińskiego.
  • Dziennik.pl: Artykuł w Dziennik.pl w obecnej postaci (od opublikowania artykułu Dziennik zdążył już go zmienić, m.in. umieszczając link do bloga netto; nie wiadomo jaką postać będzie miał ten artykuł w momencie, gdy klikniesz; po wersję oryginalną odsyłam do jednego z wcześniejszych linków ze zrzutem ekranowym).
12 skomentuj
zasubskrybuj RSS bloga

Przeczytaj także:

Komentarze (12):

RSS komentarzy, Trackback

Dyskusja na innych blogach (trackbacks):

  • MyAvatars 0.2
    iskanna  

    Że niby Smaker przywołał się do porządku?
    Od miesiąca ma się tam dobrze użytkowniczka, ktora 99% przepisów ma “zerżniętych” ze strony Winiar. I niemal codziennie te ukradzione przepisy i zdjęcia lądują na głównej Smakera.

  • MyAvatars 0.2
    Mikołaj  

    Mediom trzeba patrzeć na ręce, bo jest wielu “kreatywnych inaczej” dziennikarzy (czy można o nich tak mówić?), którzy chętnie zerżną czyjąś notkę, podpiszą się pod nią i zainkasują wierszówkę.
    Przy tej okazji mam nadzieję, że na ręce zaczniemy też patrzeć bloggerom, bo nasz blograjdołek nie jest wolny od osób postępujących podobnie. Niestety…

  • MyAvatars 0.2
    Klos  

    Kolejny (po różnej maści konkursach na blogera roku) tandetny przykład w jaki sposób tradycyjne media starają się robić biznes na blogosferze. Biorą treść, a niewiele oferują w zamian. Ciągle nie mogą się pogodzić, że powinno się za to płacić – choć nie muszą być to pieniądze!

    Ten sam problem pojawia się np. w portalach typu Wiadomości24.pl. Dużo szumu, ale tak na prawdę to opłacana redakcja bazuje na darmowej treści użytkowników i mimo obietnic ciągle nie dzieli się wpływami z reklam. Brak też przemyśleń na kwestie szczegółowe: np. poprosiłem o usunięcie moich starych tekstów i nie dostałem jednoznacznej odpowiedzi, ale nie zrobiono tego. Dla porównania iThink.pl załatwił ten sam problem w 2 godziny.

    Długi temat… ale oczywiście – szum trzeba robić. Niech “profesjonalni” dziennikarze wiedzą z kim zadzierają ;-)

  • MyAvatars 0.2
    webjay  

    IMHO zwiazek dziennikarze – blogerzy jest nierozerwalny. To, ze czasami trafiaja sie ‘dluzsze cytaty’ chyba czesciej mozna zauwazyc na blogach, niz w gazetach. Wyobrazacie sobie, ze dziennikarze w zamian beda tepic dluzsze cytaty z czasopism w internecie? Tak dla zasady: nie pozwalacie czerpac nam, my nie pozwalamy czerpac Wam.

    Dosc znaczna czesc blogow nie mialaby racji bytu – np. blogi polityczne. Bo zaden bloger nie biega z lustrzanka, nie ma telefonow do politykow, by ich podpytac o to czy tamto. W tej materii (i takze w wielu innych) dziennikarze, sa najlepszym zrodlem informacji i to z nich nastepuje ‘powielenie’ niusa.

    ps. Nie chce tu oczywiscie nikogo bronic, bo link do zrodla + nazwisko autora to rzecz swieta. Chodzi mi tylko o zwrocenie uwagi na wyzej opisany zwiazek.

  • MyAvatars 0.2
    Klos  

    Webjay: Przecież mało, który bloger – przekleja teksty z Dziennika w ten sposób jak ten zrobił z Netto. To po prostu kopiowanie treści bez autorskiego komentarza. Nie widziałem tego na blogach często (poza stronami hotlinkującymi dla poprawienia pozycjonowania ;-) ).

  • MyAvatars 0.2
    webjay  

    Klos, racja, to bylo ‘fuj’. Nie mniej – ja nie o tym ;)

  • MyAvatars 0.2
    webjay  

    Jeszcze raz przeanalizowalem tresc pierwotnego wpisu i IMHO poza brakiem linku w pierwotnym tekscie do bloga, ten nius jest bardzo ok i calkiem w porzadku. Calosc ujeta w cytaty, wymienione nazwisko bloggera, no jedynie ten nieszczesny brak urla :(

  • MyAvatars 0.2
    Bartek Raciborski  

    @webjay: Przeczytaj dokładniej zastrzeżenia Marcina. Nie ma on zastrzeżeń odnośnie naruszania osobistych praw autorskich (właśnie dlatego, że wymieniono go jako autora), ale do naruszania praw majątkowych.

    News wygląda bardzo nie ok – składa się w 90% z cytowanej treści i 10% konstrukcji gramatycznych. Wartości dodane niesione przez niego ponad cytowaną treść to 0%. Czy jeśli ktoś będzie żywcem przedrukowywał treści ALE zaznaczał, kto jest ich autorem, to będzie to fair? Nie będzie.

  • MyAvatars 0.2
    webjay  

    Bartku: jesli bedzie dodatkowo linkowal – to czemu nie? Napewno przelozy sie to w jakis sposob na nowych uzytkownikow danego bloga. Ogolnie – jest mi ciezko cos wiecej powiedziec, bo sam nie bloguje i jakby – nie czuje klimatu. A czy doszlo do naruszenia praw majatkowych? Raczej watpie.

    Dlaczego nikt nie potraktowal calosci jako nius na temat niusa na innym blogu? IMHO taki byl kontekst tresci na dzienniku. A jesli Marcinowi nie pasuje i wie, ze ma ku temu podstawy prawne – niech dzwoni do Dziennika i upomni sie o swoje 200PLN.

    Chyba niepotrzebne wypowiadalem sie w temacie ;) bo dodatkowo zaogniam. Nie staje po niczyjej stronie, bo jak to w zyciu, zawsze sa dwie racje. Pisze po prostu jako IMHO.

  • MyAvatars 0.2
    Klos  

    webjay: nie chodzi o 200pln tylko o prawo i zasady. To dlatego w procesie o 200pln można czasem wygrać 20tys. pln.

    Jakby ktoś zapytał Marcina o możliwość przedruku to mógłby nawet wspaniałomyślnie olać 200pln, ale nikt nie spytał tylko sobie “wziął”. A do tego nie podlinkował i podpisał jako swój tekst. (I pewnie zgarnął te nieszczęsne 200pln).

  • MyAvatars 0.2
    webjay  

    Klos: tak jak mowilem wczesniej, wydaje mi sie, ze takie cytowanie jest w granicach prawa (a wrecz promuje czyjas “Osobe”). Poza tym – autor byl chyba nie raz w tresci wymieniony, wiec gdyby nie brak linku, dla mnie nie byloby zadnego ‘ale’ ;)

Skomentuj