Podsumowanie akcji Milion na Startup – rozmowa z Lechem Piekarskim
Parę dni temu zakończyła się akcja Milion na Startup, organizowana przez Money.pl i mająca na celu znalezienie przez firmę projektów wartych zainwestowania. Poprosiłem Lecha Piekarskiego z Money.pl, członka jury Miliona na Startup, o podsumowanie akcji.
Bartek Raciborski, Webstop.pl: Akcja dobiegła końca. Możecie zdradzić jak efekty?
Lech Piekarski, Money.pl: Efekty akcji Milion na Start-up zorganizowanej przez Money.pl przerosły nasze najśmielsze prognozy. Okazuje się, że polscy przedsiębiorcy internetowi są niezwykle zainteresowani pozyskaniem inwestora branżowego wraz z całym wsparciem którego udziela po inwestycji. Jesteśmy w trakcie dokładnego analizowania wszystkich zgłoszeń. Autorów najlepszych projektów zaprosimy wkrótce na prezentację przed Jury.
Otrzymaliście dużo zgłoszeń? Jak dużo sensownych?
Otrzymaliśmy kilkaset zgłoszeń. Odsetek zgłoszeń przypadkowych był niższy niż zakładaliśmy startując z akcją.
Jak mógłbyś podsumować całą akcję i jej efekty?
Wiele osób ma ciekawe pomysły. O wiele gorzej jednak z przełożeniem koncepcji na realnie skonstruowany biznesplan. Jest to dla nas szczególnie istotne gdyż szukamy nie tyle samych koncepcji o ile osób z podejściem biznesowym które poprowadzą przedsięwzięcie po inwestycji.
Czyli w kontekście biznesowym raczej słabo oceniasz średni poziom zgłoszeń? Znaczna część ogranicza się do pomysłu na zrobienie czegoś fajnego, ale nie ma w tym pomysłu na biznes?
Wiele było projektów w których wyraźnie było widać biznesowe zacięcie autorów. Organizując akcję skierowaną do szerokiego kręgu odbiorców nie da się jednak uniknąć projektów których autorzy nie mają owego zacięcia.
W ile projektów zdecydowaliście się zainwestować?
O projektach w które zainwestujemy poinformujemy na początku następnego roku.
Jakie błędy najczęściej popełniali przedsiębiorcy przysyłający zgłoszenia?
W biznesplanach najczęściej pojawiały się zaniżone koszty przy jednocześnie zawyżonych – w naszej ocenie – przychodach.
Czy możesz zdradzić najczęściej przewijające się trendy w zgłoszeniach? Niekoniecznie te najciekawsze lub wybrane przez Was projekty, ale najczęściej pojawiające się pomysły. Co jest populane wśród chcących tworzyć startupy: sieci społeczne? Usługi mobilne? Wyszukiwanie? Video?
Przekrój zgłoszeń pokazuje, że uczestnicy akcji uważnie śledzą rynek i są na bieżąco z trendami. Otrzymaliśmy sporo zgłoszeń serwisów społecznościowych – jest to z pewnością echo sukcesu Naszej Klasy. Co ciekawe, pojawiło się wiele bardzo podobnych projektów zgłoszonych przez zespoły pracujące niezależnie.
Jacy ludzie zgłaszają się do Was? Więcej jest osób młodych bez doświadczenia czy doświadczonych specjalistów lub przedsiębiorców? Za większością projektów stoją kompletne zespoły czy raczej pojedyncze osoby?
Trudno tu wskazać jakąś zasadę. Osoby które przesyłały zgłoszenia to zarówno młode osoby bez jakiegokolwiek doświadczenia jak i osoby które od wielu lat prowadzą swoje firmy. To samo tyczy się liczebności zespołów.
Czy i jak bardzo istotny był dla Was kompletny lub prawie kompletny zespół? Jak różniły się szanse pojedynczej osoby z dobrym pomysłem i kompetencjami biznesowymi od podbnej osoby, której towarzyszyło np. kilku programistów?
Jeśli w zespole nie znajdowały się wszystkie kompetencje niezbędne do poprowadzenia projektu to zawsze można je pozyskać zatrudniając odpowiednią osobę z rynku pracy. Temu służy także wsparcie, które wnosi do spółki Money.pl. Niekompletny zespół nie jest dyskryminujący dla danego zgłoszenia.
