Twój pomysł na startup jest warty 12,50 zł (z VAT)

Bartek Raciborski
(16 wrz 2008, 14:53)

Zupełnie rozbrajają mnie ludzie, którzy myślą, że ich genialne pomysły na nowe startupy są cokolwiek warte. Ba, bardzo dużo warte. W skrytości kiszą je w szufladach lub w głowach, wierząc, że jeśli zdradzą je światu stracą grube miliony.

Otóż niestety, bardzo mi przykro. Wasze genialne pomysły są nic nie warte. Pomysły ogólnie są tanie. Jeśli zatrudnić na etacie wymyślacza pomysłów dowolnego niegłupiego człowieka z naszej branży i kazać mu wymyślać pomysły przez osiem godzin dziennie, w miesiąc stworzyłby kilkadziesiąt idei równie genialnych jak ten Wasz jedyny. A jeśli nie wierzycie, to postawcie na tym miejscu siebie – czy ktoś taki jak Wy nie byłby w stanie stworzyć wielu genialnych pomysłów, gdyby tylko tym się zajmował przez osiem godzin dziennie? No przecież każdy z Was by dał radę. Czy to oznacza, że Wasze możliwości to 2,4 mld zł rocznie (skromne 20 pomysłów miesięcznie wartych 10 mln każdy)? Raczej nie. Ile Wasze idee są w stanie dla Was zarobić leżąc zakurzone w szufladzie?

Niemalże codziennie mam fajny pomysł na nowy produkt. Chodząc po sieci, czytając różne artykuły. Nawet chodząc po ulicach często znajduję inspirację, która gdzieś tam zapala małą żaróweczkę. Lubię sobie o tych pomysłach chwilę pomyśleć i przeanalizować – tylko po to, żeby na drugi dzień całkiem o nich zapomnieć, bo doskonale wiem, że ich nie zrealizuję, a pomysły same w sobie są nic nie warte. Ale taka ewaluacja to dobry trening, który lubię robić, w dodatku zostawiający na przyszłość jakieś gotowe schematy, wnioski czy przemyślenia, które zawsze kiedyś się przydadzą.

Rozumiem jednak doskonale, że nowych pomysłów mogę mieć sto rocznie, poważniej myśleć mogę o pięciu-dziesięciu z nich, ale zabiorę się tylko za jeden lub dwa. Sukces to kombinacja dobrego pomysłu, dobrego wykonania, dużego zaangażowania, ciężkiej pracy, odrobiny szczęścia i wielu jeszcze innych rzeczy. Sam pomysł w większości przypadków nie buduje nawet jednego procenta. Zupełnie zatem nie rozumiem ludzi, a spotykam takich codziennie, którzy swoje genialne pomysły (a oczywiście mają co chwilę nowe i nowe) traktują jak sefjy wypełnione po brzegi sztabkami złota.

Skoro więc pomysł wart jest przeciętnie 12,50 zł (z VAT), to jaki jest sens chować go po szufladach jeśli nie mamy zamiaru go realizować? O tym właśnie pomyślał Marcin Jagodziński i otworzył akcję nie bądź psem ogrodnika, wzorowaną na sesjach z kopenhaskiej konferencji Reboot. Skoro każdy z nas ma mnóstwo pomysłów, których i tak nie będzie realizował, dlaczego nie podzielić się nimi z innymi? Być może kogoś nasza idea zainspiruje i albo się nią zajmie, albo rozwinie w coś jeszcze innego. Jeśli macie ochotę na przewietrzenie szuflad i pokazanie o czym myśleliście, ale nie będziecie realizować, piszcie do Marcina. Może zbierze się z tego ciekawy zbiór pomysłów. Może ktoś coś podchwyci i z prostego pomysłu uda mu się zbudować sukces. W końcu żyjemy w czasach, gdy tak wiele jest osób chcących coś zrobić ale nie wiedzących co.

Dlaczego 12,50 zł (z VAT)? A dlaczego nie. Pomysł można opowiedzieć w trakcie wypicia jednego piwa w knajpie. Postaw komuś pięć dobrych piw a usłyszysz pięć dobrych pomysłów (co więcej, z każdym kolejnym piwem pomysły będą zapewne lepsze).

