Wyszukiwarka mp3 od Google – w Chinach

Bartek Raciborski
(4 sie 2008, 12:02)

Z Google można szukać wszystkiego. Oprócz znanej wszystkim wyszukiwarki stron, Google udostępnia też dedykowane produkty do przeszukiwania blogów, wyszkiwania obrazków, video, książek, miejsc na świecie, serwisów informacyjnych, a nawet patentów.

Gdzie jest szukanie muzyki?

Jedyną dziedziną, dla której Google nie stworzyło dotąd dedykowanej wyszukiwarki, a która jest bardzo popularna w internecie, to muzyka. Dzięki nieobecności giganta w tym obszarze, jak grzyby po deszczu wyrosła cała masa wyszukiwarek mp3, takich jak Moople. Google trzymało się od tej niszy z daleka oczywiście ze względów prawnych – przytłaczająca większość plików mp3 jakie by indeksowali byłaby oczywiście udostępniana nielegalnie. Można się spierać, że to przecież nie wyszukiwarka udostępnia takie pliki, ona tylko pokazuje drogę, ale wciąż wątpliwa pozostaje etyczna strona tematu, nie mówiąc już o zasypaniu pozwami przez koncerny medialne. O ile nie reagują zbyt nerwowo na nowe, mało popularne wyszukiwarki, tak w przypadku Google pozwów można byłoby być pewnym. Po pierwsze ich wyszukiwarka od razu dotarłaby do milionów, więc skala zjawiska byłaby nieporównywalnie większa. Po drugie Google jest bogatą firmą, której sąd może zasądzić grube odszkodowanie – a ile można wyciągnąć od takiego dla przykładu malutkiego SeeqPod?

Przewaga Baidu nad Google

Przy czym to właśnie wyszukiwanie muzyki jest jedną z przyczyn, dla których Baidu deklasuje Google na rynku chińskim. Podczas gdy Google omija pliki mp3 i indeksuje jedynie strony, które ewentualnie takie pliki zawierają, Baidu indeksuje docelowe pliki i w dedykowanej wyszukiwarce dla mp3 potrafi podać jak na tacy gotowe pliki z muzyką (przykład: 老鼠爱大米 – oczywiście działa to też dla muzyki zachodniej).

Chińscy internauci stawiają dużo bardziej na rozrywkę niż zachodni i słuchanie muzyki przez internet było u nich standardem na długo zanim u nas internetowe radia przeniknęły do mainstreamu za sprawą chociażby last.fm. Pamiętam, że gdy na początku 2005 roku wraz z moją chińską koleżanką zajrzeliśmy na chwilę do kawiarenki internetowej, pierwszym co zrobiła było założenie słuchawek i uruchomienie jakiegoś internetowego odtwarzacza muzyki.

Co prawda wyszukiwarka mp3 generuje zaledwie 6% całego ruchu Baidu, ale generuje i utrwala przyzwyczajenia – skoro korzystając z jednej strony możesz szukać i muzyki i stron w sieci, to szukając stron każdy też przyjdzie do Baidu. Przed debiutem giełdowym chińskiej wyszukiwarki wielu przewidywało, że w związku z IPO będzie musiała przestać wyszukiwać nielegalną muzykę i utraci przewagę jaką ma nad Google – nic takiego jednak się nie stało. Baidu jest regularnie pozywane przez wytwórnie muzyczne i nawet gdy wygrywa jest po prostu pozywane ponownie. Natomiast nic sobie z tego nie robi i nie ma zamiaru wyłączać wyszukiwarki mp3.

Google będzie przeszukiwać muzykę?

Google wstrzymywało się kilka lat ale najwyraźniej nie mogąc dogonić Baidu w inny sposób, oraz w obliczu bardzo szybkiego tempa wzrostu łakomego rynku chińskiego, postanowiło chwycić się ostatniej deski ratunku – od piątku mówi się o tym, że Google China stworzy wyszukiwarkę mp3. Taką informację przekazały dwa największe chińskie serwisy informacyjne pisząc, że nowego produktu można spodziewać się nawet w ciągu dwóch tygodni. Przedstawiciel Google China zapytany o te plany potwierdził je, zastrzegając jednak, że Google czeka na błogosławieństwo wytwórni muzycznych, które chce uzyskać przed premierą wyszukiwarki.

