Jeśli długo czekałeś na video we Flickr, to jeszcze zapłać 25 dolców
Długo czekano aż Flickr wprowadzi filmy video, ale wreszcie doczekano się. Oczekiwania były spore. Powszechnie mówi się o Flickr jako o firmie, która w genialny i zarazem bardzo prosty sposób potrafiła dużo lepiej zrobić temat, który w internecie funkcjonuje od lat – publikowanie zdjęć. Wszyscy wyczekiwali więc na to, co Flickr wymyśli w temacie filmów.
Ale czy w temacie video można jeszcze wymyśleć coś rewolucyjnego? Ok, może Omnisio wymyśliło (nie widzieliście jeszcze? to zobaczcie, link podesłał mi kilka dni temu Rafał Truchan). W Omnisio można wkleić linki kilku dowolnych filmów z YouTube (i innych serwisów), a potem dokonać prostej edycji – poucinać je lub wyciąć fragmenty – i zmiksować całość w jeden film. Pierwsze filmy na Omnisio to serie najśmieszniejszych wpadek Busha i podobne materiały. Jest to na pewno coś nowego, ale to nie jest coś co mógłby zrobić Flickr. Flickr miał po prostu umożliwić użytkownikom publikowanie własnych filmów, a innym ich oglądanie. Wróćmy więc do Flickra.
Filmy na Flickr są przyzwoitej jakości, lepszej niż ta, którą znamy z YouTube (wiem, że niedawno YouTube polepszyło jakość, ale dotyczy to tylko nowych filmów i nie wiem czy wszystkich), a player we Flashu jest minimalistyczny i sprawia bardzo przyjemne wrażenie. Obie te rzeczy to coś, co było znane od dawna z Vimeo, od długiego czasu mojego ulubionego serwisu z kategorii video. Sam player chyba był w pewnym stopniu inspirowany starym odtwarzaczem z Vimeo (niedawno go zmienili na nowy, wolałem stary). Ja przynajmniej jakieś podobieństwo zauważam.
Flickr chciał jednak wymyślić coś jeszcze, co odróżniałoby go od Vimeo czy YouTube. Z jednej strony zapewne właśnie po to, żeby po prostu się odróżnić, ale z drugiej żeby uniknąć zalewu śmieciowymi materiałami albo filmami nagranymi z telewizji – Flickr ma przecież służyć do pokazywania własnej twórczości.
90 sekund
Postanowiono więc, że maksymalna długość filmu nie może przekroczyć półtorej minuty. To będzie na pewno najbardziej kontrowersyjny punkt programu, który na długo podsyci dyskusje o nowej funkcjonalności. Twórcy serwisu mają nadzieję, że dzięki temu użytkownicy skupią się na krótkich, ciekawych filmikach i uniknie się wykorzystywania witryny do umieszczania programów telewizyjnych lub po prostu długich, nudnych filmów. Kto musiał kiedyś obejrzeć pełny materiał video z wesela albo godzinny film z wakacji znajomych w Ustce, ten wie o co chodzi.
To ograniczenie narobi dużo szumu, ale koniec końców użytkownicy raczej przyzwyczają się do niego i nie będzie im przeszkadzało. Do dłuższych filmów, za którymi stoi jakaś głębsza filozofia, niech wykorzystują inne serwisy. Flickr od zawsze miał służyć do dzielenia się wrażeniami, dzielenia się chwilą zamkniętą w nieruchomym kadrze zdjęcia. Limit 90 sekund sprawi, że filmy umieszczane w serwisie będą miały choć troche zbliżony charakter.
Tylko dla kont Pro
O ile oglądać filmy mogą wszyscy, do ich publikowania trzeba być posiadaczem płatnego konta Pro (kosztuje $25 rocznie). To pierwsze tak drastyczne ograniczenie kont darmowych – do tej pory pozwalano im na to samo co płatnym, a jedynie limitowano ilości (np. maksymalnie 100 MB nowych zdjęć wrzuconych do serwisu w ciągu miesiąca). Z tej prostej przyczyny Flickr nie będzie raczej atrakcyjny dla kogoś kto szuka serwisu do publikowania filmów. Ale prawdziwa siła dzisiejszego Flickra to przecież jego społeczność – jeśli jesteś już użytkownikiem serwisu (niekoniecznie z płatnym kontem), możliwość publikowania w nim filmów będzie dla Ciebie atrakcyjna, bowiem prawdopodobnie masz już duże grono znajomych i osób oglądających Twoje zdjęcia – i będziesz mógł teraz dotrzeć do nich z filmami. Nowych użytkowników Flickr tą funkcjonalnością nie przyciągnie, ale na pewno wielu dotychczasowych skłoni do kupienia płatnych usług.