Czy na tym kończy się Wasza wzmożona aktywność jako inwestora, czy Money.pl wciąż będzie poszukiwać ciekawych projektów? Jeśli ktoś chciałby przyjść do Was za parę miesięcy to będzie miał po co?
Money.pl konsekwentnie buduje grupę kapitałową spółek internetowych – zainwestowaliśmy już w 5 projektów. Cały czas jesteśmy otwarci na ciekawe propozycje inwestycyjne. Zakończenie przyjmowania zgłoszeń do akcji Milion na Start-up nie oznacza, że zaprzestajemy poszukiwania nowych projektów. Na pewno nie zrezygnujemy ze wspierania innowacyjnych przedsięwzięć na rynku online w Polsce.
Przeczytaj także:
- Milion na startup od Money.pl
- Wakacyjna szkoła startupowania Rafała Agnieszczaka
- Bardzo lubię informować przyjaciół – czyli blip wychodzi z ukrycia
- Recenzje startupów na Webstop
- Seedcamp: 260 aplikacji w tym przynajmniej 3 z Polski
Komentarze (12):
Dyskusja na innych blogach (trackbacks):


Żadnego ciekawego pytania, żadnej konkretnej odpowiedzi…
niestety heh ma racje… bełkot bełkot bełkot…. tak jak 60% czasu większości konferencji branżowych
No tak, konkret byłby wtedy, gdyby kawa na ławę poszło:
- kto zgarnia kasę
- jakie będą pensje
- w co warto teraz wchodzić (w co Money.pl będzie inwestować wiosną).
Wiadomo, że nic nie powie bo mu nie wolno, wyniki w styczniu będą.
Sama akcja ciekawa, oby więcej takich inicjatyw.
Zresztą zobaczymy sami kto wygra i czy warto się w ogóle bawić w wysyłanie zgłoszeń.
Ja wygram! ;-)
wywiad byłby ciekawszy gdyby mógł w nim paść choć jeden konkret – może w przyszłym roku kiedy money będzie mogło coś powiedzieć wtedy należy ponownie zapytać.
Pytania były jeszcze całkiem okej, choć było ich zdecydowanie za mało, natomiast odpowiedzi, to już czysty bełkot – mogli się bardziej wysilić.
Wina 50/50 – przepytywany nie mówił, bo pytający nie dostatecznie dobrze pytał..
Faktycznie tekst mało ambitny, co nie zmienia jednak faktu, że (IMHO) jego głównym założeniem było podsycenie atmosfery wokół konkursu.
BTW. Nie rzekłbym jednak, że tekst nie posiada żadnych wskazówek – dla osób, które wysłały swój projekt kilka pytań/odpowiedzi jest ciekawa (-:
Heh, a mi się wydaje, że zdania “O wiele gorzej jednak z przełożeniem koncepcji na realnie skonstruowany biznesplan. Jest to dla nas szczególnie istotne gdyż szukamy nie tyle samych koncepcji o ile osób z podejściem biznesowym które poprowadzą przedsięwzięcie po inwestycji.(…) Organizując akcję skierowaną do szerokiego kręgu odbiorców nie da się jednak uniknąć projektów których autorzy nie mają owego [biznesowego] zacięcia. (…) W biznesplanach najczęściej pojawiały się zaniżone koszty przy jednocześnie zawyżonych – w naszej ocenie – przychodach.” są wystarczająco konkretne, aby pojąć czym może być zainteresowany inwestor.
Niestety, część (większość) debiutantów-startutopistów nie bierze pod uwagę ani otoczki formalnej, ani nawet (to już tragedia na maksa) biznesowej — wydaje się wydawać, że jak jest ładnie ajaks z fleszem wymieszany, kolorki i buźki to narody klękajcie.
Miło i przyjemnie, mam tylko nadzieję, że pieniądze nie zostaną zmarnowane na klony naszej klasy i pomysły wyssane z palca, tylko na coś rzeczywiście tworzącego wartość w sieci ;)
Konkretów się nie spodziewałem i wywiad mnie pod tym względem nie zaskoczył. Miło i przyjemnie ;)