Znam.to – social shopping od Agory. Oraz ogólnie o social shopping w Polsce
Dziś oficjalnie startuje znam.to, którym Agora próbuje podbić polski social shopping. To kolejny tego typu serwis na naszym rynku po stworzonym kupionym przez Allegro cokupic i Sondi wyprodukowanym przez Skapiec.pl. Atak w kierunku social shopping zapowiadał też zaprezentowany na wrocławskim StartupShow serwis chce.to.
Social Shopping
Czym jest social shopping? To próba wykorzystania internetowych sieci społecznych do ułatwienia zakupów. Tak jak porównywarki cen starają się odpowiedzieć na pytanie “gdzie kupić”, pokazując sklepy z najlepszymi cenami, tak społeczności zakupowe starają się wejść na wcześniejszy etap procesu decyzji o zakupie i odpowiedzieć na pytanie “co kupić”. Idea bazuje na tym, że większość decyzji zakupowych podejmujemy pod wpływem rekomendacji. Specyfikacja techniczna telewizora czy samochodu, okładki książek czy filmów czy wreszcie reklamy nie wpływają na nas tak jak zasłyszane opinie czy przeczytane recenzje. Jeśli dodatkowo pochodzą one od osób, którym ufamy, w których kompetencje wierzymy lub po prostu wiemy, że mają podobny gust do nas, mają wówczas większą moc oddziaływania na nas. Właśnie to chce wykorzystać social shopping.
Najbardziej znane światowe serwisy tego typu to Kaboodle i ThisNext, choć żadnemu z nich nie udało się zdobyć tak naprawdę masowej popularności. Dwa lata temu współtworzyłem Crowdstorm, brytyjski startup social shopping i wiem, jak trudno jest zrobić dobry serwis w tym temacie. Serwisy social shopping wymagają bowiem bardzo dużo zaangażowania od użytkownika, a przecież nie każdego życie kręci się wokół zakupów.
O co w tym wszystkim chodzi
Żeby serwis zakupowy był naprawdę social, nie może to być po prostu suchy agregator recenzji, jakimi wydają się być zarówno cokupic.pl jak i Sondi – to się przecież niewiele różni od opinii w porównywarkach typu Ceneo czy Skąpiec (skąd zresztą większość z opinii została prawdopodobnie zaczerpnięta) i nie niesie żadnej wartości dodanej. Jeśli chcę przeczytać recenzje przypadkowych osób, mam do tego wystarczająco dużo źródeł – porównywarki cen, fora tematyczne czy wreszcie zwykłe Google. Kolejny serwis z recenzjami nie zmieni świata i nie podbije rynku.
Przewagą social shopping ma być fakt, że wiem od kogo te recenzje, opinie i rekomendacje pochodzą: może od moich znajomych, może od osób uznanych przez społeczność jako ekspertów w danej dziedzinie, może po prostu od kogoś, czyja recenzja zachęciła mnie kiedyś do zakupu produktu i byłem z niego bardzo zadowolony, a może chociaż od kogoś w wielu względach podobnego do mnie. Żeby ten mechanizm sprawnie działał, użytkownicy muszą stale pisać wiele recenzji o produktach, a jeśli czyjąś największą pasją nie są zakupy, ciężko jest go do tego przekonać – kto znajdzie na to dobry sposób, ten wygra na rynku social shopping.
Jak to zrobić / jak tego nie robić
Na razie nikomu na świecie chyba się nie udało, bo nawet największe Kaboodle wydaje się być raczej przeciętnie popularne – i choć jego popularność stale rośnie, to w dosyć powolnym tempie, sugerującym raczej stabilny wzrost ruchu z wyszukiwarek. Serwisy więc koncentrują się na usuwaniu barier, na przykład dostarczając rozległą bazę produktów – dzięki temu gdy użytkownik chce dodać nowy produkt do serwisu nie musi sam pisać jego opisu i wrzucać zdjęcia – wystarczy wpisać fragment nazwy i wszystko pojawi się automatycznie.
