Obowiązkowe lekcje z bezpieczeństwa w internecie w szkołach
Niestety nie w Polsce. Virginia jako pierwszy stan w USA zobowiązuje szkoły do prowadzenia zajęć z bezpieczeństwa w internecie. Program nowego przedmiotu koncentruje się nie tylko na najbardziej chwytliwych zagrożeniach związanych z pedofilią, ale zawiera lekcje bardziej techniczne, jak również i związane z netykietą czy uczące jak odróżniać umieszczane w sieci fakty od opinii oraz jak rozpoznawać opinie udające fakty. O tym ostatnim pisał niedawno Paweł Wimmer: szukanie ze zrozumieniem to umiejętność, której zdecydowanie wielu młodym ludziom brakuje.
Dlaczego piszę, że niestety nie w Polsce? Bo zdecydowanie takie zajęcia w polskiej szkole by się przydały. Choćby dlatego, że mimo iż w Polsce mieszka zaledwie 1% użytkowników światowego internetu, to z naszego kraju pochodzi 8% całego wysyłanego spamu. To niekoniecznie oznacza, że Polacy są spamerami – to bardziej efekt tego, że w Polsce funkcjonuje druga co do wielkości kolonia komputerów zombie. To komputery, nad którą kontrolę przejęły panoszące się po sieci wirusy. Czasy, w których wirusy kasowały zawartość dysków twardych lub robiły inne rzeczy złośliwe lub szkodliwe dla zawirusowanego komputera, dawno minęły. Dzisiejsze wirusy nie ujawniają się właścicielom zainfekowanych komputerów, za to po cichu wykorzystują ich sprzęt oraz łącza do różnej, zwykle nielegalnej lub półlegalnej aktywności, jak na przykład masowe rozsyłanie spamu.
Ten problem w Polsce jest bardzo duży, równie duży jak beztroska użytkowników. Być może za kilka lat, gdy coraz bardziej powszechne będzie korzystanie z kart kredytowych (również przez internet), użytkownicy zaczną dbać o bezpieczeństwo swoich systemów (choćby po to, żeby nie wykradziono danych kart), ale czekać na to, aż użytkownicy w naturalny sposób ewoluują w stronę większej świadomości, można długo. Dzisiaj już połowa Polaków ma dostęp do internetu wprost z własnego domu i sądzę, że zajęcia szkolne o bezpieczeństwie w internecie byłyby naprawdę dobrym pomysłem. Ja wiem, że w wielu krajach nasycenie internetem jest większe, ale nie wiem czy gdzieś indziej znajdzie się wyższy wskaźnik ilości komputerów zombie przypadających na tysiąc internautów.
Przeczytaj także:
- Sieci komputerów zombie na celowniku amerykańskiego rządu
- Fałszywe maile atakujące użytkowników sieci społecznych – ciąg dalszy czyli nowa fala spamu
- Włamanie wszech czasów – wykradzione dane 10 mln użytkowników serwisu aukcyjnego
- Psychoza związana z Yahoo w Polsce – litości!
- TechCrunch próbuje wycenić serwisy społecznościowe, między innymi naszą-klasę
Komentarze (6):
Dyskusja na innych blogach (trackbacks):


Takie lekcje rzeczywiście by się w Polsce przydały. Najlepiej w połączeniu z lepszej jakości zajęciami z informatyki.
Takie lekcje są prowadzone, przynajmniej ja w szkole takie lekcje miałem…
@adremja: No to plus dla Twojej szkoły/nauczycieli, jednak niestety nie są takie lekcje powszechne. Dobrze gdyby były obowiązkowe jak np. matematyka.
Święte słowa.
W Polsce mamy akcje “nie sciagaj na siebie klopotow” ;)
http://www.webinside.pl/news/4785