Wciąż czekamy
Chciałem przetestować umieszczanie filmów na Flickr, ale funkcjonalność ta nie jest jeszcze uruchomiona. Wygląda na to, że TechCrunch dostał wyłączność na newsa oraz wcześniejszy dostęp do funkcjonalności. O ile klipy już umieszczone w serwisie (przez pracowników Flickr) można już oglądać, to nie można jeszcze samemu umieszczać filmów. Jak sądzę możliwość ta pojawi się w ciągu kilku godzin, jeśli nie kilkudziesięciu minut. Dam Wam później znać na ile sprawnie przebiega proces publikacji.
Uaktualnienie:
O video we Flickr możecie też poczytać na Webware i AntyWeb.
Uaktualnienie:
Nowa funkcjonalność już jest dostępna. Na początku miałem problem z uploadem pliku (podobnie sporo innych osób), transfer był po prostu zrywany, ale po paru chwilach poprawiło się. Dla testu umieściłem film w rozdzielczości 640×480, trwający 55 sekund i zajmujący 100 MB, ale Flickr skaluje filmy do maksymalnej obsługiwanej rozdzielczości 500×500. Po samym uploadzie trzeba oczywiście chwilę poczekać na przetworzenie filmu – w moim przypadku było to około dziesięciu minut. Efekt końcowy wygląda tak:
Ciężko mi powiedzieć coś o jakości, bo materiał wejściowy nie był zbyt rewelacyjny (nagrywany miniaturowym aparatem foto Canon Ixus), ale mam wrażenie, że jakość końcowa to w połowie wina materiału a w połowie Flickra. Jakość jest oczywiście przyzwoita i lepsza od YouTube, ale brakuje jej jeszcze trochę do Vimeo – zobaczcie choćby te dwa filmy.
Myślę, że użytkownicy Flickra przyzwyczajeni do wysokiej jakości i dużej rozdzielczości zdjęć w serwisie mogliby znacznie mocniej docenić wysoką jakość i większe rozdzielczości filmów, jakich Flickr jednak nie zdecydował się zaoferować. A może Flickr (a raczej jego właściciel, Yahoo) powinien po prostu jakiś czas temu kupić Vimeo? Skoro i tak się na nich wzorują, mogliby – zanim jeszcze zaczęli pracować samodzielnie nad video – przejąć serwis wraz z całą technologią, którą wykorzystaliby do filmów na Flickr (wciąż ograniczonych do 90 sekund, żeby nie tracić charakteru “uchwycenia chwili” oraz żeby nie kanibalizować Vimeo). Vimeo jest projektem firmy Connected Ventures, którą pewnie wszyscy kojarzycie z tego świetnego filmu.
Przeczytaj także:
- Szczegółowe statystyki filmów w YouTube
- Filmy Plejady do osadzania na innych stronach. Co z pozostałymi polskimi serwisami video?
- Omnisio, czyli Google płaci po 5 mln dolarów od głowy
- Kobe Bryant dla Nike – jeden z lepszych virali, jakie ostatnio widziałem
- TubePlayer – playlisty z Twoją ulubioną muzyką, czyli YouTube w stylu WinAmpa
Komentarze (8):
Dyskusja na innych blogach (trackbacks):


Webware ma tym razem chyba lepsze info niż techcrunch, możliwość dodawania filmów dla tych nie płacących też ma być tylko że chwilę później.
“The photo service is rolling out the capability to upload video clips of up to 150MB to its paying Pro members. Free members will still be able to view these clips, but will be unable to add their own, at least for the time being.”
Ja bym tego w ten sposób nie interpretował, ale zgadzam się, że Webware ma ciekawszy news niż Techcrunch – dodałem linka w uaktualnieniu, dzięki.
mala niescislosc w tym poscie. Konta FREE od PRO ropzni znacznie wiecej niz tylko bezlimitu upload. Wiem bo mam :). moje zdanie jest takie – FLICKR to nie jedyny serwis do publikowania zdjec na necie, jak komus nie pasuja ich zasady zawsze moze poszukac tego co mu pasuje. To nie monopolista.
Bartek – mówię raczej o tym fragmencie:
In the future I expect Flickr to lift the size and length restrictions entirely. In my chat with Srivastava, she had alluded to as much. The company also plans to let free users upload videos later on when the platform matures.
Kurczę, będzie ciekawie. A jakość twojego filmiku bardzo w porządku, na fullscreanie faktycznie nieco gorzej, ale i tak o niebo lepiej niż YT.
P.S. Dzięki za wspomnienie o Vimeo, świetny player – super jakość, jakoś do tej pory zbyt przywiązany byłem do YT, który nagle stał się taki toporny :)
To ja podam podstawowe mankamenty:
- brak zapetlania filmu (OMG kiedy wreszcie ktos na to wpadnie?)
- brak mozliwosci przechodzenia do ujecia jeszcze nie zaladowanego
- placic za hosting niemala kase i jeszcze miec ograniczenie do 1:30? kpina…
taki sobie