Nokia kupuje Plazes – mobilne sieci społeczne coraz gorętsze

Bartek Raciborski
(23 cze 2008, 13:23)

Jak donosi O’Reilly Radar, Nokia kupiła Plazes, niemiecki startup starający się stworzyć mobilną sieć społeczną bazującą na informacji o lokalizacji. Plazes umożliwia ustawianie krótkich statusów na temat tego, co robimy, oraz pokazywanie, gdzie aktualnie jesteśmy. Lokalizacja może być ustawiana na wiele sposobów – można ją wpisać na stronie, wysłać SMS lub skorzystać z jednej z kilku możliwości automatycznego wykrywania lokalizacji poprzez Yahoo FireEagle lub aplikację w telefonie (w zeszłym miesiącu Plazes stworzyło m.in. aplikację na iPhone).

Testowałem Plazes w zeszłym roku, ale tego typu serwisy mają sens jedynie jeśli nasi znajomi również z nich korzystają, więc szybko o nim zapomniałem. Gdy w serwisie są nasi znajomi, można zobaczyć, gdzie się oni znajdują lub dostać powiadomienie, że ktoś z nich odwiedził nasze miasto. Podobną funkcjonalność stara się też zapewnić obecny na ostatniej TMT.Communities, finansowany przez MCI, Belysio.

To kolejne przejęcie w tym obszarze po tym, jak w zeszłym roku Vodafone kupiło duński serwis ZYB za 31,5 miliona euro i kolejne potwierdzenie, że korporacje z rynku telefonii komórkowej nie mają zamiaru przeoczyć społecznościowej rewolucji w komórkach, tak jak giganci internetowi nieco zaspali na rewolucję społecznościową w internecie.

Na pewno stawkę podnosi tutaj iPhone, który właśnie wzbogacił się o GPS.

Z drugiej strony takie przejęcia to chyba jedyna szansa dla tego typu startupów na faktyczne odegranie jakiejś roli i zostanie czymś większym niż tylko ciekawostka. Do dominacji na rynku mobilnym osobiście widzę dwie drogi. Albo migracja z internetu albo promocja na szeroką skalę przez kogoś “natywnego” na rynku mobilnym. Oferując serwis funkcjonujący głównie na platformie mobilnej, ciężko będzie pozyskać takie tłumy sympatyków jakie w internecie zdobyły MySpace, Facebook czy w Polsce nasza-klasa. Mimo wszystko telefony jeszcze wciąż nie są postrzegane jako narzędzia do wszystkiego. Wciąż jeszcze służą głównie do dzwonienia, a gdy chcemy wirtualnie spędzić czas ze znajomymi, idziemy jednak do internetu.

To się oczywiście zmieni, ale nie tak szybko. Jednak jeśli nauczy tego ludzi taki Facebook, proces ten może znacznie przyspieszyć. Podobny wpływ mogą mieć firmy mobilne mające szeroką rzeszę klientów – jeśli operatorzy lub producenci telefonów dostarczać będą takie narzędzia zainstalowane w telefonach wszystkim swoim klientom. Bez wsparcia dużej, internetowej sieci społecznej lub dużej firmy z rynku telefonii tego typu usługi będą jeszcze przez długi czas używane jedynie przez early adopterów – i zanim zdążą nabrać odpowiedniej masy krytycznej, zanim ludzie w naturalny sposób przyzwyczają się do korzystania z telefonów na nowe sposoby, zostaną wyprzedzone przez projekty ze sporym wsparciem w postaci zaplecza typu Facebook czy Nokia.

4 skomentuj
zasubskrybuj RSS bloga

Przeczytaj także:

Komentarze (4):

RSS komentarzy, Trackback

Dyskusja na innych blogach (trackbacks):

  • MyAvatars 0.2
    pwrzosin  

    Mała uwaga, to co piszesz jest bardzo europo- a nawet polonocentryczne.
    Są jednak na świecie miejsca, w których dostęp do internetu przez telefon komórkowy jest najpowszechniejszym sposobem dotarcia do Sieci, bo komputery są drogie a kabli nie ma.

    Co więcej komórki mają w sobie wbudowaną opcję mikropłatności dostępną tam, gdzie nie ma kart kredytowych.

    Te usługi nie są dla USA i Europy, to raczej BRIC i Południowa Afryka. Czyli ponad 1,2 miliarda użytkowników telefonii komórkowej.

  • MyAvatars 0.2
    Bartek Raciborski  

    Oczywiście, to jest bardzo europo+usa-centryczne – pisane z perspektywy bliskich nam (kulturowo) rynków.

    Nie znam rynku mobilnego w Ameryce Południowej czy w Afryce, ale jest jeszcze trzeci rejon – tam gdzie są karty kredytowe (a telefony mają wbudowane mikropłatności na czujniku zbliżeniowym), gdzie stać ludzi na komputery ale gdzie telefony komórkowe dawno już przestały służyć głównie do dzwonienia. Świadomie go pominąłem, bo to zupełnie inny świat – Japonia, Korea, pomału w tym kierunku będą chyba też szły Chiny. To rynki, na których nie robią wrażenia informacje o tym, że w Europie/USA wbudowuje się w szybki internet, mikropłatności, odtwarzacze video czy telewizję na żywo – u nich te wszystkie rzeczy wprowadzano na kilka lat przed Europą czy USA.

  • MyAvatars 0.2
    Mariusz Zielezny  

    czytalem wczesniej o tym PLAZES na blogu hiszpanskiego biznesmena, zalozylem ten serwis ale kompletnie nie widzialem o co w nim chodzi dopiero po przeczytaniu Twoich informacji. Troche mi przypomina TROCHE “bliziutko” ale powiem szczerze ze nie pociaga mnie ten serwis. To tak jak bym mial byc informowany o tym gdzie sa aktualnie przypadkowo wczesniej poznane przezemni osoby, ktore jakos tam zasevowalem w kontaktach lub gdybym ja chcial informowac przypadkowe glownie osoby o tym gdzie ja jestem. Nie wroze temu serwisowi w tej formi zbyd dlugigo i owocnego zycia.

Skomentuj