Polskie portale to tabloidy (oraz co ma do tego cyklon w Birmie)

Bartek Raciborski
(6 maj 2008, 01:41)

Przy okazji wielkiej tragedii jaka dotknęła Birmę, zwróciłem uwagę na to jak bardzo stabloidyzowane są nasze rodzime portale. I nie chodzi o to, że tworzą kolejne tabloidalne podserwisy, ale o to co jest widoczne (promowane) po wejściu na ich strony główne.

Druga kwestia, która mnie uderzyła, to dobór eksponowanych informacji wśród wydarzeń dnia. Ale o tym za chwilę, najpierw sprawdźmy jakie w ogóle miejsce zajmują informacje dnia na stronach portali w porównaniu do takiego przykładowego Yahoo.

Na zdjęciu poniżej zobaczycie jak wyglądają nasze cztery topowe portale: Onet, WP, Gazeta, Interia. Pokolorowałem na zielono poważne treści informacyjne a na czerwono treści reklamowe, tabloidowe, rozrywkowe, itp. Bez kolorowania zostawiłem nawigację oraz treści społecznościowe (obecne tylko na stronie Interii). Pod uwagę brałem obszar o wysokości około 800 pikseli od góry strony – mniej więcej tyle widać standardowo na moim laptopie bez przewijania strony.

portale-tabloidy.jpg

Co jest eksponowane na polskich portalach? Przede wszystkim wielgachne reklamy (wyłączyłem adblocka na potrzeby tych screenów), a tuż za nimi treści tabloidowe. Onet – “Seksowna 50-latka na topie”. WP – “Siądź za kierownicą potężnych maszyn” wyświetlane co kilka sekund na zmianę z “Najlepsze nogi w Jak oni śpiewają”. Gazeta – “Wiedźmin: Cena neutralności” (o grze komputerowej). Interia: “Uderzył żonę, bo go drażniła”. Dziękuję bardzo.

Informacje zepchnięte są albo bardzo nisko (Gazeta, Interia) albo są na poziomie treści tabloidowych ale z towarzyszącymi im znacznie mniejszymi zdjęciami niż tymi przy treści “lżejszej” (Onet, WP).

A jak to robi Yahoo?

yahoo-nie-tabloid.jpg

Przede wszystkim newsy. W zakładce featured, w miejscu gdzie prawdopodobnie jako pierwszy trafia wzrok czytelnika, zdjęcie i informacja o tragedii w Birmie. Tuż poniżej boks z listą newsów. Jedna, stosunkowo niewielka reklama graficzna jest umieszczona dyskretnie z boku, a wszystkie inne treści reklamowe lub rozrywkowe są albo niżej albo wymagają przełączenia zakładki.

Drugą rzeczą, która mnie poraziła, to niemalże zupełny brak informacji o tragedii w Birmie. Jedynie na Gazeta.pl informacja ta wskoczyła jako drugi news. Na stronach głównych innych portali próżno szukać wiadomości o tym. Interia za to donosi o “300 martwych kotów w zamrażalniku” – najwyraźniej na redaktorze strony głównej tragedia ta wywarła większe wrażenie niż szacowanych 10 000 zabitych ludzi gdzieś w południowo-wschodniej Azji.

newsy-pl.jpg

A jak to wygląda na świecie? Zerknąłem na amerykańskie Yahoo, niemiecki Spiegel i brytyjskie BBC (najpopularniejsze witryny informacyjne w swoich krajach). Na każdej z tych stron informacja o Birmie (nowsza nazwa Myanmar) jest głównym newsem dnia, opatrzonym dużym zdjęciem i zazwyczaj linkami do kilku artykułów na ten temat.

newsy-swiat.jpg

Obiegowa opinia mówi, że Amerykanie, a w mniejszym stopniu również Brytyjczycy, niewiele wiedzą o świecie i zupełnie się nim nie interesują a przeciętny człowiek spotkany u nich na ulicy nie wskaże poprawnie Iraku na mapie świata (swoją drogą ilu Polaków wskaże Birmę?). Że są głupi i interesuje ich tylko beztroska zabawa. Natomiast Polacy – według tej opinii – są oczytani, wszechstronnie kształceni już od szkoły podstawowej i znacznie więcej wiedzący o świecie.