37 skomentuj
zasubskrybuj RSS bloga

Przeczytaj także:

Komentarze (37):

RSS komentarzy, Trackback

Dyskusja na innych blogach (trackbacks):

  • MyAvatars 0.2
    pirx  

    Nawet pomysł Marcina Jagodzińskiego jest niewiele warty –> Lazy Entrepreneur – All Talk, No Funding. Witrynka autora Dilberta powstała w 2001 roku, można ją jeszcze odnaleźć na archive.org :)

  • MyAvatars 0.2
    Bartek Raciborski  

    @prix: Ja myślę, że pomysł Marcina jest warty jakieś 12,50 zł brutto.

  • MyAvatars 0.2
    dc1  

    Ja mysle, ze bylby wart cos, gdyby to nie byl jego pomysl.

  • MyAvatars 0.2
    nie dajcie sie nabrac  

    Pomysly sa duzo warte. Skoro nie sa, to po co robic ich liste? Nie dajcie sie oszukac.

  • MyAvatars 0.2
    Jakub  

    Przegladajac liste TechCrunch tez mozna pokusic sie o stwierdzenie, ze wyjatkowo oryginalnych pomyslow tam nie ma. Stad pewnie wybiera sie przynajmniej to co moze rokowac w przyszlosci. Zauwazcie, ze dobry pomysl czesto mozna opowiedziec w trzech zdaniach, ale wykonanie wymaga znacznie wiekszej wiedzy i wytrwalosci, ktorej czesto pomyslodawcom brakuje.

  • MyAvatars 0.2
    wap  

    Autor pomyslu (netto) jest znany z kopiowania pomyslow – i poprostu szuka tzw. frajerow. Ale zeby az tak?

  • MyAvatars 0.2
    Niezgodnik  

    Oczywiście się nie zgadzam. Dobry pomysł to podstawa, reszta, wymieniona w artykule (”dobre wykonanie, “dużo zaangażowania”, itd.) to jego następstwa.

  • MyAvatars 0.2
    ms  

    Mówi się też, że jak się chce zrobić start-up, to należy przejrzeć 100 pomysłów i wybrać najlepszy. Co już kosztuje 1250PLN + Vat, nie licząc kosztów operacji wybierania.

  • MyAvatars 0.2
    yasiek  

    Drogie to piwo we Wrocławiu :P

  • MyAvatars 0.2
    Gall Anonim  

    coz, Marcinowi odrzucili jego zgloszenie w seedcamp to szuka taniej inspiracji u innych…slabe to.

  • MyAvatars 0.2
    Marcin Deręgowski  

    Bartek Masz rację … ale ludzie tego nie zrozumieją. Na każdym większym spotkaniu branżowym, po 1-2 piwku pojawia się więcej pomysłów niż niektórzy widzą przez rok. Ale to nie ma znaczenia dla biznesu.
    Pomysł to 0,01% całości a nie 50% jak niektórym się wydaje. To wykonaniem, konsekwencja w parciu na przód, determinacja i setką innych czynników robi z pomysłu sukces.

    Polecam lekturę książek Artura Cocana Doyle’a i zastanowienie się potem dlaczego sławny został Sherlock Holmes a nie jego starszy brat obdarzony większą sprawnością dedukcji.

  • MyAvatars 0.2
    Marcin  

    Moim zdaniem to co pisze autor to bzdura totalna.
    Pomysł jest wart wiele, jednak jeśli ma się tak
    leniwe podejście jak autor to wiadomo, nic się nie osiągnie.
    Oczywiście każdy pomysł to szereg zadań które trzeba zrealizować ale trzeba chcieć, a widać że autorowi by się nie chciało bo najwyraźniej wszystko wydaje mu się mało sensowne.
    Niech przykładem będzie larry i sergey i ich sukces.
    Od pomysłu do realizacji.
    Pozdrawiam

  • MyAvatars 0.2
    Renia  

    Mysle, ze pisanie ludziom, ze sa nic nie warci to zwykle chamstwo.

