Google Street View w Europie – na razie w “szczerym polu”, czekamy na miasta

Bartek Raciborski
(4 lip 2008, 13:31)

Na celowniku moich zainteresowań od zawsze znajdują się wszelkie projekty związane ze zdjęciami i mapami, a zwłaszcza łączące oba te tematy. Dlatego ucieszyłem się, gdy dziś przeczytałem na blogu Google Polska, że StreetView wchodzi do Europy. Swoją drogą, czy to właśnie polski blog przełamuje tę informację jako pierwszy? Nie znalazłem tego nigdzie indziej w źródłach anglojęzycznych (ok, nie sprawdzałem francuskich).

Google StreetView to świetna funkcjonalność, która pozwala oglądać świat z perspektywy ulicy, na zdjęciach wykonanych przez samochody Google – można więc poruszać się po mapie i oglądać okolicę. Oprócz niewątpliwych walorów krajoznawczych dla osób ciekawych świata, funkcjonalność tę można wykorzystać też biznesowo – tworząc interaktywne przewodniki turystyczne, obrazując jak trafić do hotelu albo w serwisie z ofertami nieruchomości.

StreetView dostępne było jak dotąd jedynie w USA – Google sfotografowało tam niemalże wszystkie ulice kilku największych miast. Od tej pory bardzo wiele osób czekało na to, kiedy będzie można wirtualnie pochodzić po ulicach europejskich miast. Cóż, po miastach co prawda wciąż nie można, ale Google robi pierwszy krok – w StreetView umieściło zdjęcia z całej, 3500-kilometrowej trasy prestiżowego wyścigu kolarskiego Tour de France. Owszem, jest tam kilka fragmentów miast, przez które wiedzie trasa wyścigu, ale to raptem kilka ulic.

W Paryżu do obejrzenia są na przykład Pola Elizejskie z widokiem na Łuk Triumfalny.

Czy StreetView dla Tour de France to zapowiedź uruchomienia widoku ulic dla europejskich miast? Google może mieć problem z tą funkcjonalnością w Europie z powodu innego prawa, bardziej chroniącego prawa jednostki. Pisał o tym rok temu brytyjski The Times w kontekście spekulacji o uruchomieniu StreetView w Europie. Europejskie prawo oczywiście różni się w zależności od kraju, ale Google zainteresowane jest głównie najbardziej rozwiniętymi państwami. W takiej Wielkiej Brytanii nie można fotografować na ulicy kogo popadnie i publikować tego potem w internecie, a Google fotografuje przecież przy okazji całą masę przechodniów, a często nawet osoby na ich prywatnych posesjach lub w domach, wyraźnie widoczne np. przez okna. Ciekawy jestem, jak Google poradzi sobie z tym problemem i czy wreszcie (oraz kiedy) będziemy mogli korzystać ze StreetView dla miast w Europie

4 skomentuj
zasubskrybuj RSS bloga

Przeczytaj także:

Komentarze (4):

RSS komentarzy, Trackback
  • MyAvatars 0.2
    Denken  

    Radza sobie z prywatnoscia dosyc prosto – maja mechanizm do rozmywania twarzy – nawet ciekawie to wyglada bo gdzies widzialem jak automat rozmyl leb konia jak i twarz na plakacie ktory zostal sfotografowany… :)

    Wiec problem chyba nie jest juz taki duzy.

  • MyAvatars 0.2
    blusior  

    Dłuuugo przyjdzie nam czekać na SV w Polsce.Póki co możemy cieszyć oko takim oto projektem…zawsze lepsze to niz nic.;-)
    http://www.everyscape.com/

  • MyAvatars 0.2
    Bartek Raciborski  

    @Denken: Niby tak, ale zobacz jak to w praktyce działa. Poklikałem sobie tylko chwilę po Paryżu i tuż pod wieżą Eiffela znalazłem coś takiego – dwie osoby na tym zdjęciu umknęły algorytmowi rozmazywania i są bez problemu rozpoznawalne:

    http://tinyurl.com/twarze

  • MyAvatars 0.2
    marecki  

    Koles w Polsce tez robi cos takiego na wirtualnysopot.pl IMHO calkiem niezle

Skomentuj