Nowe raporty Alexy, dla polskich witryn gorsze od poprzednich

Bartek Raciborski
(17 kwi 2008, 04:09)

picture-33.png Alexa, popularny serwis mierzący popularność witryn, wprowadził właśnie rewolucję w swoim rankingu. Dotychczas (od 1998 roku) opierał się on na danych zbieranych przez miliony użytkowników toolbaru Alexy – dodatku do przeglądarek internetowych, który m.in. anonimowo raportował serwisowi jakie witryny odwiedzają użytkownicy. Od teraz Alexa agreguje dane z wielu różnych źródeł (nie ujawnia jakich), co ma prowadzić do stworzenia jeszcze lepszego i bardziej oddającego rzeczywistość rankingu.

Stare dane z dnia na dzień stały się niedostępne, a nowe dane obejmują jak na razie tylko ostatnich dziesięć miesięcy, jednak Alexa zapewnia, że jest w trakcie przeliczania danych historycznych i wkrótce znów udostępni dane za kilka ostatnich lat.

Pierwsze wrażenia – pierwsze rozczarowania

Postanowiłem sprawdzić jak nowy ranking ma się do starego. Pierwsze rozczarowanie to brak niewielkich witryn, które w starym rankingu ledwie łapały się na objęcie raportem. Nie ma więc dla przykładu ani mojego blogu, Webstop, ani Antyweba, ani kilku innych polskich blogów o pokrewnej tematyce.

Kolejne rozczarowanie to spore rozbieżności między starymi a nowymi danymi. Odnalazłem ostatnie dwa screeny z Alexy jakie publikowałem u siebie na blogu i porównałem z aktualnym raportem.

picture-31.png

31old.png

U góry nowy raport, obejmujący tylko okres od połowy czerwca zeszłego roku, na dole stary raport sprzed kilku dni, obejmujący ostatni rok. Na zielono zaznaczyłem okres czasu, który pokryty jest w obu wariantach. Nowy wykres jest bardziej wygładzony, dane wyglądają jakby były w jakiś sposób uśrednione. Całkiem inne są również wartości – według starego raportu Linux.pl odwiedza trzydziestu na każdy milion internautów, według nowego już tylko dziesięć.

Porównałem też dane globalnych serwisów społecznościowych.

picture-32.png

32old.png

W tym przypadku wykres, który zachowałem miesiąc temu, obejmował okres trzech lat, tym bardziej więc pamiętajcie o porównaniu ze sobą jedynie okresów zaznaczonych na zielono. Różnice liczbowe też są, ale już mniejsze. Facebook na początku porównywanego okresu startował z zasięgiem 2% wg starych danych i 3% wg nowych, a skończył doganiając MySpace na poziomie 6% w starym raporcie i 7% w nowym. Ciekawiej jednak wychodzi porównanie Orkuta i hi5. Według starych danych hi5 na początku porównywanego okresu właśnie doganiał Orkut, gdzieś w trakcie go prześcignął i zakończył z wynikiem o 1% lepszym. W nowym raporcie wykresy obu serwisów są niemalże równoległe a Orkut wyprzedza hi5 o 2%.

Stary raport był bardziej miarodajny

Jednak to, co daje mi przekonanie, że stare dane były jednak bardziej dokładne – przynajmniej dla polskich witryn – to wykres popularności witryny pewnego mojego klienta. Nie mam co prawda zachowanych starych wykresów dla porównania, ale dosyć często w nie zaglądałem więc doskonale je pamiętam. Bardzo charakterystyczna na starym wykresie była różnica między latem a zimą, ponieważ serwis dotyczy branży dosyć sezonowej – przy czym skok między sezonami jest zazwyczaj dosyć gwałtowny. W nowych raportach Alexy aż tak bardzo tego nie widać, są znacznie bardziej spłaszczone a przejście z jednego sezonu w drugi bardziej rozłożone w czasie niż w rzeczywistości. Stare raporty bardzo dobrze pokrywały się z używanym przez serwis systemem statystyk, którego kod umieszczony jest na witrynie i dokładnie zlicza wszystkich odwiedzających, natomiast nowa Alexa nie jest już z nimi tak zbieżna. W tych rozważaniach można wykluczyć kwestię błędu statystycznego spowodowanego niską skalą, bo popularność wspomnianego serwisu jest wielokrotnie wyższa niż przytaczanego wcześniej Linux.pl.

Dlaczego popsuli Alexę?