  • MyAvatars 0.2
    Bartek Raciborski  

    @Renia: nikomu nie pisałem, że jest nic nie warty. Piszę o tym, że pomysły są nic nie warte. Pomysł zrobienia Google bez jego zrealizowania jest nic nie warty. Pomysł zrobienia porównywarki cen miały dziesiątki teamów – ten pomysł był nic nie warty bez realizacji i to dobrej realizacji, bo ostatecznie zostaje raptem kilka liczących się serwisów. I tak dalej.

    Fascynuje mnie to, jak wiele osób nie rozumie, albo udaje że nie rozumie, o co w tym tekście chodzi.

  • MyAvatars 0.2
    Maruder  

    Skoro tak wiele osób “nie rozumie” to może tekst czy też samo podejście do tematu jest nieprawidłowe? Wiadomo, że od strony technicznej sam pomysł jest nic nie warty podobnie jak samochód bez silnika ale wyceniając pomysł na 12,50 albo sugerujesz, że pojedziesz takim samochodem bez tego silnika bo przecież nie jest nic wart albo trochę nieudolnie przedstawiasz problem.

  • MyAvatars 0.2
    InżyniorIT  

    Klika naciągaczy piśmienniczych. Takie moje zdanie.

    W Internecie jestem od samego początku. Znam jego realia i wiem, który pomysł ma perspektywy a który nie – najprościej mówiąc.

    Lista pomysłów? Dzielenie się nimi? Autor opisywał sprawę z punktu widzenia jakiegoś tam środowiska w niemocy.

    Wg. mnie dzielenie się pomysłami jest niebezpieczne – są grupy inwestorów, którzy wyłapują, analizują i wdrażają pomysły i na tym zarabiają. Oni mają kapitał – pomysłów brak.

    JAK SIĘ MA TO CO NAPISAŁ autor do konkursów niedawno organizowanych? Polegały one na tym (nadal trwają) że dostaje się miliony za pomysł który zostanie zaakceptowany?

    Albo chociażby to na 10-lecie Google? Miliony za dobry pomysł?!

    Kto logicznie myśli i nie frajer ten sam wyciągnie wnioski.

    Pozdr.
    Inż. ….
    Anty Przepocone Grube Naciągające Świnie Korporacyjno-Karierowiczowe.

  • MyAvatars 0.2
    kupa  

    Ten artykuł to jedna wielka KUPA!

  • MyAvatars 0.2
    jacek  

    a ja zgadzam sie z autorem. dzielenie sie pomyslami, ktorych nie ma sie zamiaru samemu realizowac (z roznych powodow, niekoniecznie z ‘niemocy’) to bardzo sensowny pomysl :) oczywiscie, ze sa osoby, ktore szukaja pomyslow, i wykorzystuja do tego ‘inwestorskie networki’, czesto jednak – przy naprawde dobrym pomysle – nie sa go w stanie zrealizowac ‘bez pomyslodawcy’, stad – dla tych, co sie dzielic z inwestorami potencjalnymi boja – rada jest jedna: wymysl cos, czego bez Ciebie nie zrobia :)

  • MyAvatars 0.2
    jacek  

    @Marcin

    a co takiego Larry i Siergiej wymyslili?
    ich ‘konceptualny wklad’ polegal na zastosowaniu
    starego pomyslu akademickiego do oceniania
    ‘wartosci’ i okreslania ‘zawartosci’ stron,
    nic genialnego, to dopiero egzekucja i szczesliwy marketing (albo jego brak :) zawazyly na mozliwosci ‘nowych pomyslow’ (monetyzujacych :)

  • MyAvatars 0.2
    valhallaman  

    z tym stworzeniem kilkudziesięciu genialnych idei/pomysłów miesięcznie przez dowolnego, średnio rozgarniętego programistę to bajka …

    To tak jak powiedzieć, że po posadzeniu na miesiąc dowolnego, średnio rozgarniętego scenarzysty stworzy on
    kilkadziesiąt pomysłów na genialne filmy … taka na prawdę to będzie kilkadziesiąt przeciętnych pomysłów … i być może kilka niezłych rocznie … może jeden genialny na 3 lata …. i to nie w wykonaniu każdego …

  • MyAvatars 0.2
    Bartek Raciborski  

    @valhallaman: po pierwsze: dlaczego akurat programisty?

