Google Trends pokazuje ile ruchu Google wysyła do poszczególnych witryn (uaktualnienie)
Nową, ciekawą funkcjonalność wprowadziło dzisiaj Google Trends. Dotychczas usługa pozwalała sprawdzić popularność słów kluczowych – od dzisiaj można wyszukiwać również adresy stron żeby sprawdzić, jak zmienia się ruch dostarczany do tych stron przez wyszukiwarkę Google.
Podobnie jak w przypadku słów kluczowych, Google Trends nie publikuje wartości bezwzględnych (ilości wyszukań lub wizyt na strony), ale pozwala porównać kilka witryn i sprawdzić, jak ich SEO funkcjonuje na tle konkurencji. To może być dosyć ciekawe narzędzie.
Dla przykładu, jako że zaczyna się sezon urlopowy, wpisałem adresy kilku popularnych polskich serwisów sprzedających wycieczki turystyczne: Travelplanet, Wakacje.pl, TraveliGo, holidaycheck.pl i Bliżej Słońca.
Na podstawie wykresu można stwierdzić, która z witryn uzyskuje najwięcej ruchu z Google, a w informacjach poniżej sprawdzić, z jakich słów kluczowych użytkownicy trafiali na te witryny jakich słów kluczowych poszukiały osoby trafiające na te witryny. Dla przykładu osoby zainteresowane dalszymi destynacjami – Dominikaną i Malediwami – trafiały prawie wyłącznie na Travelplanet, podczas gdy w innych kierunkach, np. Tunezji, ruch był jako tako rozłożony.
Ta nowa funkcjonalność na pewno zainteresuje wiele osób, podobnie jak wprowadzona już tydzień temu możliwość eksportu szczegółowych danych z Google Trends.
Uaktualnienie: Google jednak idzie o krok dalej. Google Trends dla witryn pokazuje nie tylko dane dotyczące ruchu z Google – stara się odwzorować popularność danej witryny miksując dane z różnych źródeł. To pozycjonuje Google jako konkurencję dla usług takich jak Alexa, Compete czy Quantcast oraz w mniejszym stopniu comScore i Hitwise.
Znając sposób powstawania produktów w Google, ciężko stwierdzić na ile firma faktycznie chce wejść na ten rynek. To może być po prostu drobna rzecz, która powstała w wyniku poświęcania 20% czasu pracowników na własne pomysły i nie rozwinąć się w przyszłości. Jeśli jednak Google ma zamiar tę funkcjonalność rozwijać i wejść w kompetencje Alexy, możemy zyskać nowy, ciekawy ranking i sposób porównywania popularności witryn, być może bardziej miarodajny niż Alexa – w gromadzeniu i analizowaniu danych kto jak kto ale inżynierowie Google nie mają sobie równych.
Przeczytaj także:
- Google publikuje liczby wyszukiwań poszczególnych słów kluczowych (wreszcie)
- Nowe raporty Alexy, dla polskich witryn gorsze od poprzednich
- Google Friend Connect – serwis społecznościowy na wynos
- Ile osób w Polsce używa Google Chrome
- Wikipedia na mapach Google Maps – niestety w Polsce na razie symbolicznie
Komentarze (3):
Dyskusja na innych blogach (trackbacks):



Ciekawe, ciekawe, musze posprawdzać swoje strony ;-)))))
Po zalogowaniu się w serwisie widać również na skali liczbę dziennych UU, to dopiero ciekawe. Jednak znacząco różnią się te wartości od danych rejestrowanych przez G.Analytics, nawet jeśli uwzględnimy jedynie ruch kierowany przez Google. Ale porównania wyglądają ciekawie.