Wyszukiwarka muzyki z przyzwoleniem wytwórni?

Być może zatem długo respektowane tabu zostanie przez Google złamane, ale na czym miałoby polegać przyzwolenie wydawców muzyki? Jeśli wyszukiwarka miałaby indeksować jedynie legalne źródła, to jej oferta będzie zupełnie nieatrakcyjna i jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że ktokolwiek w Google wymyślił iż takim produktem można konkurować z Baidu.

Być może wytwórnie zgodzą się na oferowanie wyszukiwarki jedynie na chińskim rynku, na którym i tak naruszanie praw autorskich jest praktycznie standardem? To nie musi być oficjalna zgoda ogłoszona w oświadczeniu prasowym, bo mogłaby się stać niebezpiecznym precedensem – wystarczy, że wytwórnie obiecają Google nie pozywać ich tak długo, jak ich wyszukiwarka nie będzie dostępna z innych niż chińskie adresy IP.

Jestem bardzo ciekawy czym tak naprawdę będzie ten nowy produkt Google. Czy pozwalać będzie na łatwe odnalezienie pirackiej muzyki? Czy będzie dostępny tylko w Chinach, czy jednak globalnie? Jak zareagują na niego wytwórnie muzyczne? A może Google indeksować będzie po prostu tylko legalne źródła i w związku z tym dostarczać będzie jedynie marne próbki udostępniane przez wytwórnie?

15 skomentuj
zasubskrybuj RSS bloga

Przeczytaj także:

Komentarze (15):

RSS komentarzy, Trackback
  • MyAvatars 0.2
    matesky  

    Gdyby zaczęli indeksować nielegalne źródła, to czy nie byłby to koniec tradycyjnych wytwórni? Muzyka na CD jedynie dla kolekcjonerów i zajawkowiczów? Przecież wielkie Google dokonało by w ten sposób de facto dekryminalizacji mp3. Bo co pokazuje Google, to jest po prostu w sieci i nikt już się nie zastanawia, czy to legalne.

  • MyAvatars 0.2
    chlitto  

    @matesky: bierzesz google jako swiatowa firme a fakt jest taki ze w kazdym kraju musi sie do obecnego prawa dostosowac – to ze w chinach prawa autorskie nie obowiazuja to nie znaczy ze uruchomi/udostepni te usluge na caly swiat

  • MyAvatars 0.2
    Michal  

    A czy moglbym prosic o jakis komentarz do tego newsa, chetnie przeczytalbym tez jakis wywiad z autorami:

    http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5550482,Ruszyl_nowy_wroclawski_serwis_spolecznosciowy.html

  • MyAvatars 0.2
  • MyAvatars 0.2
    matesky  

    chlitto, masz rację, co nie zmienia faktu, że kropla drąży skałę. Kolejni artyści udostępniają swoje albumy za free w sieci (Nine Inch Nails). Takie wyszukiwanie u Google to była by baaardzo duża kropla.

  • MyAvatars 0.2
    chlitto  

    @matesky: intitle:”index.of” “parent directory” “size” “last modified” “description” [snd] (mp4|mp3|avi) -inurl:(jsp|php|html|aspx|htm|cf|shtml|lyrics|mp3s|mp3|index) -gallery -intitle:”last modified” -intitle:”intitle”

    i masz wyszukiwarke music.google:D

    a co do tej uslugi to gdybym byl nimi to bym ja poprostu zablokowal na inne kraje:) nigdy tego nie wprowadza nigdzie indziej bo by mieli problemy prawne…

  • MyAvatars 0.2
    bimas  

    Z mojej strony pytanie: w jaki sposób stwierdzić że plik MP3 publikowany na serwerze jest nielegalny ? przecież istnieje coś takiego jak licencja CC, na którą coraz więcej autorów utworów się godzi. Dużo utworów publikowanych jest na oficjalnych stronach zespołów – zupełnie za darmo. Pliki setów [mixy dyskotekowe] także są publikowane nieodpłatnie na stronie danego DJ-a. Jeszcze raz: na jakiej podstawie mogę stwierdzić, że publikowany plik jest nielegalny ?