Jak na tym tle wygląda znam.to oraz reszta polskich serwisów social shopping? Mam wrażenie, że we wszystkich tych serwisach chodzi po prostu o zgromadzenie wielu recenzji w jednym miejscu, a społeczny kontekst treści prawie nie istnieje. Owszem, możemy pododawać sobie znajomych. Owszem, możemy zobaczyć co nasi znajomi rekomendują. Ale to chyba nie o to chodzi, bo w niczym mi nie pomoże fakt, że moja znajoma rekomenduje fajny krem na zmarszczki a sąsiad nowo kupioną wiertarkę, w momencie gdy ja chcę wybrać nowy telewizor. Z pomocą żadnego z polskich serwisów nie jestem w stanie przeprowadzić takiego procesu zakupowego, jakiego oczekiwałbym od social shopping (więcej na ten temat napiszę w osobnym tekście jeszcze w tym tygodniu).
Jest już shopping, czekamy na social
Na plus znam.to należy zaliczyć kreatywne podejście do tagowania użytkowników. Każdy może określić się dowolną ilością tagów, które charakteryzują jego styl życia. Można wybierać jedynie spośród predefiniowanych tagów, ale część z nich dobrze określa zachowania konsumenckie. Znajdziemy tu różne tagi, od stosunkowo standardowych określeń typu “gadżeciarz”, “mieszczuch” czy “lubię sushi” przez tagi nieco bardziej kreatywnie określające styl życia “11.00 to środek nocy”, “jeżdżę windą na pierwsze piętro” po najbardziej odjechane w rodzaju “lubię dzieci tylko się długo gotują”, “uwielbiam pracę, mogę na nią patrzeć godzinami”, “rozróżniam smaki zupek chińskich”, “mam wi-fi w WC” czy “piłem płyn Lugola”. Choć część z nich dobrze określa styl życia, tak część jest chyba wymyślona raczej tylko po to, żeby była zabawna. I owszem, tagowanie siebie jest dzięki temu nawet przyjemne, ale niestety jak dotąd był to najciekawszy moment mojej przygody z serwisem.
Same tagi do niczego nie są jeszcze wykorzystywane, ale jak rozumiem jest to początek jakiegoś social w całym tym shopping. Być może w przyszłości będzie można obejrzeć produkty rekomendowane przez osoby określające się takimi samymi tagami jak my. To na pewno jakiś początek i krok w dobrym kierunku. Znam.to – mimo iż nie powala na kolana – bardziej mi się podoba niż cokupic.pl czy Sondi, więc będę rzucał tam okiem od czasu do czasu zobaczyć czy i jak się rozwija.

Przeczytaj także:
- Crowdstorm re-launch
- Dawka humoru z rana od Pracuj.pl
- Omnisio, czyli Google płaci po 5 mln dolarów od głowy
- Sieć moli książkowych
- Recenzje startupów na Webstop
Komentarze (24):
Dyskusja na innych blogach (trackbacks):
- Znam.to - social shopping od Agory. Oraz ogólnie o social shopping w Polsce | Wiadomości i informacje bloga
- AntyWeb | Archiwum » Cokupić.pl czyli social shopping za 20 groszy


Witam
Tagi są oczywiście wykrozystywane – do filtrowania recenzji (możemy zobaczyć recenzje osób takich jak ..) – oraz do wyszukiwania użytkowników na zakładce Użytkownicy
@pkarw: dla mnie to co jest to nie jest “wykorzystywanie”.
Klikam w tag i widzę miszmasz wszystkiego, co użytkownicy z tego tagu wpisali: pasta do zębów, laptop-zabawka, extra length mascara. Po co mi to?
“wykorzystywanie tagów” = klikam, że chcę telewizor, że ma być hdtv i widzę to, co wybrali inni 20+, którzy żyją na kredyt i wielkimi kibicami sportu. Bez tego to nie ma sensu :).
To, że tagów “da się użyć” (do czegoś bzdurnego) to nie wszystko – chodzi o to, żeby dało się ich użyć z sensem i zrobić dzięki nim coś przydatnego.
