Artykuły otagowane: serwisy społecznościowe
« Poprzednie wpisy Następne wpisy »Google Friend Connect – serwis społecznościowy na wynos
Google zapowiedziało właśnie powstanie usługi Friend Connect, pozwalającej na wzbogacanie innych serwisów elementami społecznościowymi.
Po tym, jak MySpace i Facebook ogłosiły swoje projekty dotyczące przenośności danych, Google musiało wymyśleć coś więcej. I chyba wymyśliło, choć pomysł jest tak naprawdę bardzo prosty. czytaj dalej »
Czy Facebook szykuje się na giełdę?
Pod koniec zeszłego roku pisałem o tym, że Facebook jest w dobrym momencie do wejścia na giełdę – dzisiaj jestem do tego jeszcze bardziej przekonany.
Wymiana top managementu
Jeden z twórców serwisu, Adam D’Angelo, ogłosił właśnie odejście z firmy. Adam, jako CTO Facebooka, odpowiedzialny był za całą techniczną stronę przedsięwzięcia od samego początku serwisu. czytaj dalej »
Wiosną budzą się do życia… portale
W ostatnich tygodniach i Gazeta.pl i Wirtualna Polska postanowiły odświeżyć swoje włości społecznościowe. WP od niedawna testuje Wirtualnych, o których dziś rozesłała info prasowe, a Gazeta właśnie odświeżyła Cafe i uruchomiła je pod osobną domeną. Oba serwisy oczywiście obowiązkowo mają w nazwie słowo “beta”.
Oba serwisy wyglądają standardowo – oferują profile, w których jest “o mnie”, zdjęcia, i tak dalej. Nic odkrywczego, czysta nuda. Piszę o tym właściwie tylko po to, żeby zilustrować to o czym jakiś czas temu pisałem – że duzi gracze pomału budzą się i starają się (na mniej lub bardziej udane sposoby) dostosować do nowych sposobów w jakie użytkownicy chcą wykorzystywać internet. czytaj dalej »
Fałszywe maile atakujące użytkowników sieci społecznych – ciąg dalszy czyli nowa fala spamu
Od dwóch dni polskie serwisy internetowe donoszą o zmasowanej akcji przesyłania do użytkowników polskich serwisów społecznościowych fałszywych maili podszywających się pod witryny tych serwisów. Dwa dni temu donoszono o fałszywych mailach podszywających się pod Fotka.pl, wczoraj to samo spotkało Naszą-klasę. Dziś za to rozpoczęła się nowa, potężna fala spamowania, którą łączyłbym z atakowaniem użytkowników społecznościówek w ostatnich dniach. czytaj dalej »
Wraz z początkiem kwietnia nowym numerem dwa w Facebooku, zaraz po twórcy serwisu Marku Zuckerbergu, została Sheryl Sandberg. Jako nowy COO Sheryl ma za zadanie zrobić z Facebooka to co udało jej się zrobić z Google – potężną maszynkę do zarabiania pieniędzy.
Sheryl Sandberg przez ostatnich sześć i pól roku była VP Sales & Global Operations w Google i była odpowiedzialna m.in. za rozwój produktu AdWords, który dziś generuje 99% przychodów firmy. Gdy zaczynała tam pracę, Google było trzystuosobowym startupem a zespół AdWords liczył dziesięć osób – dziś firma zatrudnia siedemnaście tysięcy pracowników i jest wartą $150B, piątą co do wartości firmą notowaną na amerykańskich giełdach. Spora w tym zasługa Sheryl, o której współpracownicy mówią, że o ile wszyscy dobrzy menedżerowie starają się myśleć na trzy kroki do przodu, ona planuje na pięć lub dziesięć. czytaj dalej »
Słuchaj dobrych rad Webstopu
Warto czytać Webstop? Warto! :)
Gdy nasza-klasa uruchomiła usługę VoIP pisałem:
Sądzę, że to może być dość popularna usługa, ale serwis musi ją nieco mocniej promować. Pomysł na szybko? W profilu użytkownika przy polu z podanym numerem telefonu powinna znajeźć się zauważalna ikona lub mini-banner krzyczący “zadzwoń do niej za 35 gr/min”.