Jakoś nie odzwierciedla się to w tym, co chcą czytać. Bo przecież portale eksponują to, w co ludzie najchętniej klikają – raczej nie ma tu żadnego przypadku. Ktoś w redakcji tych portali zdecydował, że “najlepsze nogi w teleturnieju” i “uderzył żonę bo go drażniła” jest ciekawsze dla Polaków niż bieżące informacje. Ktoś inny stwierdził, że 300 martwych kotów w lodówce bardziej zainteresuje czytelników niż 10 000 martwych ludzi w Azji. Przyznam, że jest to trochę przerażające.

Czy to polskie portale są tabloidalną papką czy po prostu serwują to, czego oczekują czytelnicy – może to statystyczny Polak ma papkę w tym miejscu ciała, w którym u przeciętnego Amerykanina, Niemca czy Brytyjczyka rodzi się zainteresowanie informacjami ze świata, nawet z egzotycznej Birmy?

23 skomentuj
zasubskrybuj RSS bloga

Przeczytaj także:

Komentarze (23):

RSS komentarzy, Trackback
  • MyAvatars 0.2
    Przemysław Żyła  

    społeczeństwo nam skretyniało, nie całe, ale niestety spora część. widać to po 0,5mln UU/mies pudelka i temu podobnych – Ci lepiej wykształceni nie wchodzą na wp czy onety (wolą CNN i inne poważniejsze agencje), a Ci inteligentni ale mniej wykształceni dawno i daleko wyjechali za chlebem… Polska – kraj cudów!

    *wykształceni w sensie obycia z językami, technologiami, etc…

  • MyAvatars 0.2
    rafalski  

    Społeczeństwo nie skretyniało, IMO trzyma mniej więcej taki sam poziom, odkąd pamiętam. Pewne trendy są po prostu bardziej widoczne.

    Polka w Irlandii:
    - Irlandczycy nie wiedzą, gdzie jest Polska, to są kretyni. Polska jest przecież jednym z największych krajów w Europie.
    - a ty wiedziałaś, przyjeżdżając tutaj, że Irlandia jest podzielona na Republikę i Irlandię Północną?
    - nooo.. coś tam słyszałam.
    - a wiedziałaś przed przyjazdem, że Północna należy do Wielkiej Brytanii?
    - eee.. rzeczywiście, nie wiedziałam.

  • MyAvatars 0.2
    kuba filipowski  

    polskie gazety tez piszą głównie o Polsce. taka tradycja. ludzie lubią wiedzieć co się dzieje u nich w kraju a newsy z birmy się “nie klikają” :) może to i tabloidyzacja ale jeśli szukasz takich newsów to jesteś o jedno kliknięcie do NYTimes.

    z drugiej strony – czytałem, że chińscy studenci mówią często, że jakiś news jest bardzo CNN (CNN jako przymiotnik) – w sensie, że jest przekłamany, nieautentyczny, pełen umyślnych przeinaczeń (słynne już pałowanie mnichów w Nepalu przedstawione jako pałowanie mnichów w Chinach).

  • MyAvatars 0.2
    LCF  

    Należy zwrócić uwagę, że w Polsce ludzie w portalach zaczynają pracę średnio koło 8-9 rano. Zanim spiją kawkę, zanim pogadają co się minionego dnia stało i w końcu zanim zaczną pracować pewnie minie godzinka jak nic. Wiec uważam, że do polski dopiero “dotrze” ten nius. Smutne jest że tak po macoszemu traktuje się informacje.

  • MyAvatars 0.2
    Robert Drózd  

    Świetna analiza. Taka różnica wynika z tego, że strony główne polskich portali nie mają pełnić funkcji informacyjnych, a bardziej rozrywkowe. Po informacje przychodzimy, gdy są nam potrzebne. Nudzący się pracownicy polskich biur wolą poczytać nowe plotki o Dodzie czy Kaczyńskim.

  • MyAvatars 0.2
    Mikołaj  

    LCF, jesteś prorokiem, czy jak? Właśnie patrzę na Gazeta.pl i widzę informację o Birmie… na czerwono. Ot, chłopaki nadrabiają.

