Rzetelność dziennikarzy i blogerów przy powoływaniu się na źródła

Bartek Raciborski
(3 kwi 2008, 14:56)

Nasza-klasa wczoraj wieczorem uruchomiła usługę VOIP. Napisałem o tym dziś o szóstej rano. O czternastej o tym samym pisze Webhosting.pl. Nie chodzi mi o żadne prawa autorskie ani nic z tych rzeczy, bo artykuł jest bezsprzecznie ich, ale mam podejrzenie graniczące z pewnością, że ich źródłem był mój blog a nie serwis nasza-klasa – tak jak podają w stopce artykułu. Za chwilę napiszę o co i dlaczego robię takie “halo”, ale najpierw dlaczego sądzę, że pomyliły im się źródła:

  • Scenariusz tekstu jest bardzo podobny: kolejna dywersyfkacja przychodów po wirtualnych prezentach, przeznaczenie usługi dla mniej technicznych użytkowników, stwierdzenie że usługa może być popularna jeśli będzie lepiej reklamowana.
    Oczywiście są tam też własne myśli autora i absolutnie nie mam zarzutu, że artykuł jest kopią czy kalką mojego – bo nie jest.
  • Natomiast tym co daje mi pewność, że źródłem był mój blog, jest użyty w tekście obrazek z logo Nkfonu. De facto nie jest to logo tylko fragment zrzutu ekranowego wzięty jakoś niedbale z środka strony, który zrobiłem dziś rano i który Webhosting zapożyczył ode mnie. Zmniejszył go co prawda o 20% ale widać dokładnie, że jest to ten sam obrazek. Wystarczy porównać marginesy – tzn. odległości od poszczególnych elementów (teksty, końcówka kabla telefonu) od krawędzi obrazka. Również proporcje boków są takie same. Wszystko jest identyczne co do piksela, a szansa, że komuś przypadkiem wyjdzie taki sam wycinek ekranu, są jak sądzę porównywalne do dobrania pokera królewskiego w pokerze (grywam trochę w texas holdem ale jeszcze mi się nie zdarzyło).
    I znowu uprzedzę. Oczywiście nie mam nic przeciwko wykorzystywaniu tego obrazka – przecież to zwykły screenshot. Niech wszyscy śmiało wykorzystują wszystkie obrazki z Webstop – na zdrowie!

Całość rozchodzi się nie tyle o zapożyczenia – bo przecież każdy z nas pisze teksty na jakiejś podstawie i naturalnym jest, że w 99% są to źródła innych mediów lub blogów, a bardzo rzadko informacje z pierwszej ręki.

Problem jaki widzę to nie powoływanie się na źródła lub czasem wręcz – tak jak przypadku Webhosting dzisiaj – kłamanie odnośnie źródeł. Dotyczy to niestety nie tylko mediów, ale również niektórych polskich blogów. Zwykła dziennikarska czy blogerska rzetelność i przyzwoitość nakazuje dać takie swoiste kudos tym, dzięki którym mamy naszego newsa. Nieistotne czy chodzi o kogoś z mniejszą popularnością, czy o bezpośrednią konkurencję, czy o znacznie od nas większe media czy blogi – ujawniajmy źródła i linkujmy. Ja staram się to robić zawsze.

To przecież tym różnimy się my – media elektroniczne i blogi – od wydawnictw papierowych. To jedna z najlepszych rzeczy, które różnią nas od papieru – czytelnik w ciągu kilku minut, podążając za linkami, może poznać inne punkty widzenia na ten sam temat (czy to w oryginalnych artykułach czy w komentarzach do nich). Linkowanie jest dobre dla wszystkich, ale szczególnie dla czytelników.

Mam więc taki apel do wszystkich blogerów, dziennikarzy oraz tych, którzy za dziennikarzy się uważają – powołujcie się na źródła albo jeszcze lepiej, linkujcie do nich.

Uaktualnienie:
Przeczytajcie też o akcji Linkujmy! oraz dlaczego tak naprawdę warto linkować.

23 skomentuj
zasubskrybuj RSS bloga

Przeczytaj także:

Komentarze (23):

RSS komentarzy, Trackback

Dyskusja na innych blogach (trackbacks):

  • MyAvatars 0.2
    Marcin Jagodzinski  

    Wiesz, to to jeszcze nic, a pamiętasz sprawę Kaczyńskiego i jego wypowiedzi o internautach? Która zajęła media na dobre półtora dnia i nadal się czkawką odbija. Sprawa wyszła przez dwa blogi, mój był drugi w łańcuszku. Na tym łańcuszek powoływania się został zerwany.