Mnie bardziej interesuje podejście większych graczy to imprez typu StartupShop, BarCamp itd. Olewają oni delikatnie mówiąc te imprezy bo czy ktoś słyszał wcześniej o znam.to?
“graczy do imprez” i “StartupShow” :)
Agora: BarCamp? nieznam.to :)
Witam,
Proszę nie traktować tego wpisu jako spam. Jak już jesteśmy w temacie social shoppingu chciałem przy okazji zaprezentować jeszcze jeden serwis. Kilka dni temu udostępniłem mój nowy startup pod adresem http://www.gorąca-oferta.pl. Jest to pewnego rodzaju alternatywa dla opisywanych tutaj aplikacji typu chce.to znam.to, gdzie każdy może podzielić się informacjami na temat produktów i usług, które są aktualnie objęte promocją lub dostępne ze specjalnym kodem upoważniającym do rabatu. Zachęcam do zapoznania się z funkcjami serwisu. Więcej informacji znajdziemy na stronie “jak to działa” oraz na startups.pl
@Maruder: co rozumiesz przez “podejście większych graczy”? Na StartupShow był manager z Onetu zajmujący się nowymi projektami i przejęciami. Na Barcamp71 można było obejrzeć prezentację przedstawiciela Agory. Czy to jest olewanie?
Znam.to dopiero dzisiaj oficjalnie startuje, więc ciężko, żeby było wcześniej o nim słychać. Dzisiaj słyszysz ;-)
@Bartek no tak ale czy gość z Agory wspomniał coś o znam.to? Z tego co wiem to mówili o social gaming itd. W jednym z poprzednich postów wyceniłeś pomysły na 12,50 a tutaj się okazuje, że nawet Ci najwięksi siedzą cicho i nic nie mówią. Yashke też nie chyba nie pisał o workit.pl zanim odpalili. Wiem, że to nie ten post ani temat ale widzę pewien rozdzwięk pomiędzy promowanym przez ideę spotkań typu barcamp, nieco hipisowskim “dzielmy się” a kapitalistycznym “każdy sobie” :)
@Maruder: nie wspominał, bo nie to było tematem. Gdyby miał mówić o każdym projekcie, nad którym Agora pracuje, trzeba byłoby zrobić do tego osobny, całodniowy event.
Trochę też mylisz pojęcia: dzielenie się pomysłami, których nie zamierzamy realizować, a ujawnianie informacji o tym, nad czym się pracuje, to zupełnie dwa różne tematy.
To nie jest też tak, że jakoś w wielkiej tajemnicy to wszystko jest utrzymywane. Z Yashke o WorkIt.pl rozmawiałem już chyba dwa miesiące temu. Znam.to wpuszczało beta-testerów już miesiąc temu. Czyli to nie jest tak, że nikt nie wiedział. Natomiast konkretne informowanie o projekcie i jego wsparcie marketingowe zaczyna się w momencie jego oficjalnej premiery, gdy jest już na to gotowy, bo wcześniej nie ma po co pokazywać go szerszej publice. Dzisiaj zdecydowali się powiedzieć głośno o serwisie i od dzisiaj zapewne będzie można trochę o znam.to usłyszeć.
Więc tak trochę nie rozumiem problemu, który chcesz poruszyć :).
Nie rozumiem podejścia gdzie ktoś z góry zakłada, że czegoś nie zrealizuje no ale to chyba subiektywna kwestia charakteru. Nie ma sensu tego roztrząsać.
Może te projekty nie były utrzymywane w tajemnicy ale nie były też przedmiotem spotkań typu BarCamp czy StartupShow co pokazuje faktyczny stosunek pewnej części graczy do tego typu imprez.
@Maruder: to nie jest też tak, że pomysły są nic nie warte. W całym tym tekście chodziło o to, że pomysły same w sobie są nic nie warte – jeśli nie towarzyszy im cała reszta składników niezbędnych do osiągnięcia sukcesu. Pomysł można wymyśleć w pól dnia, ale wymyśleć i zrealizować w pół roku. Siedząc przez pół roku i wymyślając 300 pomysłów nie zarobisz na nich. Jeśli jednak pracujesz pól roku nad realizacją konkretnego projektu to wcale nikt nie twierdzi, że jeszcze zanim zaczniesz musisz o nim trąbić dookoła – nikt nie każe Ci narażać się na odsłanianie przed konkurencją.