Dzisiaj Od kilku dni w serwisie:

Nasza-klasa dywersyfikuje przychody i stara się zaoferować użytkownikom kolejne usługi dodane. Po możliwości wysłania kwiatów lub wirtualnych prezentów (temu ostatniemu nie wróżę popularności) wczoraj pojawiła się oferta tanich rozmów międzynarodowych, realizowana we współpracy z GTS Energis.
Nkfon – bo taką nazwę ma usługa – to na pewno świetny pomysł. czytaj dalej »
An de Jonghe przeprowadził analizę tysiąca sieci społecznościowych z całego świata. Szczegółowe wyniki opublikował w książce, a na swoim blogu przedstawił statystyki dotyczące rodzajów sieci społecznych w poszczególnych częściach świata w ujęciu czysto ilościowym. Przy tym nie brał tu pod uwagę ilości użytkowników a samą liczbę funkcjonujących serwisów społecznościowych (choć oczywiście skupił się tu na serwisach najpopularniejszych, choćby z tego względu że na mało popularne serwisy w różnych egzotycznych państwach pewnie nie miał nawet szansy trafić).
Mnie interesują głównie trzy rejony, które nieprzypadkowo mają największą liczbę sieci społecznych, więc ich dane Wam tutaj przedstawię. czytaj dalej »
Rozpoznawanie twarzy w serwisach społecznościowych
Wrzucasz do swojej ulubionej sieci społecznej zdjęcie z wycieczki, na którym jesteś Ty i kilkunastu Twoich znajomych – i chwilę potem zdjęcie zostaje automatycznie otagowane z linkami do profili wszystkich osób ze zdjęcia, na zdjęciu po najechaniu myszką pojawiają się znane z Flickr ramki z opisem kto jest kto, a wszyscy obecni na zdjęciu dostają powiadomienie, że ktoś wrzucił do serwisu nowe zdjęcie z nimi w kadrze.
Może jeszcze nie dzisiaj, ale w niedalekiej przyszłości być może tak będzie. VentureBeat donosi, że nowy chiński startup socialnetworkingowy City!N uruchomił funkcjonalność rozpoznawania twarzy. Na razie jeszcze eksperymentalnie i nie działającą aż tak automatycznie jak w powyższym scenariuszu, ale wszystko przed nimi.
Takie newsy pokazują, że nie wszystko jeszcze w sieciach społecznych zrobiono – jest jeszcze sporo pola dla inwencji i nowych sposobów, w jakie można wykorzystać sieć powiązań między ludźmi oraz bazę danych, jakie oni gromadzą.
Kilka luźnych myśli o przejęciu Bebo
Wszyscy już dziś pewnie czytali, czy to na TechCrunch czy na AntyWeb o tym, że AOL kupił Bebo za 850 milionów dolarów.
Miał być ponad miliard
Bebo jak dotąd odrzuciło przynajmniej kilka ofert kupna. W 2006 roku nie chcieli sprzedać się za $600M, w zeszłym roku mowa była o tym, że odrzucili ofertę wartą miliard dolarów. Dzisiaj poszli za $850M, ale pamiętajmy, że przez ostatnie pół roku wszystkie giełdy na świecie zjechały o kilkadziesiąt procent w dół. Gdy spada wartość firm giełdowych spadają również waluacje firm nie będących w obrocie publicznym – zwłaszcza, jeśli potencjalnymi kupcami są spółki giełdowe, wśród których nie każda ma komfort posiadania – tak jak Microsoft – kilkudziesięciu miliardów dolarów zapasów w żywej gotówce. Większość takich transakcji opłacanych jest w końcu akcjami (w całości lub chociaż w dość istotnej części). Dlatego dzisiejszą ofertę $850M można spokojnie porównać do miliarda sprzed pół roku – niższa wartość nie wynika z gorszej oceny Bebo lecz z gorszej sytuacji potencjalnych kupujących, a pamiętajmy, że dowolny towar jest warty tylko tyle ile ktoś jest chętny za niego zapłacić. czytaj dalej »