  • MyAvatars 0.2
    eldad  

    Stwierdzenie faktu, że się internet tabloidyzuje (swoją drogą sam ten proces to temat na notkę) nie odkrywa Ameryki. Warto zadać sobie m.in. pytanie czy to ludzie chcą papki czy też papka jest jedyną treścią, do której mają dostęp/ którą potrafią przyswoić/ jeśli tylko papkę potrafią przyswoić to dlaczego: idiocenie społeczeństwa/tempo życia/wstręt do poważniejszej refleksji jako tej zawłaszczonej przez tanich moralizatorów. itd. itp.
    Ja bym “poleciał Kurasińskim” i zapytał się prowadzących jedynkę portali. Ludzi osobiście, którzy odpowiadają za umieszczanie linków. Ciekawe co oni mają do powiedzenia, kim są: czy zmutowanymi marketoidami czy też zimnymi pragmatykami. A może nie ma w tym żadnej strategii, jest tylko owczy pęd w stylu: dajemy to, bo oni to mają?

  • MyAvatars 0.2
    psoders  

    Myślę, że “wina” za tabloidowanie internetu jest bliżej czytelników. Co ostatnio widać nie tylko w internecie, również w telewizji namnożyło się różnych: jak oni śpiewają, gwiezdny cyrk, taniec z gwiazdami na parkiecie i na lodzie itp. A co do birmy to w mediach panuje powszechne pokazywanie własnego podwórka, dzienniki informacyjne coraz rzadziej przemycają informacje nie związane z naszą polityką.

  • MyAvatars 0.2
    radek.zaleski  

    Ciekawe co oni mają do powiedzenia, kim są: czy zmutowanymi marketoidami czy też zimnymi pragmatykami.

    są zawodowcami? media serwują to, czego oczekują odbiorcy. to przecież spółki giełdowe, muszą spełniać oczekiwania reklamodawców i akcjonariatu. kapitalizm, anyone?

    a co do analizy – jeden błąd przy gazeta.pl. na screenie jest pokazana zakładka “czas wolny”, a równie dobrze mogłaby być pokazana zakładka “polecamy” (Papież) albo “życie i styl’ (Donald Tusk).

    dodam, że zakładki się rotują automatycznie, co zadaną ilość odsłon.

    zakładam, że błąd w analizie wynika z niewiedzy o tym, jak zakładki działają, a nie ze złej woli. albo potrzeby rozerwania czytelników bloga.

  • MyAvatars 0.2
    jarkkkoo  

    Co do wieści ze świata to nie jest do końca tak, że naród skretyniały, po prostu nie mamy jeszcze takich tradycji w prasówce. W angielskich dziennikach zawsze było sporo orientalnych artykułów ale wynikało to z ogromnego postkolonialnego zaplecza, u nas to dopiero raczkuje.

    A od nastrojów kiczowatego tablo pewnie nieprędko uciekniemy, tutaj już bym obstawiał kretynizm. Ten sam który każe TVP gonić TVN i ten sam który rozwodnił nasze piwo, co u Czechów byłoby nie do pomyślenia.

  • MyAvatars 0.2
    eldad  

    @radek: dla ciebie to proste, kapitalizm i zawodowcy, zapewne popyt i podaż. Reklamodawcy wciskają swój szajs, akcjonariat chce zysków, zarządzający zyski zapewniają, fabryka pracuje. Jeśli tak widzisz media to nie zazdroszczę.

  • MyAvatars 0.2
    radek zaleski  

    dla ciebie to proste, kapitalizm i zawodowcy, zapewne popyt i podaż. Reklamodawcy wciskają swój szajs, akcjonariat chce zysków, zarządzający zyski zapewniają, fabryka pracuje. Jeśli tak widzisz media to nie zazdroszczę.

    największą sztuczką mediów prywatnych jest przekonywanie ludzi, “że nam nie jest wszystko jedno”. nie jest – byleby zysk był. smutne? tak. ale inny pomysł na działanie medialnych spółek giełdowych?

    co innego media publiczne, spółdzielnie wydawców (Polityka), blogi albo dziennikarstwo obywatelskie.

  • MyAvatars 0.2
    volfen  

    Tak jak ktoś wcześniej wspomniał, w Polskim internecie jest teraz taki tabloidowy trend i zarówno onet, wp, interia, gazeta, czy o2 w bardzo małym stopniu pełnią funkcję informacyjną.
    Jeśli szukamy jakiejś konkretnej informacji odwiedzamy konkretny serwis np. z bankowosci – bankier.pl lub money.pl, czy pb.pl; z codziennych wydarzeń wyborcza.pl, rp.pl itd.
    Według mnie w niedługim czasie może się to zmienić jeśli tylko zmieni się trend.