Podejrzewam, że nowe źródła, których dane Alexa uwzględnia przy generowaniu rankingów, to wielcy dostawcy internetu oraz firmy badawcze takie jak comScore czy Hitwise. Ich wadą jest to, że o ile są bardzo miarodajne w USA czy UK, tak kiepsko lub wręcz w ogóle nie uwzględniają wielu innych państw, w tym m.in. Polski. Być może nowy ranking Alexy jest faktycznie lepszy i bardziej miarodajny w Ameryce, ale w przypadku użytkowników ze świata – a już na pewno z Polski – wyniki nowego raportu są po prostu gorsze.

Co teraz?

Co to tak naprawdę zmieni dla korzystających z Alexy? Niewiele, bo te raporty nigdy nie były miarodajne jeśli chodzi o wartości bezwzględne i jedyny sens ich używania tkwił w porównywaniu witryn – i to tylko działających na tym samym rynku. Wartości dla polskich witryn mogły spaść o połowę, ich wykresy mogły się nieco spłaszczyć, ale dotyczy to wszystkich stron i relacje między nimi nie uległy większym zmianom – jeśli wcześniej jedna była na wykresach o połowę większa od drugiej, to jest tak też nadal. Wciąż zatem możecie używać Alexy do sprawdzania jak zmienia się dystans między Wami a konkurencją. Pamiętajcie jednak, że nowe wykresy wydają się być nieco uśrednione w czasie, nie nadają się już więc tak dobrze do śledzenia zmian następujących dzień po dniu czy tydzień po tygodniu, raczej bardziej miesiąc po miesiącu.

Porównywać witryn popularnych w różnych częściach świata nigdy nie było sensu z Alexą, bo w różnych miejscach różne było nasycenie ich toolbarem i różny mógł być profil użytkowników z niego korzystających. W tego typu porównaniach zawsze był więc zawarty spory pierwiastek losowości i jest on też zawarty dzisiaj, ale po prostu jest nieco inny – dobrze to widać na przykładzie porównania Orkuta i hi5. Oba serwisy są popularne w zupełnie innych częściach świata i w obu przypadkach nie ma wśród nich Ameryki Północnej i Europy Zachodniej, więc prawdopodobnie dane firm badawczych i dostawców internetu z tych obszarów są co najwyżej szczątkowe.

Zasadniczo więc Alexa nie straciła wiele ze swojej użyteczności z punktu widzenia polskich witryn. Mimo wszystko wolałem jednak starą wersję, gdzie wykresy były mniej wygładzone i ich kształt bardziej pokrywał się z faktycznymi statystykami serwisów, a duża rozdzielczość danych pozwalała na sprawdzanie jak określone działania serwisów wpływały na ich popularność (np. wprowadzenie nowych funkcjonalności albo start szerokiej kampanii reklamowej, itp.) bo zmiany było dobrze widać nawet między jednym a kolejnym dniem.

2 skomentuj
zasubskrybuj RSS bloga

Przeczytaj także:

Komentarze (2):

RSS komentarzy, Trackback
  • MyAvatars 0.2
    Max  

    Mozna powiedziec ze niestety nie rownomiernie dotyka wszystkich stron .
    Napewno duzo bardziej uwzglednia uzytkownikow z USA . Wg. mojego rankingu z alexy stanowia oni ponad 20% uzytkownikow mojej strony . W rzeczywistosci to jest ok. 0,6% .
    Najmniej powinno dotykac stron duzych ktore maja wmiare “miedzynarodowy” przekroj userow . Czyli odejma z jednych krajow dodadza z drugich .
    Dotyczy to wszystkich serwisow z Polski ale czym mniejszy byl procent uzytkownikow z poza np. Polski tym gorzej sie dostalo tej stronie . Onet czy nasza-klasa mogla miec dzieki polonii calkiem niezla ogladalnosc z USA czy UK . Oczywiscie gro bylo z Polski . Co sie ewidetnie odbilo na statystykach . Bo ewidetnie straty spowodowanej utrata z Polski userow nie zrekompensowaly wieksza ilosc userow z innych krajow .

    W tym momencie Alexa stracila swoj sens dla kogokolwiek z poza USA . Czy Onet majac 9 mln unikalnych odwiedzin rzeczywiscie jest poza pierwsza 100 najwiekszych stron na swiecie ?

    Ps. Moja strona oberwala mocno bo z 30 tysiecznie pozycji spadla na 300 tys ;) . Z 95% userow z Polski spadlo do 50% a z 1%(wg. alexy) wzroslo do 20% z USA .

  • MyAvatars 0.2
    Chris Trynkiewicz  

    Dobry wpis, dobre porownania.
    Sam odnotowalem trzykrotny spadek.
    Nic by w tym zlego nie bylo, gdyby na podstawie Alexy nie wyceniano reklam na strony (np. na linklift) – ciekawe, czy rowniez stawka teraz mi spadnie. Alexa powinna wczesniej o tym poinformowac i dac czas na dostosowanie sie do nowych notowan…

Skomentuj