Artykuły otagowane: Yahoo
« Poprzednie wpisyO rzekomym exodusie pracowników z Yahoo
Ostatnio modne jest śledzenie kto z kluczowych pracowników odszedł z Yahoo. Ot choćby w zeszłym tygodniu AntyWeb pisał o tym, że z Yahoo odeszli twórcy Flickr i del.icio.us, a Internet Standard o odejściu kilku osób, w tym Qi Lu, odpowiedzialnego m.in. za Yahoo Maps i autora wielu patentów Yahoo – że wymienię tylko dwa takie teksty. Tekstom zazwyczaj towarzyszą dramatyczne tytuły takie jak “Kolejni eksperci odchodzą z Yahoo” czy “Yahoo krwawi coraz mocniej”.
Wielu dopatruje się w tych odejściach reakcji na niepewną przyszłość firmy w związku z próbami przejęcia firmy przez Microsoft oraz przepychankami na linii zarząd-część akcjonariuszy. Ja jednak twierdzę, że nie ma tu dużego związku. czytaj dalej »
Psychoza związana z Yahoo w Polsce – litości!
Od kilku dni po polskiej sieci piszącej o technologii przetacza się psychoza rewelacja w postaci informacji o wejściu Yahoo do Polski. Przyglądam jej się tak trochę z lekkim uśmiechem.
Zaczęło się trzy dni temu, gdy blog vBeta dotarł do ogłoszenia rekrutacyjnego Yahoo i z dumą ogłosił, że publikuje to jako pierwszy, oraz że…
Co może to oznaczać? Na pewno wiele, ale z pewnych źródeł wiemy, że ten gigant zamierza oficjalnie wkroczyć do Polski.
Paweł Cebula , vBeta.pl
Krojenie Yahoo na kawałki to fatalny pomysł
Po tym, gdy Carl Icahn włączył się do gry o Yahoo i zapowiedział starania o wymianę zarządu, Microsoft ogłosił powrót do negocjacji. To ruch, którego Icahn bardzo potrzebuje, bo tylko wtedy może liczyć na wystarczającą liczbę głosów na zgromadzeniu akcjonariuszy.
Microsoft nie ponowił oferty zakupu firmy – tym razem gotowy jest rozmawiać o przejęciu kilku jej części. Jednak krojenie Yahoo na kawałki to kiepski pomysł. Jedyne części firmy, którymi Microsoft mógłby być zainteresowany, to jednocześnie kluczowe elementy dla Yahoo, zapewniające przytłaczającą większość ich przychodów. czytaj dalej »
Finalna bitwa o Yahoo – marne szanse zarządu (oraz jak zarobić 800 mln dolarów w dwa miesiące)
Losy Yahoo wydają się być już chyba przesądzone. Do gry włączyli się nowi, krótkoterminowi-spekulacyjni gracze, którzy prawdopodobnie będą w stanie doprowadzić do sfinalizowania transakcji z Microsoftem.
Dziś upływał termin zgłaszania kandydatów na nowych członków zarządu, którzy mogą być wybrani na lipcowym zgromadzeniu akcjonariuszy Yahoo – i właśnie dziś Carl Icahn zgłosił dziesięciu nowych kandydatów do zastąpienia obecnego zarządu. Jeśli Icahnowi uda się przeforsować czterech z nich, zarząd będzie sprzyjał transakcji z Microsoftem, będzie dążył do powrotu do rozmów i ich sfinalizowania. czytaj dalej »
Indyjski oddział Yahoo stworzył nową wyszukiwarkę o nazwie Yahoo Glue, która w świeży sposób próbuje podejść do przeszukiwania internetu. Klasyczne linki do znalezionych stron zajmują jakieś 30% ekranu gdzieś z boku, a główna część pokazuje dane znalezione na szukany temat w różnych miejscach w sieci – agregując wszelkie informacje i przedstawiając je w przyjazny sposób. czytaj dalej »
Gdy dwa dni temu pisałem o sytuacji Yahoo po wycofaniu oferty przez Microsoft, miałem nadzieję, że zarząd Yahoo będzie miał choć trochę czasu na udowodnienie, że wie co robi. Ale jeśli prawdą jest to o czym pisze Erick Schonfeld na TechCrunch, że Jerry Yang został odsunięty (po polsku przeczytacie o tym na AntyWeb), to być może dla Yahoo nie ma już szans na uratowanie ze szponów Microsoftu.