    Moim zdaniem indeksowanie przez roboty [wszelkiej maści] plików muzycznych jest jak najbardziej zgodne z prawem obowiązującym na terenie całej kuli ziemskiej [nikt mi przecież nie zabroni zbierania informacji dostępnych publicznie ?]. Sam jestem w trakcie pisania podobnego choć bardziej “web dwa zerowego” systemu muzycznego i nie uważam, aby coś takiego łamało kogokolwiek prawa.

    Wszelakie skargi itp będę kierował do nadawcy z adnotacją: “proszę walczyć o usunięcie pliku z serwera, a nie usunięcie informacji, że ten plik tam się znajduje”.

    Miło było by uzyskać od was jakiś komentarz odnośnie tego co napisałem ;)

  • MyAvatars 0.2
    chlitto  

    @bimas: zadzwonic do wytworni;] a tak ogolnie to wszystko gdzie nie masz info ze jest legalne – traktuj jako nielegalne… (bo wkoncu to nie twoje i bez pozwolenia publikowac NIE mozesz)

    co do legalnosci to wszystko co linkuje do pliku nielegalnego jest nielegalne – dajesz link do MATRIX.AVI – mozesz byc postawiony przed sad, poglady tu sie nie licza:)

    dlatego np torrentsreak ma info ze linkuje do stron ktore linkuja do stron ktore moga miec pliki chronione prawem autorskim – tak samo zrobilo torrentspy po tym jak im zaczeli sapac – oni podawali np linki do torrentow a nie do samych plikow (tak jak ty chcesz robic) i maja za to 100mln zielonych kary do zaplaty:)

    daj linka ‘zglos plik jako niezgodny z prawem’ po czym link zostanie usuniety z indeksu (po potwierdzeniu admina) TYLKO tak MOZE ci nikt nic nie zrobi, w innym wypadku w sadzie przegrasz;]

  • MyAvatars 0.2
    bimas  

    @chlitto: być może źle Cię rozumiem, ale w takim razie do tego artykułu też nie mogę linkować? nie jest nigdzie napisane jaka jest licencja tegoż artykułu [a przynajmniej nie widzę ;)] więc muszę go traktować jako nielegalne [przyjmując Twój tok myślenia]?

    Wyprzedzając Twoje ewentualne spostrzeżenie, że to co napisałem wyżej to linkowanie do artykułu w formacie HTML [a nie MP3], ale teraz pytanie: jaka to różnica? jedyna różnica to format i kodowanie pliku, które nie mają w ogóle znaczenia w określeniu praw własnościowych/majątkowych, oba pliki są własnością intelektualną autora, a więc linkując muszę podać informację kogo jest ten plik. W przypadku artykułu podlinkuję po prostu do serwisu lub skopiuję treść i dodam przypis “źródło: webstop.pl”, a w przypadku pliku MP3 podam artystę i tytuł piosenki [ewentualnie jeśli będzie mi znany adres strony domowej zespołu to także z chęcią podlinkuję]. Oba sposoby są tym samym – czyli przyznaniem praw autorskich, a więc ja ich nie kradnę, nie kradnę także samego utworu, więc nie widzę podstaw do oskarżenia o łamanie prawa.

    Kolejne pytanie: jaką widzisz różnicę pomiędzy uploadem na serwer i późniejsza możliwość odsłuchania [wrzuta], a po prostu możliwością odsłuchania czegoś co znajduje się “gdzieś tam” w Internecie [mój serwis] ? Ciekaw jestem dlaczego wrzuta się trzyma, a ja jako osoba, która nie będzie hostować, a jedynie linkować do plików mam być zdeptany ?

    Kolejna kwestia – jeśli by wziąć Twoją myśl jako przewodnią to w takim razie na jakiej zasadzie działa Google skoro linkuje do nieznanych mu zasobów? dlaczego pomimo, że na stronach nie ma żadnej informacji o legalności zasobów/treści Google jednak je indeksuje?

