Psychoza związana z Yahoo w Polsce – litości!
Od kilku dni po polskiej sieci piszącej o technologii przetacza się psychoza rewelacja w postaci informacji o wejściu Yahoo do Polski. Przyglądam jej się tak trochę z lekkim uśmiechem.
Zaczęło się trzy dni temu, gdy blog vBeta dotarł do ogłoszenia rekrutacyjnego Yahoo i z dumą ogłosił, że publikuje to jako pierwszy, oraz że…
Co może to oznaczać? Na pewno wiele, ale z pewnych źródeł wiemy, że ten gigant zamierza oficjalnie wkroczyć do Polski.
Paweł Cebula , vBeta.pl
Potem już poleciało z górki. Informację przedrukowały prawie wszystkie blogi, a że od rekrutacji niedaleko już do biura, to chwilę potem informowano już, że Yahoo otwiera biuro w Warszawie. Plus oczywiście spekulacje, czy Yahoo, wzorem AOL, otworzy w Polsce portal. Ten łańcuszek newsów krótko i treściwie skwitował ols. Najzabawniejsze, że każdy kolejny news zawierał coś więcej – najpierw była rekrutacja, potem biuro, a ostatnie newsy pisały już o portalu w Polsce i polskiej wersji Flickr albo stworzeniu drugiej naszej-klasy. Jeszcze trzy dni i ktoś napisałby o tym, że Yahoo będzie stawiać własny biurowiec w miejscu Pałacu Kultury i Nauki, który wreszcie czeka rozbiórka!
Dziś do walki o przekazanie smakowitej informacji włączyły się mainstreamowe media. Rzeczpospolita dotarła do źródła w Yahoo, które potwierdziło rewelacje.
Sieciowy gigant z USA potwierdza wejście na polski rynek – dowiedziała się “Rzeczpospolita”. – Produkty i usługi Yahoo! wkrótce pojawią się na polskim rynku – powiedział “Rz” Zhengxi Danard, szef marketingu Yahoo! na Europę Wschodnią. Polski rynek internetowy rośnie bardzo szybko, przyglądamy mu się uważnie – dodał Danard.
Tomasz Boguszewicz, rp.pl
Oczywiście chwilę potem temat podchwyciły blogi pisząc o Flickr po polsku – i tak oto w ten sposób spirala się nakręca.
W każdej plotce jest ziarnko prawdy
A jak jest w rzeczywistości? Owszem, Yahoo rekrutuje w Polsce Community Managera – wiem o tym już od paru tygodni, więc odkrycie vBeta nie było dla mnie zaskoczeniem, po prostu dotychczas robili to innymi kanałami niż ogłoszenia. I niestety owa rekrutacja to jedyna prawdziwa informacja w całym zalewie newsów dotyczących tej sprawy.
Bo nie otwierają na razie biura, a jedynie szukają osoby do pracy zdalnej z własnego domu.
Bo nie mają zamiaru otwierać portalu, szukają tylko osoby do ewangelizacji usług Yahoo i animacji społeczności polskich użytkowników.
Bo Zhengxi Danard, który coś “powiedział” Rzeczpospolitej, a potem jeszcze coś “dodał”, i z którego za Rzepą również wszystkie serwisy przedrukowujące newsa przerabiają na faceta, to w istocie kobieta.
Tak oto rodzą się legendy ludowe. Wybaczcie, że tak szybko przerywam zabawę, ale nie chciałem czekać do info o biurowcu Yahoo w Warszawie. Oczywiście wejście Yahoo do Polski oraz polskie wersje ich produktów to tylko kwestia czasu, ale obawiam się, że to niestety jeszcze nie teraz.
Przeczytaj także:
- O rzekomym exodusie pracowników z Yahoo
- API dla poczty od Yahoo
- Krojenie Yahoo na kawałki to fatalny pomysł
- Kto zyskał na przepychance Yahoo z Microsoftem dotyczącej przejęcia?
- Jeszcze o mapach Zumi – aktualność zdjęć
Komentarze (16):
Dyskusja na innych blogach (trackbacks):
- Flickr po polsku » yashke.com
- Webstop: Przystanek Web » Blog Archive » Cała prawda o NK i kapitale ze wschodu - czyli kto kupił serwis Nasza-Klasa


spekulujemy na temat plotek i plotki stają się faktami medialnymi. jest zabawnie. bartek chcesz być uznany za party spoilera? :)
Niemniej vBeta może mieć powód do satysfakcji – w końcu chłopaki wygrzebali niezłego newsa; chwila zasłużonej sławy :-)
Jak dla mnie do momentu kiedy takie spekulacje nie wyrządzają nikomu krzywdy, a są oparte na jakimś sensownym toku rozumowania – mogą sobie być, przecież i tak czas zweryfikuje to wszystko :)
a tak serio – po co im Community Manager Poland ?