    Ostatnio zetknąłem się też z ciekawą metodą “nie powiemy, skąd wiemy, ale ponieważ nie wiemy, co powiedzieć, to poczytajcie sobie bloga x”. Czyli nie jest napisane, że ktoś się o czymś dowiedział z jakiegoś bloga, ale gdzieś pod koniec jest odwołanie “poczytajcie sobie na blogu (źródłowym), który ciekawie to komentuje”.

  • MyAvatars 0.2
    Igor  

    Podpisuje się pod apelem ;-) Nie jest niczym złym zacytować kogoś, nawet obszernie. Złe natomiast jest niepodanie źródła cytatu. Jesli chodzi o ogólniejsze źródła informacji to niestety należy to juz do dobrego tonu, ktorego czasem niestety brakuje, nie wiedziec czemu. Odwoływanie sie do dobrego tonu jednak niewiele przyniesie korzysci. Może inaczej zatem zaapelować:

    Linkujcie do innych bo pojawia sie pingbacki, i dawajcie trackbacki – wtedy zwiekszycie ruch takze na swojej witrynie.

    (tak jak z minimalizacja odpadów: argument ekologiczny mało do kogo trafia, ale jak wytłumaczyc że zgniatajac puszki i pudełka mniej załacisz za wywóz smieci – wtedy to działa ;-)))))

  • MyAvatars 0.2
    Mikołaj  

    Powoływanie się na źródła? Linkowanie do nich? Nie żartuj, przecież to odebranie sobie palmy pierwszeństwa i patentu na geniusz. Osobnik, który nie podaje źródeł i/lub do nich nie linkuje, może udawać wszechwiedzącego półboga. Podanie źródeł automatycznie obniża jego rangę, bo jego wpis to już nie treści objawione, ale zwykła relacja. Co prawda normalny człowiek nie widzi ujmy w relacjonowaniu czegoś, ale normalny człowiek nie ma też parcia na bycie guru.
    Niestety, nasza blogosfera (a i chyba cały świat związany z publikacjami w Sieci) ma problem z podawaniem źródeł. Dziennikarze potrafią “zapożyczyć” cały artykuł bez podania źródła, ewentualnie powołując się na “Internet” czy “bloggera”. To ośmiela bloggerów, dla których opublikowanie cudzych treści pod własnym nazwiskiem nie jest ujmą na honorze, a na zwracaną uwagę potrafią reagować z agresją.

  • MyAvatars 0.2
    n  

    webhosting zatrudnił kilku domorosłych dziennikarzy i w wielu tekstach da się znaleźć różne dziwne akcje… ale co się dziwić, przykład idzie z góry (gazeta)

  • MyAvatars 0.2
    matesky  

    Uważam, że prędzej czy później ten, czy inny bloger (albo jak w twoim przypadku – Ty sam, czyli autor) zainterweniuje. A wtedy nie jest już tak do końca jasne, kto jest debeściak. Selekcja naturalna, przynajmniej dokonywana przez ceniących rzetelność czytelników zrobi swoje.

  • MyAvatars 0.2
    eimi  

    Witam, tu autor tej nieistotnej informacji o nkfonie z wh.pl.

    Obrazek znalazł się w cache mojego czytnika RSS, a gdyby pisać o źródełkach, to by trzeba było wymienić w kolejności gsmonline, nasząklasę, skype i pcworld. Pan Raciborski za to napisał wielki i tłusty wpis na blogu, że mu ktoś obrazek uprowadził: ah, tyle że on wpierw uprowadził go z NK. copypasta… takie życie, nikt tu nie jest oryginalny.

    A uwaga o podobnym scenariuszu tekstu wręcz śmieszna. Webstop chyba lubi NasząKlasę, my raczej w kpiarskim nastroju o niej piszemy. O próbach dywersyfikacji dochodów też już dawno temu pisaliśmy. Chyba że słowo “dywersyfikacja” jest tak oryginalne, że tylko Panu Raciborskiemu przychodzi do głowy.

  • MyAvatars 0.2
    eimi  

    i jeszcze @mikołaj:
    guru? wszechwiedzący półbóg? w tak trywialnych sprawach? Moi drodzy panowie, to jest tylko Internet, a co gorzej jego fragment pożywiający się sam sobą. Wszystkim życzę nieco więcej dystansu do naszej działalności. Nie zajmujemy się pisaniem wielkiej literatury albo badaniem polimeryzacji białek.