Co do nie ogłaszania projektów na barcampach przed ich premierą. Zazwyczaj nie ma to sensu. Projekty dobrze jest pokazywać jako skończone produkty. Pokazywanie ich na wczesnym etapie, nawet tylko branży, może mieć na celu co najwyżej pozyskanie inwestora albo ludzi, którzy włączą się do współpracy. Firmy z takimi zasobami jak Agora rzecz jasna takich potrzeb nie mają – ciężko więc oczekiwać, żeby miały powód chwalić się tym, co dopiero zamierzają zrobić. Więc zupełnie nie rozumiem Twoich oczekiwań.
Trochę zeszliśmy z tematu :).
No wlasnie, troche sie rozpisaliscie na inny temat i nie wiem czy ktos zauwazyl moj wpis na temat http://www.goraca-oferta.pl. Jestem ciekaw Waszych opinii, czy taki serwis znajdzie uznanie w polskim internetcie. Pozdrawiam
Nie wróżę temu serwisowi przyszłości :/ Albo ludzie będą sobie robić jaja z projektu, albo nie będą zainteresowani dodawaniem recenzji. Po co mam męczyć się nad napisaniem recenzji, gdy nic z tego nie mam? Przydała by się jakaś “marchewka” ;)
Marchewki będą.
Mamy nadzieję, że im dalej w las tym atrakcyjniejsze ;)
@iskanna: jak się pojawią marchewki, to już przestanie być “social”. Ktoś te marchewki ufunduje – producenci?
@wiaderko dlaczego pojawienie się marchewek ma spowodować zniknięcie ’social’?
Na świecie serwisy social shoppingowe są ’social’ mimo występowania nagród.
Jak na razie znam.to prezentuje sie słabo, albo bardzo słabo, moze w przyszlosci, choc nie widac pomyslu na przebicie sie. Szkoda, bo jak dzisiaj prezenterzy z Google Day mowili, ze jak raz klient sie zniecheci, to prawdopodobnie nigdy w przyszlosci nie bedzie chcial juz wracac do danej witryny. Zdecydowanie Agora nie ma pomyslu na e-commerce, bo nie sadze by nie mieli kompetencji technicznych i biznesowych.
social shopping to chyba coś więcej niż serwisy z recenzjami produktów takie jak znam.to ? – chociaż możliwe że to ja mam jakiś błędne wyobrażenie o tej kategorii serwisów.
Social shopping w Polsce wymagałby najpierw zatrudnienia jednego-dwóch moderatorów na pełnym etacie, ponieważ pierwszymi członkami ’spolecznosci’ znam.to są, z tego, co widać, PR-owcy ledwo po szkoleniu z szaptania w internecie. Spójrzcie na ten opis: http://znam.to/recenzje/110/Pentagram-Gecko – czy KTOKOLWIEK wierzy, że napisał to normalny człowiek? :)
nie przewiduje duzego powodzenia znamto.pl
całe gówno na tej strnie panowie i panie jest za przeproszeniem. Ja tam wchodze patrze ze jakies bajery znajde bo chcialem se kupic kompa nowego a tam jakis szajski notebok maly eee. malo rzeczy, malo kontentow, ciekawa domena ale kojarzy mi sie teraz zle tylko. za to podbij.pl to jest dobre, czego nikt o tym nie pisze? To jest p[omysl, chociz teraz to juz tylko jakby dobra konkurencja dla tego wyrosla z lepszym systemem aukcyjnym itd.. rozpisalem sie, juz nei zanudzam.
znam.to
pierwszy rzut oka, ohydztwo…
pierwsza mysl, serwis/usluga bez sensu…
patrze i przybywa opinii, przybywa recenzentow, to chyba dobrze idzie