Na pewno wielu akcjonariuszy Yahoo było wściekłych za opór Yanga – i o tych udziałowcach przeczytać można było w newsach. Ale Yang nie byłby w stanie opierać się ofercie Microsoftu nie mając za sobą innej części udziałowców. Niezadowolenie zawsze głośniej krzyczy i jest lepiej słyszalne – grupa wspierająca Yanga niekoniecznie wikłała się w medialną szopkę. Pisząc to nie mam pojęcia czy/kto popiera Yanga, ale z mediów wiemy jedynie kto głośno protestował, więc możemy się domyślać, że Yang miał wsparcie choć części pozostałych, o których nie było słychać. czytaj dalej »
Przy okazji wielkiej tragedii jaka dotknęła Birmę, zwróciłem uwagę na to jak bardzo stabloidyzowane są nasze rodzime portale. I nie chodzi o to, że tworzą kolejne tabloidalne podserwisy, ale o to co jest widoczne (promowane) po wejściu na ich strony główne.
Druga kwestia, która mnie uderzyła, to dobór eksponowanych informacji wśród wydarzeń dnia. Ale o tym za chwilę, najpierw sprawdźmy jakie w ogóle miejsce zajmują informacje dnia na stronach portali w porównaniu do takiego przykładowego Yahoo. czytaj dalej »
O próbach przejęcia Yahoo przez Microsoft czytaliście na pewno wielokrotnie w wielu miejscach w sieci, choćby Grzegorz na AntyWeb regularnie relacjonuje przebieg tej sprawy trwającej już ponad trzy miesiące. Ostatecznie Microsoft wycofał ofertę sprzedaży, choć oczywiście niekoniecznie musi oznaczać to koniec starań o przejęcie – być może tylko zmianę strategii. Jeśli Yahoo powinie się noga i nie zdoła uzyskać wzrostu wartości firmy w ciągu kilku miesięcy, ponowna oferta może okazać się skuteczna. czytaj dalej »
Niecały tydzień temu Yahoo! kupiło IndexTools, fimę oferującą profesjonalny system statystyk webowych klasy enterprise (słowo statystyki to krzywdzące uproszczenie dla tak dobrego narzędzia analitycznego), a już dziś ogłasza, że zaoferuje ten produkt za darmo. Dotychczasowe ceny wersji enterprise zaczynały się od $250 miesięcznie i rosły wraz ze wzrostem liczby odsłon.
IndexTools to narzędzie oferujące dużo więcej niż popularny Google Analytics (osobiście nie miałem styczności z tym produktem, ale tak wynika z przejrzenia głównych funkcjonalności oraz z kilku komentarzy jakie czytałem), który zresztą wszedł na rynek podobnie – trzy lata temu Google kupiło firmę Urchin a kilka miesięcy później przemianowało jej produkt na Google Analytics i udostępniło za darmo. czytaj dalej »
Długo czekano aż Flickr wprowadzi filmy video, ale wreszcie doczekano się. Oczekiwania były spore. Powszechnie mówi się o Flickr jako o firmie, która w genialny i zarazem bardzo prosty sposób potrafiła dużo lepiej zrobić temat, który w internecie funkcjonuje od lat – publikowanie zdjęć. Wszyscy wyczekiwali więc na to, co Flickr wymyśli w temacie filmów.
Ale czy w temacie video można jeszcze wymyśleć coś rewolucyjnego? czytaj dalej »