    Problem nadal nierozwiązany :) z chęcią podejmę dalszą polemikę

    P.S. Nie zamierzam przestać pisać swojego serwisu :)

  • MyAvatars 0.2
    chlitto  

    ja tylko mowie za co widze ze serwisy zostaly pociagniete do sadu, a nie jak uwazam – a co do wrzuty/google nigdy nie mowilem ze nie moga byc pociagniete bo np google bylo wielokrotnie, ostatnio przeciez poszlo na ugode z firma ktora chciala od nich mld usd;] tak samo mozna ich oskarzyc o robienie miniaturek zdjec (francuzka agencja tak zrobila) czy za rozpowszechnianie danych osobowych (np te ktore zaideksowalo z pekao) czy za robienie zdjec w street view (za to sie im kilka procesow toczy) tyle ze wystarczy do nich napisac i usuna miniaturki/zdjecie/film/link/twarz

    a wrzuta np placi haracz na rzecz ‘polskiego riia’ (nie pamietam nazwy, w kazdym razie google tez na to duzo wydaje:) zeby sie do nich nie przyczepiali – co nie zmienia faktu ze jak zalozysz sobie tam konto, uploadujesz swoj filmik, wezmiesz ich do sadu ze lamia twoje prawa autorskie to wygrasz – to ze ich nikt nie oskarzyl to nie znaczy ze nie lamia praw. zreszta taki np tvn nie bedzie przeciez kazdego bral do sadu – wystarczy ze przesle do google tysiac linkow i magicznie z yt znikaja (mediafun tak stracil setki linkow;] (i na moje gdyby byla w google zaindeksowana strona z plikami ‘avi’ do ktorych tvn ma prawa to by mogli od nich rzadac usuniecia wpisu/pociagnac do sadu:)

    a co do linkowania do strony to tez mi cos swita ze byl o to proces:)

    podsumowujac: nie mozesz linkowac do NICZEGO nie znajac praw autorskich, podlinkujesz do microsoft.com moga cie oskarzyc ze uzywasz ich zastrzezonej nazwy (czyli m$ w linku), podlinkujesz do .mp3 orkarza cie o rozpowszechnianie pirackich piosenek (wspoludzial:P) – tyle ze tylko raz widzialem proces o to 1, a o to 2 co chwile cos jest;] tymbardziej jak twoja linkownia bedzie popularna/zarabiala kase bo przeciez nikt nie ma tyle czasu zeby do wszystkich linkowni sapac, w kazdym razie taka linkownia NIGDY nie bedzie legalna

    “w takim razie do tego artykułu też nie mogę linkować?” – Bartek Raciborski MOGLBY od ciebie rzadac usuniecia linku do tego artykulu – co nie zmienia faktu ze jest niepisana zasada zeby do takich rzeczy sie nie przyczepiac:)

    do BEZPOSREDNICH linkow do chronionych prawnie filmow/seriali/piosenek bez problemu mozna sie przyczepic i proces wygrac

    ‘daj mi nazwisko, a ja znajde paragraf’:)

  • MyAvatars 0.2
    bimas  

    Ten wpis już bardziej do mnie przemawia, aczkolwiek nadal nie przekonałeś mnie do nielegalności linkowania – w takim razie jaki ma sens cały Internet i popularny niegdyś dział “linki” na 99,9% stron typu “hołmipejdż”? Jaki jest sens istnienia wyszukiwarek internetowych skoro indeksują one zasoby bez wyraźnej zgody na indeksację ? Roboty przyjmują, że skoro nie ma pliku robots.txt to można indeksować – w takim razie i ja mogę, bo pliku robots.txt nie ma lub nie ma tam wzmianki o moim robocie.

    Może przedstawię swój tok myślenia [legalny] w połączeniu z Twoimi wcześniejszymi wpisami.
    Uważam, że samo linkowanie do zasobów, które są publicznie udostępnione nie jest w żadnym stopniu łamaniem praw autorskich/majątkowych. Łamaniem prawa jest jednak utrzymywanie takiego pliku na jakiejkolwiek maszynie serwerowej bez wyraźnej zgody autora mienia i z pozwoleniem na indeksację [jak to było w przypadku PKO], a pozwolenie na indeksację odbywa się z automatu jeśli twórca strony nie zabezpieczy prywatnych lokalizacji czy to przez robots.txt czy przez .htaccess.