  • MyAvatars 0.2
    Bartek Raciborski  

    @eimi: Informacja na gsmonline i naszej-klasie to jedno krótkie zdanie bez żadnego komentarza. Potem był mój news, a potem Twój, powtarzający dokładnie wszystkie myśli z mojego tekstu, nawet dokładnie w tej samej kolejności. Na dodatek zilustrowany obrazkiem pochodzącym ode mnie (screenshotem, a nie obrazkiem skopiowanym z nk). Trzeba być skończonym idiotą, żeby widząc te dwa teksty nie mieć wrażenia, że jeden był pisany na podstawie drugiego.

    Ale nie martw się, nie zrobiłeś nic nielegalnego, nie musisz aż tak niedorzecznie się wypierać. Zupełnie nie chodzi mi o jakiś jeden news czy obrazek – to tak naprawdę nieistotne – miałeś po prostu pecha być przykładem ilustrującym zachowania jakie krytykuję i chcę piętnować. Nic do Ciebie osobiście, śpij spokojnie.

    Gdybyś miał jaja odpisałbyś mi, że masz w dupie linkowanie do źródeł, z których korzystasz. Przynajmniej to co piszesz zgadzałoby się wtedy z tym co robisz. Niestety daleko Ci do tego i po prostu ośmieszasz się.

  • MyAvatars 0.2
    Łukasz  

    Z cyklu “uprzejmie donoszę”: dzisiaj info trafiło na gazetę.pl http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,5084885.html
    Jako źródło jest podane Webhosting.pl

  • MyAvatars 0.2
    eimi  

    Nie ma sprawy, jestem skończonym idiotą, a Ty zajmuj się piętnowaniem, bądź poważny, nadęty, i prowadź swoje maleńkie krucjaty. Jak idiotycznie raczyłem zauważyć, to nie jest wielka literatura ani badania nad polimeryzacją białek. Nie jesteś jedynym źródłem, jesteś jednym z wielu moich feedów (a raczej byłeś, nie martw się, już więcej żadnych Twych wzniosłych myśli nie przeczytam)…

    Rzetelność i dokładność źródeł jest ważna w poważnej pracy naukowej: pozwala sprawdzać wiarygodność cytowań, oryginalny wkład autora i takie tam. Próby nadymania się niczym żaby by nadać powagi swemu blogowi, niewątpliwie są nieidiotyczne i pełne jaj.

  • MyAvatars 0.2
    pogrzebacz  

    Bartku Raciborski, jesteś małym szczekającym pieskiem. Sam przepisujesz informacje z innych site’ów i nie mów mi, że masz cokolwiek z pierwszej ręki. Robisz sobie PR, ale jesteś jeszcze tak głupi, że myślisz, że tego rodzaju działania zapewnią Ci sukces. Otóż zapewniam Cię, że nie. Może teraz kilku jakichś innych internetowych krzykaczy za Tobą pójdzie i będziecie ratowali przed Niemcami Kamieniec Podolski, ale to wszystko da Ci krótkotrwały efekt. Na dłuższą metę będziesz traktowany jako szczkający piesek, który próbuje zwrócić jakąś pierdołą na siebie uwagę.

    Znasz powiedzenie: “pies szczeka, karawana jedzie dalej”? Świetnie odnosi się do Ciebie.

  • MyAvatars 0.2
    Bartek Raciborski  

    Dla informacji czytelników: adres IP obu “dużych szczekających piesków” (eimi, pogrzebacz) jest taki sam.

  • MyAvatars 0.2
    pogrzebacz  

    I? Zapewniam Cię, że jeszcze kilka osób jest dziś również pod tym adresem. A może odniesiesz się do tego, co zostało pod Twoim adresem napisane?

  • MyAvatars 0.2
    pogrzebacz  

    I jeszcze jedno. Jeżeli nie rozumiesz, co tak naprawdę robisz, to zapoznaj się ze zdaniem Pawła Wimmera. Ktoś tutaj wyżej wrzucił link. Na tym polega różnica między Tobą a prawdziwym blogerem. I być może to również pozwoli Ci zrozumieć, dlaczego uważam, że jesteś “małym szczekającym pieskiem”.

  • MyAvatars 0.2
    Chris Trynkiewicz  

    Nie karm trolla :)

  • MyAvatars 0.2
    pogrzebacz  

    Idźmy dalej, pojawił się tutaj Chris Trynkiewicz – widziałeś jego blog? Widziałeś ostatni wpis o tamach? Rozumiesz już, co to znaczy blogowanie?

  • MyAvatars 0.2

Skomentuj