    Po drugie i ważniejsze: uderzasz w sedno! Właśnie dlatego pomysł przeciętnie jest warty 12,50 zł – bo wśród kilkudziesięciu miesięcznie tylko jeden na trzy lata jest “może” genialny. A i tak, jeśli pozostawiony bez realizacji, będzie niewiele więcej warty niż cała reszta.

  • MyAvatars 0.2
    Realista  

    Ciekawy punkt widzenia, aczkolwiek w wielu miejscach przekoloryzowany wg mnie i błędny.

    Jeśli autor z zasady wycenia wszystkie pomysły na 12,50 to ma tyle racji co osoba, która powie, że z zasady studenci uniwerku X są lepsi od studentów uniwerku Y i z zasady wyborcy partii W są inteligentniejsi od wyborców partii Z i z zasady… Generalizowanie z zasady jest obarczone błędem :)

    Bo jeśli wszystkie pomysły z zasady są warte 12,50 to też i pomysł Google by stworzyć dany system przeszukiwania Internetu był warty 12,50, pomysł stworzenia maszyny latającej braci Wright też był warty 12,50, i pomysł produkcji insuliny przez Bioton był też tyle samo wart…

    Ja bym to nazwał po prostu głupotą :] z całym szacunkiem dla wszystkich, którzy ślepo wierzą w słowa tego autora.

  • MyAvatars 0.2
    Realista  

    Czemu 12,50 brutto a nie 100.000,00 brutto? Albo 0,01 brutto? Całkowite mydlenie oczu, manipulacja i brak szacunku dla innych.

    Jeśli autor tego artykułu każdy swój pomysł wycenia na 12,50 brutto to czemu wciska innym kit, wmawiając im, że ich pomysły są tak samo nisko-wartościowe? Nie bierze pod uwagę tego, że jest wielu ludzi znacznie mądrzejszych od niego, bo nie wypowiadają takich głupich twierdzeń i że ich pomysły mogą być naprawdę sporo warte?

    1/10 to moja ocena tego artykułu.

  • MyAvatars 0.2
    Bartek Raciborski  

    @Realista: Chyba jestem zmęczony tłumaczeniem tej prostej rzeczy. Ale podajesz dobry kontekst, więc ostatni raz napiszę na ten temat.

    Przed braćmi Wright dziesiątki tysięcy osób osób “miało pomysł” stworzenia maszyny latającej na przestrzeni wielu lat. To, co miało wartość u braci Wright, to nie pomysł, tylko jego realizacja.

    Podobnie w przypadku Google – to nie oni wymyślili ideę szukania. Przed Google było wiele produktów pozwalających na przeszukiwanie internetu: Infoseek, Lycos, Altavista, Excite, Inktomi i dziesiątki, jak nie setki innych. Poza dziesiątkami/setkami istniejących już produktów, było kilkadziesiąt tysięcy osób, które “miały pomysł” przeszukiwania internetu. Ale albo nie zabrały się za jego realizację, albo zrobiły to gorzej. Google po prostu zrobiło to lepiej od innych.

    Ile okazały się warte pomysły dziesiątek tysięcy ludzi w historii, którzy marzyli o lataniu? Ile okazały się warte pomysły dziesiątek tysięcy ludzi, którzy równolegle z twórcami Google “mieli pomysł” przeszukiwania internetu?

    Życzę powodzenia wszystkim tym, którzy myślą, że pomysły same w sobie są coś warte. Gdyby płacono milionami za pomysły, byłbym zilionerem – podobnie jak zapewne większość czytających tego bloga.

    Ten tekst to pochwała realizacji. Z samego pomysłu nie staniesz się bogaty. Musisz go zrealizować – i do tego zrobić to cholernie, cholernie dobrze. Tak, żeby spośród dziesiątek tysięcy osób mających podobny pomysł, to Twój przerodził się w firmę wartą grube miliony. Ale w całym tym sukcesie sam pomysł to raptem drobny ułameczek.