    Podałeś przykład Google, a w nim tworzenie miniaturek, indeksacja i obrabianie CV oraz wykonywanie zdjęć do StreetView tyle, że wszystkie te przypadki dotyczą hostowania miniaturek, przekonwertowanych plików CV z DOC na HTML oraz zdjęć w StreetView – żaden z tych przypadków nie mówi o samym linkowaniu.
    Odnośnie PKO i linkowanych [a nie hostowanych] zasobów w Googlu – Google udostępnia narzędzia [WebmasterTools], które pomagają w usunięciu jakichkolwiek zasobów z indeksu jednak zasoby indeksowane są z automatu i usuwane [prawdopodobnie] także z automatu po odpowiedniej autoryzacji, że jest się właścicielem zasobów, a więc ciężko tu mówić o odpowiedzialności karnej za indeks skoro to twórcy stron nie przestrzegają zasad panujących w Internecie, a zasadą jest umieszczenie pliku robots.txt lub zabezpieczenie zasobów przez .htaccess.

    Nie przeczę – niejako wymagane jest danie możliwości usunięcia pozycji z indeksu, ale musi to się odbywać poprzez autoryzację, a więc usunąć z indeksu będzie mógł tylko właściciel konta serwerowego, na którym hostowany jest plik [ale IMO w takim wypadku lepiej jest po prostu usunąć plik z serwera, a nie informację, że się tam znajduje], a także administrator systemu indeksującego. Osoby, które są prawnymi właścicielami pliku hostowanego na jakimś [nie znanym im] serwerze będą mogły jedynie zgłosić naruszenie, ale w takim razie pytanie: jedno zgłoszenie naruszenia i mam usuwać z indeksu ? Co to to nie – dowcipnisiów i debili w Internecie jest masa, pobawią się i usuną mi cały indeks wyszukiwarki. Jeśli autorzy bądź właściciele mienia prześlą mi maila typu: “proszę usunąć ten plik, to prywatna własność intelektualna – udostępnianie jej grozi grzywną lub pozbawieniem wolności do lat 3 (?)” jak już pisałem wcześniej odeślę z informacją, że nie posiadam takiej mocy by usunąć plik z serwera, którego nie jestem właścicielem mogę jednak usunąć z indeksu, ale to wymaga potwierdzenia, że jest się właścicielem mienia, a podpisanie się imieniem i nazwiskiem w mailu niewiele mi da bo równie dobrze ja mogę się podać za Herolda Chmielewskiego właściciela całego kontynentu europejskiego ;)

    Nie chcę się bardziej rozpisywać bo uznacie mnie za niewyżytego polonistę ;) a z polonistyką mam tyle wspólnego co słoń z motylkiem :)

    P.S. Ciężko jest mnie przekonać do czegoś co jest nielogiczne ;)

  • MyAvatars 0.2
    chlitto  

    ok lepszy przyklad ktory juz powinien do ciebie przemowic – zalozmy ze na http://www.1.pl jest pornografia dziecieca, na yt jest pornografia dziecieca i na flick jest pornografia dziecieca

    na swojej stronie dajesz link do 1.pl, embded do yt, i osadzasz obrazek flickra NIC nie jest na twoim serwerze, i chcesz byc bezkarny:P? odpowiadasz za WSZYSTKO co masz na stronie i do czego linkujesz

    a co do zglaszania, to google ma wiele systemow autoryzacji wlasciciela przez osadzenie ciagu w indexie czy wgranie dodatkowego pliku, a jak ktos czegos takiego nie ma/nie uwierza ci etc to ich problem i zglasza sie sprawe do sadu;] (w wiekszosci jest takie cos jak ‘zglos naruszenie zasad’ i wtedy sprawie przyglada sie admin)

    a sens wyszukiwarek? nie wiem czy nie zauwazyles ale prawo ustanawia banda zacofanych ignorantow… odnosi sie ono conajwyzej do najnowszych odkryc technologicznych takich jak gazeta;] odpowiadasz za wszystko – nie ma ze to nie jest na twoim serwie:D

    linkowanie bezposrednio do nielegalnego pliku jest nielegalne nie wazne gdzie on by sie nie znajdowal:)

    ost nawet unia wprowadzila takie cos ze linkowanie do plikow ktore linkuja do plikow nielegalnych jest nielegalne:P (dzien w ktorym thepiratesbay przeniosl sie do egiptu:) wpisz w google “thepiratebay egypt” to bedziesz mial pelne info (http://mashable.com/wp-content/uploads/2008/04/piratebay_sinai.jpg)