@kuba: Zasadniczo po to, po co każdy community manager :)
Żeby animował rozwój społeczności ich serwisów w Polsce, wpływał na wzrost liczby Polaków korzystających z ich usług, zwiększał świadomość i ewangelizował, itd.
generalnie to oczywista oczywistość, chodzi mi o to po co im Polak, co kombinują, że go potrzebują.
Cytuje ogłoszenie http://vbeta.pl/wp-content/uploads/2008/06/jd_community_manager_pl.pdf: “Work with marketing and product team to launch Y! products in local market “
@kuba: jasne, ale to co cytujesz jest w “additional tasks” – a nad nim jest osiem innych pozycji w “key responsibilities”. Launching products to nie ma być podstawowe zadanie tego człowieka. Owszem, w przyszłości, w odpowiednim momencie, gdy Yahoo stwierdzi, że warto dany produkt lokalizować (i taki Community Manager będzie pomocny w stwierdzeniu tego).
CM to taki przyczółek. Na pewno zapowiada wejście do PL i ekspansję być może nawet w niedługim czasie, ale sorry, jedna osoba nie jest w stanie zająć się ewangelizacją, blogowaniem, komunikacją z key-userami, raportowaniem aktywności w społeczności, organizowaniem eventów, ewentualnym supportem użytkowników – i na dodatek jeszcze przy okazji odpalić polski Flickr po godzinach.
ok ale to otwiera pole do spekulacji. nikt nie pisał, że yahoo jutro odpala polskiego flickr’a przecież :)
także psychoza to nie jest. są przesłanki by się nad tym głośno zastanawiać
Trzeba przyznać ze tego typu informacje budzą duże zamieszanie na polskim rynku. i dobrze bo moze powoduje to większe zainteresowanie wśród samych międzynarodowych firm. fajnie ze duże koncerny w końcu zauważają polskę. ps. wlasnie jestem na polskim Adobe on air tour:)
@kuba: No jasne, zastanawiać się można. :)
Tylko trzeba też pamiętać, że Polaków na Flickrze dzisiaj prawie nie ma. Jeśli wierzyć Alexie, nie ma nas wśród 25 narodowości, z których pochodzi najwięcej odwiedzających ten serwis (na 25 miejscu jest Pakistan stanowiący 0,7% serwisu, Polacy to zatem jeszcze mniejszy odsetek).
Więc chyba kolejność taka – najpierw Community Manager, wzrost bazy użytkowników serwisów Yahoo w Polsce (flickr, mybloglog, delicious, upcoming, itd), a potem dopiero jakieś szersze wejście.
Gdzieś po drodze może być oczywiście lokalizacja Flickra – już dziś serwis posiada osiem wersji językowych, które pokrywają się zgrubsza z top 20 krajami, w których wg Alexy Flickr jest używany. A lokalizacja na pewno pomoże w zdobywaniu użytkowników.
Nie wiem czy zagraniczne portale mają szansę konkurowanie z “rodzimymi” bez jakiś większych przejęć. Nic dziwnego, że firmy zauważają polski rynek, bo jest on niemały (na tle innych krajów europejskich), i co ważniejsze userzy nie są aż tak w tyle za wyznaczającymi trendy stanami.
@ Paweł Małkowski: też siedzę na Adobe onAir ;) Rewelacyjnie zorganizowana impreza.
Psychoza ? No to teraz skarciłeś połowę internetu za to, że lubią plotki..
Odpowiednikiem flickr’a jest Odbitka.pl, która jest bardzo fajnym serwisem fotograficznym i, co najważniejsze, rodzimym.
Czy naprawdę musimy gonić za wszystkim co amerykańskie i ślepo wierzyć że jest lepsze? Zdecydowanie nie!
Jak to mówią – cudze chwalicie, a swego nie znacie ;)
Ja już od dłuższego czasu (ponad 2 lata) mam pocztę w Yahoo! Polska ;] Tymczasem szkoda, że ten portal nie wszedł “w pelni” do nas – do kraju. Cd. poczty, to jest raczej w pełni spolszczona i w ogóle wszystko ładnie, pięknie gra ;p Pozdro.