Artykuły otagowane: Microsoft
Krojenie Yahoo na kawałki to fatalny pomysł
Po tym, gdy Carl Icahn włączył się do gry o Yahoo i zapowiedział starania o wymianę zarządu, Microsoft ogłosił powrót do negocjacji. To ruch, którego Icahn bardzo potrzebuje, bo tylko wtedy może liczyć na wystarczającą liczbę głosów na zgromadzeniu akcjonariuszy.
Microsoft nie ponowił oferty zakupu firmy – tym razem gotowy jest rozmawiać o przejęciu kilku jej części. Jednak krojenie Yahoo na kawałki to kiepski pomysł. Jedyne części firmy, którymi Microsoft mógłby być zainteresowany, to jednocześnie kluczowe elementy dla Yahoo, zapewniające przytłaczającą większość ich przychodów. czytaj dalej »
Finalna bitwa o Yahoo – marne szanse zarządu (oraz jak zarobić 800 mln dolarów w dwa miesiące)
Losy Yahoo wydają się być już chyba przesądzone. Do gry włączyli się nowi, krótkoterminowi-spekulacyjni gracze, którzy prawdopodobnie będą w stanie doprowadzić do sfinalizowania transakcji z Microsoftem.
Dziś upływał termin zgłaszania kandydatów na nowych członków zarządu, którzy mogą być wybrani na lipcowym zgromadzeniu akcjonariuszy Yahoo – i właśnie dziś Carl Icahn zgłosił dziesięciu nowych kandydatów do zastąpienia obecnego zarządu. Jeśli Icahnowi uda się przeforsować czterech z nich, zarząd będzie sprzyjał transakcji z Microsoftem, będzie dążył do powrotu do rozmów i ich sfinalizowania. czytaj dalej »
Gdy dwa dni temu pisałem o sytuacji Yahoo po wycofaniu oferty przez Microsoft, miałem nadzieję, że zarząd Yahoo będzie miał choć trochę czasu na udowodnienie, że wie co robi. Ale jeśli prawdą jest to o czym pisze Erick Schonfeld na TechCrunch, że Jerry Yang został odsunięty (po polsku przeczytacie o tym na AntyWeb), to być może dla Yahoo nie ma już szans na uratowanie ze szponów Microsoftu.
Na pewno wielu akcjonariuszy Yahoo było wściekłych za opór Yanga – i o tych udziałowcach przeczytać można było w newsach. Ale Yang nie byłby w stanie opierać się ofercie Microsoftu nie mając za sobą innej części udziałowców. Niezadowolenie zawsze głośniej krzyczy i jest lepiej słyszalne – grupa wspierająca Yanga niekoniecznie wikłała się w medialną szopkę. Pisząc to nie mam pojęcia czy/kto popiera Yanga, ale z mediów wiemy jedynie kto głośno protestował, więc możemy się domyślać, że Yang miał wsparcie choć części pozostałych, o których nie było słychać. czytaj dalej »
O próbach przejęcia Yahoo przez Microsoft czytaliście na pewno wielokrotnie w wielu miejscach w sieci, choćby Grzegorz na AntyWeb regularnie relacjonuje przebieg tej sprawy trwającej już ponad trzy miesiące. Ostatecznie Microsoft wycofał ofertę sprzedaży, choć oczywiście niekoniecznie musi oznaczać to koniec starań o przejęcie – być może tylko zmianę strategii. Jeśli Yahoo powinie się noga i nie zdoła uzyskać wzrostu wartości firmy w ciągu kilku miesięcy, ponowna oferta może okazać się skuteczna. czytaj dalej »
Z ciekawostek: karuzela zatrudnienia w Dolinie Krzemowej
Pewnie mieliście już szansę przeczytać, że LinkedIn stworzyło profile dla firm. Znaleźć w nich można trochę ciekawych informacji, z których Louis Gray zrobił prostą statystykę. Jego tabelka podsumowuje kilka najbardziej znanych i modnych firm z doliny krzemowej (plus Microsoft).

Garść statystyk z rynku webowego
Jako umysł bardzo analityczny lubię liczby, więc z zainteresowaniem obejrzałem kilka wykresów przygotowanych przez comScore a opublikowanych dzisiaj przez TechCrunch. O kilku moim zdaniem najciekawszych postanowiłem Wam opowiedzieć.
Monopol na rynku wyszukiwarek

Udział Google w liczbie zapytań zadanym wszystkim wyszukiwarkom na świecie to 61,6%. Kolejne w rankingu Yahoo ma zaledwie 12,7% a więc prawie pięciokrotnie mniej. Poza nimi jeszcze tylko chińskie Baidu przekroczyło pułap pięciu procent (5,4%). Próbujący panicznie odrobić swoje zapóźnienie na rynku internetowych Microsoft jest na czwartym miejscu z zaledwie 3,1% wszystkich wyszukań.
Tyle danych globalnych – znacznie ciekawej wygląda przyjrzenie się udziałowi Google na poszczególnych kontynentach. czytaj dalej »
Artur Kurasiński napisał o debacie Steve Jobsa i Billa Gatesa w All Things Digital. Jeśli ktoś jeszcze nie oglądał, to gorąco polecam.
Przy okazji mała reklama. Osoby, które subskrybują wyłuskane przeze mnie i polecane artykuły spośród znalezionych w RSS, miały szansę obejrzeć ten materiał już dwa tygodnie temu. Listę oraz kanał RSS znajdziecie w prawej kolumnie.
Piszę o tym, bo mam nieco odmienne niż Artur wrażenia. Artur widział spotkanie lizusowskie przepełnione komplementami, a ja widziałem sporo dowcipnych docinków, bardzo subtelnych ale wyczuwalnych. Napięcie wisiało w powietrzu. Natomiast ja chciałem nie o tym, a o tym: czytaj dalej »