    PS. Porownywales strony z reklamami, a przeciez wielu z nas uzywa adblocka i podobnych aplikacji.

  • MyAvatars 0.2
  • MyAvatars 0.2
    roqaya  

    a moze trzeba by zajac sie etyka mediow, ich funkcja i rola spoleczna. i zyczylabym sobie zeby redaktor takiego serwisu doszedl do wniosku ze moze uksztaltowac spoleczenstwo podajac im wartosciowe informacje o swiecie a nie ulegac tylko zachciankom mas, tym samym obnizajac poziom intelektualny reszty obywateli

  • MyAvatars 0.2
    radek.zaleski  

    a moze trzeba by zajac sie etyka mediow, ich funkcja i rola spoleczna. i zyczylabym sobie zeby redaktor takiego serwisu doszedl do wniosku ze moze uksztaltowac spoleczenstwo podajac im wartosciowe informacje o swiecie a nie ulegac tylko zachciankom mas, tym samym obnizajac poziom intelektualny reszty obywateli

    dobry pomysł. jak to zrobić? jakieś pomysły? kto pełniłby rolę Wielkiego Etyka?

  • MyAvatars 0.2
    Marcin Jagodzinski  

    @radek: skoro do roli medialnej kurwy jest cała kolejka kandydatów, to i do roli etyka może ktoś się znajdzie.

  • MyAvatars 0.2
    radek zaleski  

    skoro do roli medialnej kurwy jest cała kolejka kandydatów, to i do roli etyka może ktoś się znajdzie.

    kolejka do tej drugiej roli jest znacznie dłuższa. wiesz, można się lepiej poczuć, dowartościować, komuś przyłożyć, tak bezinteresownie zupełnie. na dodatek prosta praca, bezstresowa. nie trzeba sobie rąk brudzić. myślę, że znam nawet kilku kandydatów.

  • MyAvatars 0.2
    eldad  

    @Marcin: po co ten cynizm? sam apelujesz o pewne postawy (np. linkujmy)
    poza tym norm nie wprowadza się przez nakazy, zamordyzm “Wielkiego Etyka”. Normy utrzymują/przechowują wewnętrznie wolni ludzie

  • MyAvatars 0.2
    radek.zaleski  

    Normy utrzymują/przechowują wewnętrznie wolni ludzie

    moje podejrzenie: według Marcina w korporacjach takich ludzi nie znajdziesz (vide jego prezentacja na 2k8). mylę się?

  • MyAvatars 0.2
    maciek  

    Jesli chodzi o Birme to jest to wlasnie typowo sensacyjna wiadomosc, ktora dobrze sie sprzedaje – ludzie lubia kliknac i pocztac o cudzej tragedii i poogladac przy tym na zdjeciach ludzka tragedie. Dziennikarze lubują sie wrecz przy takich okazjach o zwiekszanie mozliwej liczy ofiar (”nawet 100 tys” a moze i “200 tys”).
    Powiedzmy sobie szczerze, ze tego typu informacje nie maja dla nas praktycznie zadnego znaczenia i to, ze nasze portale nie wpadly w kolejne sensacyjne szalenstwo mnie mile zaskoczylo.

    Ale oczywiscie chetnie poczytam dlaczego jest to wedlug Ciebie tak wazna informacja, ze ma tym zyc cala Polska?

  • MyAvatars 0.2
    Piotr  

    Znakomita analiza. Sposób przedstawiania faktów w naszych mediach jest niczym innym jak pewną ładnie zawoalowaną formą cenzury. No cóż, skoro wiekszość tych instytucji nie jest polska to czego można się po nich spodziewać ? Społeczeństwo nie skretyniało, po prostu rozwarstwiło się, a media napedzają tą machinę – mamy efekt lawiny. Znam kilka osób, które ekscytują się kotami w lodówce, dzieckiem wyskakującym z 10 pietra, czy kolorem majteczek jakiejś tam znanej pani. Z drugiej strony pocieszającym jest, że mamy internet, który pozwala w sposób aktywny poszukiwać informacji, inteligentna jednostka zawsze ją sobie wyszuka.

  • MyAvatars 0.2
    slimakkr  

    a co powiecie na tvn24.pl? chyba jedyna normalna strona naprawdę informacyjna…

Skomentuj