    Przypomnij sobie dziesiątki tysięcy niedoszłych twórców maszyn latających czy dziesiątki tysięcy ludzi z pomysłem na przeszukiwanie internetu, zanim zaczniesz zastanawiać się ile warty jest Twój pomysł i zanim zaczniesz przywoływać jako przykłady braci Wright czy Page i Brina. Bo ci ostatni, w przeciwieństwie do dziesiątek tysięcy innych, zabrali się za robotę i zrobili coś naprawdę niezłego, zamiast siedzieć na dupie i zastanawiać się, na ile wycenić swoje pomysły.

  • MyAvatars 0.2
    nbw  

    Tak jak Bartku napisałeś, pomysły nie są nic warte. W ciągu minuty każdy z nas ma zapewne kilkanaście pomysłów, które potencjalnie mogłyby nas uczynić milionerami. Ale nie czynią ponieważ nie wychodzą poza naszą głowę.

    To, co wyróżnia tych, którzy dorobili się na swoich pomysłach jest to, że je zrealizowali.

    http://gettingreal.37signals.com/ch06_Done.php – polecam zapoznać się

  • MyAvatars 0.2
    zeus  

    Witam pomysłodawców:)

    Pomysł jest moim zdaniem bardzo ważny a jeszcze bardziej ważniejsza jest wiedza jakie pomysły wymyślać i je realizować.
    Biznes można zawsze zacząć bez pomysłu np.
    Dystrybucja MLM
    sklep spożywczy
    można również kupić franczyzę
    Tylko znowu wrócisz do tematu pomysłu bo zapytasz się siebie jaki mam biznes wybrać i wtedy wpadnie ci pomysł:) będę franczyzobiorca żabki ale poco żabka, dlaczego, gdzie otworzyć żabkę

    druga sprawa to realizacja tego pomysłu. Jeśli Bartku twierdzisz że pomysły są nic nie warte to stwórz drugie lepsze Google i pokaz jak dobrze to realizujesz. Mogę się założyć że będziesz poszukiwał pomysłu jak to zrobić.
    więc Bartku nie mów że pomysły są nic nie warte, być morze twoje bo nie umiesz wymyślać- jesteś realizatorem

    Nowoczesna gospodarka opiera się na specjalności czyli jak to Henry Ford mawiał lepiej zlecić coś co potrzebujemy komuś co lepiej za nas to zrobi.

    Dlatego marzy mi się współpraca między pomysłodawcami i firmami które je realizują. Pomysłodawca moim zdaniem powinien zając się tym profesjonalnie obserwując świat i analizując potrzeby ludzi oraz sposoby realizacji przedsięwzięcia . Takie działania wymagają mnóstwo czasu którego inwestorzy/realizatorzy nie maja.
    Podobna sytuacja panuje na rynku muzycznym filmowym.
    są aktorzy,producenci,piosenkarze którzy sa realizatorami. Po drugiej stronie są pisarze, kompozytorzy,

    Chciałbym dodać jeszcze że pomysły powinny iść w parze z marzeniem i wiedzą

  • MyAvatars 0.2
    mike  

    Prawda najprawdziwsza. Zapomniałeś dodać, że nawet z kiepskiego pomysłu można wyciągnąć kasę, jeśli go mocno wypromujesz (czyt. wrzucisz dużo kasy). Tak jak w show biznesie.

  • MyAvatars 0.2
    kucik  

    Pomysł nic nie warty:)hmmm . Każdy pomysł wnosi cos ze sobą. Nawet takie pomysły o których inni mówia ze sa głupie są dużo warte. Byłem ostatnio na szkoleniu na mojej uczelni, szkolenie dotyczylo otwierania firm. Okazało sie właśnie ze te najgłupsze pomysły zarabiają pożniej dużą kasę, dlatego uważajcie na czy m sie dzielicie

  • MyAvatars 0.2
    eliasz  

    Kucik przeczytaj najpierw dokładnie to co napisali inni dokładnie, a potem pisz głupoty ok ?

Skomentuj