  • MyAvatars 0.2
    bimas  

    Zgodzę się z Tobą w 101%-ach w kwestii pornografii dziecięcej bo jest ona zabroniona prawnie, ale nie ma się to nijak do MP3, które są legalne :) plik MP3 jest nielegalny tylko wtedy kiedy licencja udzielona na ten utwór nie pozwala na nieodpłatne publikowanie co w dzisiejszych czasach powoli zanika [tj. licencja CC przewodzi w tej dziedzinie], a zarówno ręcznie jak i z automatu nie jestem w stanie odczytać czy taki plik jest chroniony, czy jest udostępniony na licencji CC – nawet jakbym odczytał nagłówki w pliku to i tak nie ma tam wzmianki o licencji, o prawach autorskich tak, ale nie o samej licencji. Jeśli jednak ktoś [kto - tego nie wiem i szczerze mnie to nie interesuje, tym powinna być zainteresowana wytwórnia ewentualnie sam zespół] publikuje w Internecie takie pliki przyjmuje się, że posiadają licencję na dalszą publikację z uznaniem praw autorskich [tj. wskazanie źródła pochodzenia].

    Jeśli wytwórniom to nie pasuje powinni być mi po stokroć wdzięczni, że odnalazłem ten plik [a raczej zrobiła to za mnie aplikacja, którą defakto sam napisałem] i zamiast mnie pozywać za udostępnianie linku do tejże lokalizacji [w końcu pomogłem im w odnalezieniu przestępcy] powinni czym prędzej zablokować serwer i wytoczyć sprawę osobie, która tą MP3-kę opublikowała. Ja jako osoba, która wymyśliła nową technologię [no.. nową to już nie ;) ale.. nowoczesną ;)], która samodzielnie zbiera informacje rozsiane po całym Internecie powinienem być uznany za partnera, a nie przestępcę.

    Nie znam żadnego zapisku w prawie przynajmniej polskim, który by jasno stwierdził, że formaty MP1 – MP4, WAV, OGG i inne dźwiękowe, a także AVI, MPEG [z systemem kompresji MPEG1 - MPEG4, czy nawet 5 - nie mam świeżych informacji] i inne video to formaty nielegalne.

    Na pewno będzie system zgłaszania nielegalnych plików, ale w żadnym wypadku nie będą one usuwane po pierwszym czy nawet dziesiątym zgłoszeniu. Gdy dostanę na maila korespondencję z dokumentem tożsamości i dokumentem nadania praw autorskich to wtedy usunę w błyskawicznym tempie ;) a jeśli nie dostanę takowych informacji a sprawa trafi do sądu wystarczy powiedzieć, że osoba, z którą korespondowałem nie była wiarygodna – nie przedstawiła dokumentów, które są niezbędne do uznania pliku jako nielegalnego.

    P.S. Czyżby to był koniec dyskusji? Chciałbym jeszcze usłyszeć zdanie innych czytelników, a także autora tematu

  • MyAvatars 0.2
    chlitto  

    “Zgodzę się z Tobą w 101%-ach w kwestii pornografii dziecięcej bo jest ona zabroniona prawnie” – tyle ze to sie kloci z twoja teoria o tym ze nic nie masz na serwie nie powinni mi nic zrobic:P

    “MP3 jest nielegalny tylko wtedy kiedy licencja udzielona na ten utwór” – czyli 99.(9)% wszystkich mp3 w sieci (czyli sytuacja jak pornografia dziecieca – ‘zabronione prawnie’)

    “co w dzisiejszych czasach powoli zanika” – to ze widzisz ze 2/3 zespoly jako tako znane (a tak naprawde bardzo slabo:) udostepnia tak muzyke nie znaczy ze zanika, wrecz przeciwnie procentowo CC raczej maleje ze wzgledu na szybszy wzrost mp3 z chronionymi lecancjami

    “wystarczy powiedzieć, że osoba, z którą korespondowałem nie była wiarygodna” – to ty masz OBOWIAZEK poznania licencji tego co umieszczasz a NIE ze ktos ma obowiazek ci mowic ze nie masz, moze od ciebie rzadac odszkodowania w ogole do ciebie nie zagadujac, I WYGRA

    niezaleznie jakbys szlachetnie zbieracza linkow do mp3 mi nie opisal to wiadomo jakiej licencji mp3 bedzie w wiekszosci kolekcjonowal i w jakim celu ludzie beda go uzywac i z legalnoscia nie ma to nic wspolnego;]

  • MyAvatars 0.2

Skomentuj