Artykuły otagowane: mikroblogi
Następne wpisy »blip tuż tuż
Marcin Jagodziński ogłosił na oficjalnym blogu blipa publiczne uruchomienie blipa w tym tygodniu – zatem produkt, na który oczekuje bardzo wiele osób, wreszcie ujrzy światło dzienne. Na początku prawdopodobnie będzie na zaproszenia, ale pewnie szybko – po pomyślnym przejściu testów ze stopniowo zwiększanym obciążeniem – otworzy się całkowicie.
Miałem przyjemność uczestniczyć w beta testach blipa od jakiegoś czasu i powiem Wam jedno (z braku czasu tylko jedno) – to naprawdę świetny produkt. Nie jest to bynajmniej zwykła kopia Twittera – blip to dużo więcej, a do tego owo więcej jest starannie przemyślane i fajnie zrealizowane. To co widać na stronie mojego bliploga lub bliploga Olsa (który dziś relacjonuje dla Was na blipie konferencję The Next Web na żywo prosto z Amsterdamu), to tylko namiastka – poczekajcie na zaproszenia aż zobaczycie kokpity i całą funkcjonalność jaką oferują. Tylko jedno ostrzeżenie: uważajcie, bo blip wciąga i uzależnia.
blip nadchodzi?
W ostatnich tygodniach, a nawet wręcz dniach, można zauważyć nagły wzrost popularności Twittera wśród wpływowych bloggerów. Titteruje już Stowe Boyd, Pete Cashmore, Michael Arrington i wielu innych. Co więcej, wszyscy oni pisali o tym na swoich blogach – w ciągu ostatnich kilku dni.
Przypomina mi to okres, w którym jeszcze przed kupieniem przez Yahoo myBlogLog nagle pojawił się na wielu popularnych blogach (m.in. Techcrunch i Mashable). Ja rozumiem, że myBlogLog to ciekawa sprawa i sam go mam u siebie na blogu, ale pojawił się on wtedy niemalże jednocześnie na wielu wpływowych blogach i niemalże równocześnie potem zniknął. Wszystkie te blogi normalnie sprzedają reklamy, a dla startupu oferującego widget nie ma chyba lepszej reklamy niż po prostu osadzony na popularnym blogu widget – na pewno znacznie skuteczniej zdobył im nowych użytkowników niż zrobiłby to banner. czytaj dalej »
Rok mobi(lizacji)
Singapurski serwis VelvetPuffin to próba stworzenia nowej sieci społecznej “always on”. Serwis działa na trzech platformach: jako witryna w przeglądarce, jako komunikator na PC i komunikator w wersji na komórki. Dzięki temu można być “always on” niezależnie od tego, gdzie jesteśmy. Idea może i ciekawa, ale konieczność zainstalowania dwóch różnych aplikacji (na PC i na komórkę) będzie zapewne skutecznie odstraszać użytkowników, coraz bardziej przyzwyczajanych do braku konieczności instalowania czegokolwiek poza przeglądarką WWW. Sukcesu po lewej stronie Uralu raczej nie wróżę. czytaj dalej »



